Menu Region

Urzędnicy chronią złotą rybkę, bo się boją powtórki z...

Urzędnicy chronią złotą rybkę, bo się boją powtórki z Rospudy

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Bożena Bilska- Smuś

Prześlij Drukuj
Niewielka rybka - koza złotawa, która żyje w rzeczce Grabi pod Łaskiem i rosnąca nad jej brzegami roślina śmiałek podgięty mogą doprowadzić do powtórki z Rospudy, albo... zmiany przebiegu ekspresowej trasy S8 z Wrocławia do Warszawy.
W przypadku Rospudy Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wykazała się kompletną ignorancją, upierając się przy jednym przebiegu drogi - mówi łódzki ekolog. - Mam nadzieję, że w dolinie Grabi wskaże alternatywny przebieg, bo w przeciwnym razie może się powtórzyć to, co zdarzyło się przy Rospudzie - przestrzega Paweł Grzybowski ze Stowarzyszenia Ekologiczno-Kulturalnego "Gaja" w Łodzi.


Dolina Grabi została uznana za cenną dla Unii Europejskiej i znalazła się w projektowanej sieci Natura 2000. Program zakłada ochronę siedlisk przyrodniczych oraz gatunków zagrożonych wyginięciem.
Ichtiolog Wojciech Zieleniewski z Polskiego Związku Wędkarskiego potwierdza, że koza złotawa jest bardzo rzadka. Podlega całkowitej ochronie.

Wygląda na to, że szefowie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Łodzi odrobili zadanie z obwodnicy Augustowa. Nie chcą dopuścić, by pod Łodzią rozpętała się międzynarodowa afera, jak w dolinie rzeki Rospudy. Nie chodzi tylko o medialny spektakl, lecz przede wszystkim o pieniądze. W błotach Rospudy utonęły już bowiem 92 mln zł. Niewykluczone, że trzeba będzie jeszcze zapłacić wykonawcy - firmie Budimex-Dromex 44 mln zł odszkodowania. A zamiast obwodnicy Augustowa jest droga donikąd.

Dlatego łódzka GDDKiA dmucha na zimne. - Jeśli jest ryzyko, że może być konflikt, to wybiera się przebieg drogi najbardziej bezpieczny. Trwają właśnie konsultacje społeczne - mówi Maciej Zalewski, rzecznik Generalnej Dyrekcji. - Chcemy ominąć cenne przyrodniczo tereny i dlatego pracujemy nad sześcioma wariantami ósemki - tłumaczy.

Andrzej Wiercioch, Regionalny Konserwator Przyrody w Łodzi, uspokaja:- Poprzemy ten wariant "ósemki", który spowoduje najmniej kolizji . Tłumaczy, że istnieją rozwiązania techniczne, np. estakady, które pozwalają ominąć cenne siedliska. Przyznaje, że są one kosztowne. I tu właśnie leży problem. Wie o tym dobrze Zdzisław Cyganiak, przyrodnik z gminy Wartkowice pod Sieradzem. Inwestor, ścinając koszty budowy autostrady A2, zrezygnował z przejść dla zwierząt. Jeśli człowiek działa przeciw naturze, to powoduje straty, których zazwyczaj nie da się odrobić - przestrzega Cyganiak. Pod Sieradzem już nie ma żurawi.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się