Morderstwo żołnierza w Londynie: Od miłych, fajnych uczniów...

    Morderstwo żołnierza w Londynie: Od miłych, fajnych uczniów do brutalnych zabójców

    David Leppard

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Mężczyźni, którzy brutalnie zamordowali żołnierza na ulicach Londynu, w dzieciństwie byli lubianymi, przyjacielskimi chłopakami. To fanatyczni imamowie zasiali w nich nienawiść do "niewiernych".
    Każdy, kto znał Michaela Adebolajo jako dorastające w Londynie dziecko, wspomina go bardzo życzliwie. To jeden z dwójki mężczyzn aresztowanych w sprawie środowego zabójstwa 25-letniego dobosza Lee Rigby'ego. Był schludnym i miłym uczniem o ujmującym uśmiechu. - Przemiły chłopak - wspomina jeden z kolegów z klasy. - Beztroski i bystry - dodaje drugi.

    Adebolajo pochodzi z głęboko chrześcijańskiej nigeryjskiej rodziny.
    Jako chłopak uwielbiał piłkę nożną, filmy z Jamesem Bondem i gry na konsoli Nintendo. Lubiany przez nauczycieli i uczniów. Szelmowskie poczucie humoru. Nikt nie pamięta, by kiedykolwiek wdał się w bójkę.

    Dziś Brytyjczycy i miliony ludzi na świecie widzą zupełnie inne oblicze tego 28-letniego mężczyzny. Adebolajo stoi na środku jednej z ulic w londyńskiej dzielnicy Woolwich. W zbroczonych krwią rękach trzyma nóż i maczetę. Przed chwilą wspólnie z przyjacielem dokonali brutalnego mordu na Rigbym. To najbardziej szokujący akt terroryzmu popełniony na brytyjskiej ziemi od 1977 r. Adebolajo nagrał jeden z przechodniów. Na krótkim filmiku widzimy, że jest poruszony i wzburzony. Peroruje na temat islamu i wylewa z siebie jadowitą nienawiść. Za chwilę, gdy tylko ruszy w kierunku policjantów z nożem w ręku, zostanie postrzelony. Jego wspólnik - także mający nigeryjskie korzenie - 22-letni Michael Adebowale macha w stronę policjantów pistoletem. Za moment i on zostanie postrzelony.

    W jaki sposób Adebolajo z miłego i najfajniejszego ucznia na świecie stał się brutalnym mordercą? Dlaczego dwaj młodzi ludzie żyjący życiem nieróżniącym się od życia tysięcy innych zostali islamskimi terrorystami? Co możemy zrobić, aby powstrzymać następnych "samotnych wilków" od popełniania na brytyjskich ulicach takich aktów okrucieństwa?

    We wczesnym okresie życia Adebolajo nie znajdujemy nic, co wskazywałoby na taki rozwój wydarzeń. Urodził się i dorastał w południowym Londynie. Był lubianym uczniem w Parklands Junior School. Jego wujem jest mieszkający obecnie w Afryce 60-letni Samuel Adebolajo. To starszy brat ojca Michaela 54-letniego Anthony'ego Adebolajo. Samuel mówi, że stanowią skromną rodzinę z Nigerii. Po raz pierwszy spotkał czwórkę dzieci swojego brata - Blessing, Michael, Jeremiah i Christine - dopiero w 1991 r. - To były miłe i wspaniałe dzieciaki. Bardzo dobre i ze świetlaną przyszłością. Widziałem, że ojciec bardzo o nie dbał.

    Zdjęcie Michaela Adebolajo z czasów szkolnych. Widzimy schludnie ubranego i mającego zadatki na przystojniaka ucznia. Koledzy opisują go jako spokojnego i miłego w obejściu. Trochę żartownisia. Uwielbiał piłkę nożną. Jego wzrost - miał ponad 180 cm - sprawiał, że w sposób naturalny nadawał się na bramkarza.

    - Michael był zabawnym i fajnym facetem. Dlatego trudno było uwierzyć, że to właśnie jego twarz patrzy na nas z telewizora - mówi 26-letni Grant Redpath. Jego straszy brat Kirk chodził do jednej klasy z Adebolajo. Później jako starszy szeregowy służył w Iraku, gdzie zginął w 2007 r. Michael nie pojawił się na jego pogrzebie.

    - Ich matka i ojciec pozwalali nam przesiadywać w garażu. Była tam kanapa i parę krzeseł. Mieliśmy konsolę PlayStation. Słuchaliśmy muzyki. Jak to chłopaki - trochę muzyki, futbol i dziewczyny. Michael odgrywał rolę głównego rapera. I był w tym naprawdę dobry. Po prostu nie rozumiem, co się z nim stało w ostatnich 10 latach - wspomina Redpath. - Pamiętam, że był inteligentny i zbierał w szkole dobre oceny. Kiedyś wyznał mi, że pragnie zostać policjantem - dodaje inny kolega z klasy Alex Jordan.

    Jednak gdy Adebolajo stał się nastolatkiem, pojawiły się pierwsze oznaki buntu przeciw ortodoksyjnej chrześcijańskiej wierze rodziców. W wieku 16 lat zostawił szkołę i przeniósł się do Havering Sixth Form College, by przygotowywać się do zdawania egzaminów końcowych.

    Właśnie w tym czasie po raz pierwszy zetknął się z narkotykami. Jeden z pragnących zachować anonimowość kolegów szkolnych mówi, że w tym okresie Michael zmienił się w całkiem dramatyczny sposób. - Zdarzało mu się przykładać nóż do gardła przechodnia i zabrać mu komórkę czy inne przedmioty. Pokazywał nam telefony, które ukradł.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (4)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      maczeta?

      idabu (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 16 / 13

      zastanowcie sie co jest warte wolne panstwo IZRAEL

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A u nas

      drfrankovich (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 12 / 12

      my mamy kosciol i narodowcow precz z religiami

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      więcej -więcej-więcej-więcej

      asek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 15 / 15

      Więcej immamów, więcej wrogów przyjmować pod nasz dach. Pewnego dnia - albo oni nas, albo my ich!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Oczyywista oczywistość

      Ferdynand (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 16 / 23

      Wielka Brytanio, masz to na co sobie sama zapracowałaś !

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Nie przegap

      Wideo