Menu Region

Szpitale na siłę kładą chorych do łóżek

Szpitale na siłę kładą chorych do łóżek

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Maciej Stańczyk

9Komentarzy Prześlij Drukuj
"Polska" ujawnia najbardziej absurdalny proceder w naszej służbie zdrowia.
Szpitale na siłę kładą do łóżek niewymagających hospitalizacji ludzi tylko po to, by na nich zarabiać. A my wszyscy płacimy za to z naszych podatków. Sposób na wyciągnięcie pieniędzy z Narodowego Funduszu Zdrowia jest bardzo prosty. Chorzy na reumatyzm muszą brać leki w postaci podskórnych zastrzyków. Wcześniej szpitale wydawały lek chorym, a ci sami robili sobie zastrzyk w domu, podobnie jak chorzy na cukrzycę.

Teraz niektóre lecznice stawiają pacjentów przed wyborem: Kładź się na oddział i damy ci lek albo odejdź z kwitkiem. Szantaż jest skuteczny, bo leki nie są refundowane, a miesięczna kuracja kosztuje ok. 4 tys. zł.

- Żeby normalnie funkcjonować, muszę co miesiąc przeleżeć w szpitalu nawet osiem dni. W tym czasie nie robią mi nawet żadnych badań, co najwyżej pobierają krew - mówi "Polsce" Bartłomiej Kuchta, prezes stowarzyszenia chorych na zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa (ZZSK). Stowarzyszenie policzyło, że tylko na Dolnym Śląsku szpitale w ten sposób wyłudzają z kasy NFZ 42 tys. zł miesięcznie. W całej Polsce już co piąta lecznica stosuje przymusową hospitalizację.

Decyzję szpitali próbuje usprawiedliwić prof. Piotr Wiland, p.o. krajowego konsultanta ds. reumatologii. - Podawanie pacjentom leków opłaca się tylko wtedy, gdy chory przez minimum trzy dni leży w szpitalu. NFZ powinien objąć leczenie tzw. programem terapeutycznym i uruchomić na nie specjalną pulę pieniędzy - mówi profesor. NFZ zamiast tego stawia na walkę ze szpitalami stosującymi przymusową hospitalizację. Chce zmienić prawo tak, by chorzy mogli brać leki z przychodni. Na razie sprawę zbada prokurator.

Pacjenci leczący się z reumatyzmu oskarżają dyrektorów szpitali o oszustwo. Stają bowiem przed ultimatum: albo na kilka dni położą się do szpitalnego łóżka, albo w ogóle nie dostaną leków. - To przestępstwo - oburzają się chorzy i powiadamiają prokuraturę.
23-letni Mateusz Wójcicki z Wrocławia choruje na zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa (ZZSK). Raz w tygodniu musi przyjmować tzw. leki biologiczne, które pozwalają mu normalnie funkcjonować. Do tej pory sam wstrzykiwał sobie leki w domu i raz w miesiącu zgłaszał się na kontrolę do lekarza. Teraz, co miesiąc musi w sumie przeleżeć w szpitalu osiem dni. Inaczej wcale nie dostanie leku.

- Nie mam innego wyboru. Albo będę inwalidą życiowym, bo w końcu stracę pracę przez ciągłe nieobecności, albo zdrowotnym, bo bez leków czeka mnie renta - mówi Wójcicki.
W podobnej sytuacji może być nawet 2 tys. osób cierpiących na choroby reumatyczne. Korzystają z terapii drogimi lekami biologicznymi, np. etanerceptem, którego miesięczna dawka kosztuje ponad 4 tys. zł. Żeby otrzymać lek, chorzy zmuszani są do przymusowej hospitalizacji.

- Dzięki takiemu zabiegowi szpital zyskuje dodatkowe pieniądze z NFZ. Nikogo nie interesuje to, że to dezorganizuje życie chorych i naraża ich na koszty - mówi Bartłomiej Kuchta ze stowarzyszenia skupiającego chorych na zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa. Dlatego stowarzyszenie postanowiło złożyć doniesienie do prokuratury. - Naszym zdaniem doszło do oszustwa. Poza tym pacjentom został utrudniony dostęp do usług medycznych przez to, że przez osiem dni w miesiącu są wyłączeni z życia - uważa mecenas Łukasz Musiał.

Z szacunków stowarzyszenia wynika, że do przymusowej hospitalizacji zmusza pacjentów już 19 proc. lecznic w całym kraju, m.in. w Warszawie, Sosnowcu czy Poznaniu. Na czarnej liście znalazł się również Szpital Specjalistyczny nr 1 w Bytomiu. Maria Głowacka, ordynator oddziału reumatologicznego tej lecznicy, tłumaczy, że przymusowa hospitalizacja to fikcja. - Do łóżka trafia tylko pacjent, którego musimy zdiagnozować. W większości przypadków hospitalizacja ogranicza się tylko do założenia karty choroby, ale bez konieczności leżenia w szpitalu - mówi "Polsce" Głowacka.

Jednak zdaniem NFZ to niedopuszczalna praktyka. - Przygotowujemy przepisy uniemożliwiającą takie sytuacje. Leki podskórne będą mogły być podawane pacjentom w trybie ambulatoryjnym nawet w przychodni - mówi Edyta Grabowska-Woźniak z centrali NFZ.
Zdaniem prof. Piotra Wilanda, p.o. krajowego konsultanta ds. reumatologii, rozwiązaniem problemu byłoby uruchomienie tzw. programu terapeutycznego regulującego leczenie chorych na ZZSK. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Agencja Oceny Technologii Medycznych rekomendowała ministrowi zdrowia to rozwiązanie. W Polsce na choroby reumatyczne cierpi ok. 9 mln osób.
9

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

leczenie biologiczne zzsk komentarz

+15 / -14

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jadwiga (gość)  •

jestem chora na zzsk i jakoś zadroszczę tym, którzy "przymusowo" leżą w szpitalu poddając się tej terapi, bo ja na nią nie moge sie doczekać, widocznie za mało dokuczyła im choroba i nie widzą co to ból, bo inaczej błagali by o nią na kolanach, bo jam już osobiście mam dosyć brania fury leków i przy tm zwijać się z bólu i nie móc ani chodzić ani siedzieć, ani leżeć i stać. Jadwiga

odpowiedzi (0)

skomentuj

Kiedy bedzie normalnie ?

+11 / -11

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Niemilec (gość)  •

Kiedy będzie normalnie ? Odpowiedź jest prosta, a w tedy gdy NFZ zostanie rozwalony i powstaną prawdziwe kasy chorych, a szpitale i cała slużba zdrowia będą podlegaly normalnym prawom rynku. Czytaj będą mogły zbankrutować.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Szpitale na siłę kładą chorych do łóżek

+16 / -15

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

aRT (gość)  •

Chamstwo i chciwosc na pieniadze lekarzy decyduja o losach CHORYCH! ludzi.Jestem wlasnie pacjentem z zzsk i przechodze to pieklo jakie robi mI szpital od roku.Moje zycie to ciagle wizyty w szpitalu a potem w domu.Wlasciwie to juz nie wiem gdzie mieszkam czy w szpitalu czy w domu?Mam byc w szpitalu i koniec czy chce czy nie czy zle sie czuje i czy mam ochote czy tez nie....ludzie ludziom robia pieklo na ziemi...gestapowskie metody.
Apeluje do wszyttkich ludzi bioracych leczenie biologiczne.Ludzie dbajcie o swoje psychiki bo to nasze ostatnie zdrowe miejsce! POZDRAWIAM:)

skomentuj

zzsk odpowiedz dla art

+8 / -7

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

marcin (gość)  •

kolego moim zdaniem piszesz glupoty.ja choruje na zzsk od 2003r,w2011 tak mnie polamalo ze nie moglem utrzymac szklanki herbaty w reku.teraz jestem na leku biologicznym i czuje sie lepiej.dodatkowo jestem na rencie,a w zusie liczy jakn najwiecej papierow a w szczegolnosci ze szpitala.mysle ze chorobe ci zdjagnozowali alejeszcze cie nie dopadla tak jak mnie.takim glupim gadaniem robisz sobie i innym pod gorke

odpowiedzi (0)

skomentuj

Mącenie

+36 / -27

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jermar2 (gość)  •

Artykuł jest przygotowywaniem gruntu pod akcję likwidacji wielu szpitali, na które (budynki, grunty w centrach miast) mają chrapkę POpaprańcy.

odpowiedzi (0)

skomentuj

"Lekarze"

+23 / -21

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

"lekarze" (gość)  •

spotkalam się jeszcze z sytuacją, kiedy pacjent wychodzi np. w poniedzialek a wypis odbiera w srodę lub czwartek, nie ma go w szpitalu a jednak jest!
Oby jak najdalej od szpitali!!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Matołów z NFZ zagonić do roboty!

+24 / -13

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Kaszebe (gość)  •

O sposobie leczenia,podawanych lekach ma decydować lekarz a nie tępogłowy urzędniczyna z NFZ.NFZ ma płacić za wykonane usługi medyczne a nie limitować je tylko główkować skąd wziąć pieniądze!Jeżeli tego nie potrafią - niech dopłacają z własnych pensji.Co to konia obchodzi że się wóz przewrócił?Lekarz leczy pacjenta i za to odpowiada.

odpowiedzi (0)

skomentuj

leczenie szpitalne

+41 / -33

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

pacjent (gość)  •

praktyka przyjmowania do szpitali ludzi zdrowych stosowana jest od wielu lat. Osoby które muszą przejść badania okresowe trwające ,co najwyżej, kilka godzin kładzie się do łóżek na trzy, cztery dni.W ten sposób
szpital może rozliczyć się z NFZ za cztery dni hospitalizacji (np. diety hotelowe )mając pacjenta, który
nie wymaga żadnej opieki. Do takich działań (i innych podobnych) zachęca się (lub zmusza ) służbę
zdrowia poprzez stosowany od lat system rozliczeń-oparty na formie ,,ryczałtu". Nie płaci się za usługi
wykonane, potwierdzone przez pacjenta ale za usługi planowane. Np. lekarze pierwszego kontaktu otrzymują ryczałt za ilość zarejestrowanych pacjentów w danym rejonie

odpowiedzi (0)

skomentuj

Od dawna protestujemy

+20 / -15

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Lekarz (gość)  •

Od dawna protestujemy przeciwko fatalnym przepisom NFZ, które wprowadzają zamieszanie do leczenia chorych. Apelujemy o zwiekszenie dostępności leków, bo w Polsce dysponujemy 10% leków w porównaniu np. do Niemiec. Nie ma prawidłowej wyceny procedur medycznych, bo gdyby była, to każdy pacjent mógł być leczony rzeczywiście adekwatnie do swojego stanu. Rząd obiecywał koszyk świadczeń refundowanych, potem wprowadził jgp z wyceną z kapelusza, a potem obniżył cene punktu szpitalnego. Krok za krokiem same porażki. Źle dla pacjentów, źle dla ludzi z ochrony zdrowia. A od szpitali wymagają, żeby sie nie zadłużały... dając kryminogenne przepisy.
Prawo, Panowie, prawo !

odpowiedzi (0)

skomentuj