Menu Region

Elżbieta II chce się przenieść do szkockiego zamku Balmoral....

Elżbieta II chce się przenieść do szkockiego zamku Balmoral. Tam zawsze czuła się najlepiej

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Roya Nikkhah

1Komentarz Prześlij Drukuj
W otoczeniu brytyjskiej monarchini panuje przekonanie, że po śmierci jej męża, księcia Edynburga, Elżbieta II będzie spędzać więcej czasu w Szkocji. Tam zawsze była najszczęśliwsza i najbardziej odprężona.
1/4

Mała królowa Elżbieta II w Balmoral w 1927 r.

(© The Royal Collection)

Brytyjska królowa chce spędzać więcej czasu w Szkocji. Mówi się, że to jest miejsce, w którym monarchini czuje się najbardziej jak u siebie w domu i znajduje schronienie przed wymaganiami, które wiążą się z funkcją brytyjskiej monarchini.

Teraz wyszło na jaw, że w przyszłości zamek Balmoral w Szkocji może stać się drugim domem królowej Elżbiety II. Według naszych źródeł królowa Elżbieta, która w przyszłym roku skończy 90 lat, wyraziła życzenie, by w razie śmierci jej męża, księcia Edynburga spędzać znacznie więcej czasu w swojej zacisznej posiadłości w szkockich górach.

Obecnie co roku wraz z rodziną spędza w Balmoral swoje dwumiesięczne letnie wakacje. Ale podobno rozważane są plany, że podzieli swój czas między zamek w Szkocji a pałac Buckingham, jeśli zostanie sama. Nikt nie sugeruje, że to rychło nastąpi. W wieku 94 lat książę Edynburga wydaje się w bardzo dobrej formie, po powrocie do zdrowia po kilku alarmach w ostatnich latach. Nadal pełni oficjalne obowiązki, mimo że wcześniej sugerował, że stopniowo je ograniczy po ukończeniu 90. roku życia.

Jakkolwiek odległa może to być perspektywa, dyskretnie omawiane są plany, co będzie robić królowa, gdy zabraknie jej męża. Oczekuje się, że Elżbieta II będzie spędzać znacznie więcej czasu w Balmoral i że będzie miała mniej oficjalnych zobowiązań, ale nadal będzie pełnić funkcje głowy państwa.

Według naszego źródła: „Panuje przekonanie, że jeśli książę Edynburga umrze, królowa będzie wolała spędzać więcej czasu w Szkocji. Mówi się, że takie byłoby jej życzenie, gdyby odszedł przed nią. Ona kocha Szkocję, Szkocja zawsze działała na nią pokrzepiająco, tam jest najszczęśliwsza i najbardziej odprężona. Staje się tam inną osobą. W Balmoral ma poczucie, że nie musi być karykaturą królowej. Wszyscy zachowają się stosownie do rozwoju sytuacji, ale sądzi się, że będzie chciała zrealizować swój szkocki plan”.

Królowa podobno uważa, że miejsce nie ma znaczenia i że jako monarchini może funkcjonować dokładnie tak samo skutecznie w Balmoral jak w pałacu Buckingham. Jej prywatne biuro i personel domowy pracują według grafiku, co oznacza, że gdy królowa przenosi się z jednej rezydencji do drugiej, zawsze towarzyszą jej prywatni sekretarze, funkcjonariusze ochrony i lokaje.

Według naszego źródła: „Jej dwór działa wszędzie - gdy królowa przenosi się do innej rezydencji, wszyscy natychmiast przenoszą się razem z nią. Królowa doskonale rozumie, że w obecnych czasach głową państwa można być wszędzie. Wie, że wszędzie może przeglądać oficjalne dokumenty, zorganizować audiencję czy przyjęcie”.
Oficjalne ceremonie w pałacu Buckingham coraz częściej prowadzą książę Walii, książę William i księżniczka Anna. Książę Karol zwiększył też znacząco częstotliwość swoich zagranicznych wizyt, jako że królowa Elżbieta i jej mąż nie podróżują już w tej chwili na większe dystanse.

Obecnie królowa rezyduje w pałacu Buckingham przez około sześć miesięcy w roku: od października do połowy grudnia, od początku lutego do świąt wielkanocnych oraz w maju i czerwcu. W tym czasie przez trzy, cztery dni w tygodniu pracuje w pałacu, natomiast na weekendy wyjeżdża do zamku Windsor, położonego mniej więcej 100 km na zachód od Londynu, i tam również wypełnia królewskie zobowiązania.
1 »
1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

wieczność?

0 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

jz (gość)  •

Jakkolwiek odległa może to być perspektywa....
tak, on będzie żył 120 lat, a ona 150.
buhahaha
Idę zjeźć keks. "Niestety" nie ten zostawiony pod drzwiami księżnej Diany w noc poślubną z Karolem.

odpowiedzi (0)

skomentuj