Menu Region

Za śmierć ks. Popiełuszki

Za śmierć ks. Popiełuszki odpowiadają też agenci SB

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

dr Leszek Pietrzak

3Komentarze Prześlij Drukuj
Zbrodnia na księdzu Jerzym to niewątpliwie efekt działalności zbrodniczego aparatu bezpieki - zarówno tej cywilnej, jak i wojskowej.
Jednak sama bezpieka nie byłaby tak skuteczna w zwalczaniu polskich dążeń do wolności, gdyby nie posiadała swojej agentury. Miała ją również w środowiskach, w których na co dzień obracał się ks. J. Popiełuszko. To właśnie agenci dostarczali informacji o kapłanie oficerom SB i przyszłym jego mordercom. A zatem ich odpowiedzialność za śmierć księdza nie jest mniejsza niż jego bezpośrednich oprawców. I wcale nie jest tak, że mordercy ofiary odpowiadają przed sądem, agenci zaś jedynie przed Bogiem i historią. Wszak w przypadku ks. Jerzego, podobnie jak w wielu innych przestępstwach aparatu bezpieki, istniał ścisły związek pomiędzy oficerami SB a ich agentami, polegający na współdziałaniu w zaplanowanych działaniach przestępczych.
Bo jak nazwać te wszystkie działania z udziałem agentów, które w efekcie doprowadziły do śmierci ks. Jerzego. Jak nazwać sytuację, w której zamiast prawdy o tej okrutnej zbrodni społeczeństwo otrzymuje przez wiele lat kłamstwa na jej temat. A zatem agenci mają w zbrodni na ks. Jerzym taki sam udział jak jego oprawcy. A zatem i oni powinni ponieść prawną odpowiedzialność za ten mord.

Jednak rola agentury w przypadku ks. J. Popiełuszki nie ograniczała się jedynie do zwykłego, jednorazowego donosu agenta. Rola agentury w działaniach bezpieki była kluczowa i wielopoziomowa. SB od początku tych działań starała się pozyskiwać agenturę w otoczeniu ks. J. Popiełuszki. I to zarówno wśród księży, jak i wśród osób cywilnych, które miały lub mogły mieć kontakt z ks. Jerzym. SB-kom najpierw chodziło o zebranie za pomocą posiadanej agentury podstawowych informacji o działalności księdza. W późniejszym etapie chodziło o pozyskanie agentury spośród tych osób, które mogły znać dobrze księdza. Informacje musiały być już znacznie bardziej pogłębione i bardziej precyzyjne. Chodziło wówczas o poznanie osobowości księdza, jego sylwetki psychologicznej. Dlatego tak ważne były wszelkie informacje o cechach jego charakteru, przyzwyczajeniach, nawykach czy słabej stronie jego osobowości. Równolegle do zbierania informacji o ks. Jerzym za pomocą agentów, SB podejmowała wobec księdza działania nękające i inspirowała różnego rodzaju represje wobec niego, np. poprzez określone ukierunkowywanie działań organów ścigania czy działań zajmującego się sprawami kościoła - Urzędu ds. Wyznań. Reakcje księdza na stosowane wobec niego represje ze strony tych instytucji również były skrupulatnie rejestrowane przez ulokowaną w jego otoczeniu SB-cką agenturę.
1 3 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

3

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

"Wolność jest w nas""a byli agenci "Wśród nas"

+6 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Edber (gość)  •

Zastanawiałem się co się dzieje z tysiącami byłych SB-owców zomowców i ich współpracowników
teraz wiem
wystarczy zajrzeć na byle jakie forum internetowym o tematyce z związanej z ich "ciężką stresującą pracą"
to aż się roi od ich anonimowych wpisów.
(również wpisuję się anonimowo bo oni są "Wśród Nas")

odpowiedzi (0)

skomentuj

Szanowny autorze

+1 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

TheSlaw (gość)  •

Post powtórzony.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Szanowny autorze

+2 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

TheSlaw (gość)  •

Przemęczyłem sie i przeczytałem ten artykuł. I ni chuchu nie mogę sie dopatrzeć tutaj udziału wojskowych służb. Należy zmienić tytuł i pominąć w nim udział wojskowych służb. To będzie uczciwe.

odpowiedzi (0)

skomentuj