Menu Region

Niemcy oskarżyli polskich sędziów o przekupstwo

Niemcy oskarżyli polskich sędziów o przekupstwo

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Piotr Górski

Prześlij Drukuj
Niemiecki tabloid Bild zarzucił korupcję polskim arbitrom, którzy prowadzili w 2007 roku finał Ligi Mistrzów w piłce ręcznej.
29 kwietnia 2007 roku, 13 tysięcy widzów w Ostseehalle, finał Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych. Mecz THW Kiel - SG Flensburg-Handewitt sędziują Mirosław Baum i Marek Góralczyk. Gospodarze wygrywają rewanż 29:27 i zdobywają trofeum, bowiem na boisku rywala zremisowali 28:28.
Po niespełna dwóch latach niemiecki tabloid "Bild" podaje sensacyjną wiadomość, że w zwycięstwie THW pomogli polscy arbitrzy.


- Jestem zszokowany - mówi Mirosław Baum. - Nikt, ani przedmeczem, ani po spotkaniu, nie składał nam niedwuznacznych propozycji.

Dziennikarze twierdzą, że już na początku tego starcia dało się wyczuć, po której stronie stoją sędziowie.

- Chodzi zapewne o sytuację z 17. minuty, gdy czerwoną kartką ukaraliśmy Duńczyka Joachima Boldsena - przypomina sobie Baum. - Uderzenie w twarz było ewidentne i choć początkowo trudno było dostrzec prze-winienie, to po dokładnej analizie zapisu wideo nie mieliśmy jakichkolwiek wątpliwości. Zresztą siedzący na trybunach ówczesny sekretarz generalny EHF [Europejska Federacja Piłki Ręcznej - red.] Michael Wiederer gratulował nam odwagi i stanowczej decyzji.
Pretensje do sędziów szczypiorniaka to nic nadzwyczajnego. Wystarczy przypomnieć sobie zachowanie trenera Heinera Branda po meczu Niemcy - Norwegia podczas niedawnych MŚ w Chorwacji. Niemiecki szkoleniowiec niemal przez pół boiska gonił arbitrów tego spotkania i gdyby nie stanowczość działaczy, to oglądalibyśmy samosąd na parkiecie.

- Po olimpijskim finale w Atenach, gdy Dunkom do zwycięstwa potrzeba było aż dwóch dogrywek, Frank Bierkefeld z IHF też nie przebierał w słowach i insynuacjach - mówi Baum. - Sugerowano, że Koreanki nie mogły wygrać, bo Europejczycy nie daliby skrzywdzić Europejek.

Szef światowej federacji Egip-cjanin dr Hassan Moustafa, który w towarzystwie duńskiej królowej oglądał to spotkanie, szybko uciął spekulacje, że Polacy źle prowadzili tamten emocjonujący mecz.

- Kiedy dochodzi do sytuacji, gdy o zwycięstwie decydują detale, to nie dziwota, że zadowolonych z decyzji jest tyle samo co przekonanych o krzywdzących rozstrzygnięciach - dodaje Mirosław Baum.
Jednym z aktorów spektaklu w 2007 r. był Marcin Lijewski, as zespołu z Flensburga.

- Po meczu spędziłem co najmniej piętnaście minut w szatni naszych sędziów - wspomina polski szczypiornista. - Wiadomo, że gospodarzom zawsze łatwiej się gra, ale ani wtedy, ani dzisiaj nie odważyłbym się powiedzieć, że panowie Baum i Góralczyk pomagali rywalom.

Niemiecka federacja błyskawicznie zareagowała na doniesienia mediów i już zapowiedziała nadzwyczajne spotkanie w Hamburgu.

- Nie wiem, kto z kim walczy i dlaczego? - zastanawia się Baum. - Ktoś próbuje wyciągnąć kasztany z ognia naszymi rękoma, chociaż zapowiada się, że to burza w szklance wody, bo nikt nie chce potwierdzić tych oburzających rewelacji.

Drugi z naszych sędziów Marek Góralczyk w wypowiedzi dla serwisu www. wp.pl dodaje: - To jakieś wewnętrzne rozgrywki między Niemcami.

Całkiem możliwe, bowiem trenerem zespołu THW Kiel był wówczas Noka Serdarusić, który niebawem miał poprowadzić Rhein-Neckar Löwen, gdzie grają między innymi Karol Bielecki, Grzegorz Tkaczyk, Sławomir Szmal oraz Mariusz Jurasik. Jednak w zeszłym tygodniu Serdarusić zdecydował się anulować umowę, za oficjalny powód podając problemy zdrowotne.

- Dzisiaj mam udowodnić, że nie jestem wielbłądem? - zastanawia się Baum, który przeszło 20 lat cieszy się uznaniem światowych władz.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się