Menu Region

Kapelan Solidarności przeczuwał, że zginie

Kapelan Solidarności przeczuwał, że zginie

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

rozmawia Tomasz Pompowski

2Komentarze Prześlij Drukuj
Z historykiem prof. Peterem Rainą rozmawia Tomasz Pompowski
Pan przyjaźnił się z księdzem Jerzym Popiełuszką. Jakim był on człowiekiem?
Uczciwym, prostolinijnym i bezkompromisowym. Wielu księży angażowało się w pomoc Solidarności. Ks. Henryk Jankowski z Gdańska, ks. Stanisław Małkowski z Warszawy i ks. Stanisław Nowak z Ursusa. Jednak tylko ks. Jerzy zawsze szedł na całość.

Dlaczego?
On był typem ułana, który nie wahał się uderzyć na czołgi.
Ks. Jerzy zagroził władzy, bo po stanie wojennym odradzał Solidarność. Okazało się nagle, że komunistycznej władzy nie pomaga nawet stan wojenny, bo w ludziach płonie ogień solidarności, który ks. Jerzy rozdmuchiwał. A ja dla tych postaw żywię wielki szacunek.

Istnieje opinia, że wykorzystali go radykałowie z Solidarności.
To nieprawda. On wierzył w zwycięstwo i dlatego walczył. I był człowiekiem, który potrafi oddać życie za ideę. Ksiądz Jerzy chciał tę rolę odgrywać. I był bardzo szczęśliwy, że cieszy się takim poparciem Polaków. Przecież wokół niego, kościoła św. Stanisława Kostki na Żoliborzu, gromadziła się cała Polska.

Co przyciągało ludzi do ks. Jerzego?
Jego bezkompromisowość. Polacy byli rozczarowani gotowością niektórych duchownych do zawierania porozumień z władzami.

Był uparty?
Nie. Wiedział, czego chce i do tego dążył. Ksiądz Jerzy był zafascynowany prymasem kardynałem Stefanem Wyszyńskim, który walczył z władzami. I podobnie jak zmarły prymas chciał tę walkę dla dobra Polski kontynuować. Ludzie do niego lgnęli. Oni odczuwali jego siłę.

I dlatego władze i bezpieka go zwalczały.
On był świadomy, że grozi mu śmierć za to, co robi.

Czy można go było przed nią uratować?
Nie wydaje mi się. Choć wszyscy księża solidarnościowi byli zwalczani przez władze, to jednak ks. Jerzy był szczególnie znienawidzony. Miał przeciwko sobie rzecznika rządu Jerzego Urbana. Atakował ks. Jerzego na konferencjach prasowych i sam pisał artykuły. Nie miał wpływu na Polaków, ale budował mentalność ubecką. Poza tym księdza zwalczał najgorszy minister do spraw wyznań w PRL, czyli Adam Łopatka, należący do partyjnego betonu. Łopatka pisał bardzo ostre listy do prymasa Józefa Glempa i abp. Bronisława Dąbrowskiego.

Co w nich było?
Łopatka domagał się, by Kościół usunął księdza Jerzego z parafii i uniemożliwił mu prowadzenie działalności duszpasterskiej.

I wtedy prymas Glemp odbył z ks. Popiełuszką rozmowę?
Wiemy, że władza zdecydowała pozbyć się ks. Jerzego. Prymas był w bardzo trudnej sytuacji. Całe społeczeństwo było przeciwko niemu, ponieważ zajmował pozycje ugodowe wobec władz PRL.

Ale tę rozmowę z prymasem Glempem wspomina w swoich pamiętnikach ks. Popiełuszko jako gorszą niż te, które miewał w SB.
Tak, ale musimy rozróżnić sposób rozmowy prymasa od jej rezultatu. Prymas rzeczywiście beształ ks. Popiełuszkę i mówił do niego: "Co ksiądz wyrabia?", "Nie wolno tak postępować". Ale nie dał ks. Popiełuszce wyraźnego polecenia wyjazdu do Rzymu. Na tym polega cała tragedia.

Czy wierzy Pan w ustalenia procesu toruńskiego co do wydarzeń związanych z zamordowaniem księdza przez MSW?
Trzeba dalej prowadzić badania. Proces toruński był spektaklem. Nie wierzę Kiszczakowi. To, co mówi oprawca Piotrowski, to są jego osobiste komentarze. O wielu sprawach jeszcze nie wiemy. A jak pokazują akta IPN, wiele informacji się zachowało. Dlatego trzeba badać, jak działał ten system komunistyczny. To jest bardzo ważne zadanie dla przyszłości Polski.


Peter Raina - historyk dziejów najnowszych Kościoła. W 1986 r. opublikował dwutomowy zbiór dokumentów dotyczących ks. Popiełuszki. Ostatnio ukazały się "Bliski szpieg" i "Abp Bronisław Dąbrowski. Portret".

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Do towarzysza "kuku"

+4 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Redbi (gość)  •

Miło jest przeczytać wpis kolegi z czasów "stresującej i ciężkiej sbeckiej pracy".
Ale to chyba nasze ostanie wpis bo jak pozbawią nas "ciężko wypracowanej emerytury", to trzeba zacząć dorabiać jak inni i nie będzie czsu na internet.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Popieluszko - ofiara esbekow i "swoich"

+4 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kuku (gość)  •

Popieluszko dawno juz nie zyje. Mozna mu bezkarnie przypisywac wszystkie cnoty i niecnoty, na jakie mamy ochote. Zreszta Polacy szeroko sa znani ze zdolnosci tworzenia i rozpowszechniania mitow, ktore jak wiadomo, niewiele z prawda maja wspolnego.

odpowiedzi (0)

skomentuj