Menu Region

Prof. Zybertowicz: Nikt do końca nie wyjaśnił, czy...

Prof. Zybertowicz: Nikt do końca nie wyjaśnił, czy Komorowski spotykał się Patruszewem

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Anita Czupryn (AIP)

2Komentarze Prześlij Drukuj
- Nie wiem na sto procent, czy prezydent Komorowski spotykał się z byłym szefem służb rosyjskich Patruszewem, ale ani urząd prezydenta wtedy, ani dzisiaj biuro byłego prezydenta nie wydało jasnego oświadczenia w tej sprawie - mówi prof. Andrzej Zybertowicz, doradca prezydenta Andrzeja Dudy, w rozmowie z Anitą Czupryn.
1/2

Prof. Andrzej Zybertowicz

(© Bartek Syta Barteksyta.Blogspot.Com)

Bronisław Komorowski i Lech Wałęsa wzięli udział w kampanii reklamowej firmy Cinkciarz.pl w USA. Obciach?
Przykre. Warto mówić o tym na poważnie? Obok TW „Bolka” stanął b. prezydent, który niestety zasługuje na pseudonim „Bigos”. Pokazali, na co ich stać.

Czytam, że to wielkie wydarzenie, bo polska firma będzie sponsorować znaną amerykańską drużynę koszykową, no, a byli prezydenci Polski popierają polskie firmy.

Przykro mi, zwłaszcza jako doradcy prezydenta Andrzeja Dudy, mówić o tym, że ludzie, którzy milionom Polaków kojarzyli się z czymś ważnym, sprowadzają przecież nie tylko siebie, gdyż byli prezydenci sprawowali najwyższy urząd w państwie, do takiego poziomu.

Wizyta obu byłych prezydentów w USA w kontekście niedawnej wizyty prezydenta Dudy na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ, faktycznie może zadziwiać. Ale i jeśli chodzi o tę podróż prezydenta, to zdania są podzielone. Jedne media entuzjastycznie piszą o sukcesie, a drugie - co to za sukces siedzieć przy jednym stole z prezydentem Obamą i Władimirem Putinem.
Odpowiedź jest dość prosta. Otóż prezydent Komorowski też kiedyś w ONZ siedział przy stoliku numer 1. Sam fakt siedzenia przy tym stoliku nie jest więc czymś nadzwyczajnym. Różnica polega na tym, że Andrzej Duda swobodnie mówi po angielsku. Każdy, kto działa w polityce, kulturze, dziennikarstwie, wie, że rozmowy kuluarowe są często kluczowe dla nawiązania dobrych relacji. Często tworzymy więź, nić porozumienia, na bazie której możemy potem budować coś ważniejszego. Rzecz polega na tym, że Andrzej Duda ma kompetencje kulturowe, intelektualne, żeby takie sytuacje wykorzystywać.

To, czy prezydent Andrzej Duda „usadził” Putina przy toaście, czy nie, kto jak się zachował, było dokładnie analizowane przez media i politycznych ekspertów. Zwłaszcza że wyjazd prezydenta do USA zgrał się z rosyjskimi prowokacjami wobec Polski. Najpierw rosyjskie MSZ wzywa polską ambasador, protestując przeciwko demontażu pomnika sowieckiego bohatera, generała Czerniachowskiego w Pieniężnie. Następnie rosyjski ambasador w Polsce po pierwsze ogłasza, że stosunki polsko-rosyjskie są najgorsze od 1945 r., po drugie oskarża Polskę, że była współwinna niemieckiej agresji. Jak by Pan ocenił, jaką grę prowadzi tu Rosja?
Rosja prowadzi tę samą grę, którą Jarosław Kaczyński bardzo szybko rozszyfrował, gdy był premierem. Było to nie tak długo po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Premier Kaczyński przedstawił zasady tej gry szefowi Komisji Europejskiej José Barroso - i on to zrozumiał. Rosja wprowadziła wtedy embargo na polskie mięso. Kaczyński wyjaśnił Barroso, że Rosja w ten sposób testuje, czy Unia traktuje nas jako swoją normalną część, czy też ciało nadal obce, zewnętrzne. Czy nas - nowego członka wspólnoty - obejmują zasady solidarności europejskiej, czy jeszcze nie. Barroso zrozumiał, że nie chodzi tu o grę Rosji tylko z Polską, ale że Rosja sprawdza jakość Unii jako instytucji ponadpaństwowej. Wówczas zarówno Barroso, jak i Angela Merkel wywarli pewien wpływ na Rosję, żeby z tym embargiem nie szalała, bo Polska jest częścią nowego, poszerzonego przecież nie tylko o nas, organizmu.

Na czym ta gra polega teraz?
Dzisiaj mamy do czynienia z manewrem tego samego typu. Jest to próba zakomunikowania zachodniej opinii publicznej, że z jednej strony są „rozsądne”, „odpowiedzialne kraje Unii, które nie mają żadnych antyrosyjskich fobii, które chcą prowadzić politykę współpracy rozwoju, a z drugiej strony jakoby mamy naród rusofobów. To próba międzynarodowego zdefiniowania Polaków jako chorego narodu, który nie rozumie wyzwań współczesnej polityki, bez sensu drażni się z niedźwiedziem. Ta wypowiedź rosyjskiego ambasadora była po to, żeby prowokując, wywołać w Polsce serie nerwowych reakcji, które rosyjska, sprawna machina propagandowa będzie mogła w różnych mediach Zachodu nagłaśniać.
1 3 4 »
2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Czy czasami odpowiedź nie leży już w samym pytaniu?

+6 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

logical man (gość)  •

Przecież Patruszew & Co są na Ziemi, a nie w kosmosie. I z tej samej Ziemi jest też Mr Komorowski, i w dodatku, członek PO w peowskim państwie! I co tym najważniejszym, Mr Komorowski nie dojechał do Patruszew & Co rowerem BMX, ani też nie bez ochroniarzy!

skomentuj

sprostowanie

+2 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Wiktor (gość)  •

Druzyne koszykarska, nie koszykowa...

odpowiedzi (0)

skomentuj