W czasie kryzysu Unia będzie solidarna

    W czasie kryzysu Unia będzie solidarna

    Jakub Mielnik

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Aż 160 dziennikarzy z całej Europy akredytowało się wczoraj na konferencję prasową Donalda Tuska.
    Skąd taka popularność szefa polskiego rządu? Tusk na spotkaniu przywódców UE w Brukseli stanął na czele nieformalnej koalicji państw Europy Środkowej, które domagały się równego traktowania w czasie kryzysu. I wygrał: polski postulat solidarności i równości w obliczu kłopotów gospodarczych został zaakceptowany przez wszystkich.

    Oznacza to odrzucenie pomysłów na odcięcie się bogatych od kłopotów biedniejszych krajów Wspólnoty.
    Ich symbolem były protekcjonistyczne plany Francji i włosko-luksemburska koncepcja stworzenia rynku obligacji dla Eurolandu. Nasz rząd za sukces może poczytywać, że pomysł wyemitowania euroobligacji spalił w Brukseli na panewce.

    Ale posłuchu nie znalazły też forsowane przez Węgry postulaty utworzenia wielomiliardowego funduszu pomocy dla Europy Środkowej. Polska sprzeciwiła się temu pomysłowi, akcentując, że nasza sytuacja gospodarcza jest znacznie lepsza niż innych krajów regionu. Dlatego właśnie Polska dostanie kredyt z Europejskiego Banku Inwestycyjnego w wysokości ok. 4 mld euro, które będą wydane na budowę autostrad i wykup polskich obligacji.

    Co oznacza wczorajszy szczyt w Brukseli dla zjednoczonej Europy i Polski? Zażegnana została groźba interwencjonizmu. Unia zdecydowała się trzymać umów o swobodnym przepływie pieniędzy, towarów i usług, będących fundamentem integracji europejskiej. W Brukseli Tusk znalazł potwierdzenie liberalnej koncepcji walki z kryzysem, którą rząd stara się forsować na polskim gruncie.

    Tusk z Topolankiem mobilizują Europę

    Zachodnie kraje UE wycofują się z pomysłów walki z kryzysem kosztem krajów Europy Środkowej. To efekt zorganizowanej akcji dyplomatycznej, przeprowadzonej przez premierów Polski i Czech. Protekcjonizm nie jest lekarstwem na kryzys, wszyscy się z tym zgodzili - mówił wczoraj w Brukseli Donald Tusk, który przed rozpoczęciem obrad nieformalnego zjazdu szefów rządów 27 państw członkowskich UE zwołał w Brukseli miniszczyt krajów nowej Unii.
    Pomysł ten przyciągnął uwagę mediów, które tłumnie stawiły się spotkanie Europy Środkowej z szefem Komisji Europejskiej Jose Manuelem Barroso. - Odnoszę wrażenie, że polska jest heroldem, który mobilizuje innych - mówił minister ds. europejskich Mikołaj Dowgielewicz. Dzięki inicjatywie Tuska Europa Środkowa pokazała się w Brukseli jako zwarta siła, domagająca się traktowania w obliczu kryzysu na równi z krajami Zachodniej Europy.

    Sporą rolę odegrała tez prezydencja czeska, która zwołała wczorajszy zjazd szefów rządów całej Unii. Praga chciała zablokować próbę odcięcia się Europy Zachodniej od problemów ekonomicznych nowych krajów członkowskich. Energiczne protesty Polski, Czech i innych krajów regionu doprowadziły do utrącenia pomysłu francuskiego prezydenta Nicolasa Sarkozy który obiecał rządowe dotacje dla koncernów motoryzacyjnych, które zrezygnują z przenoszenia produkcji do oferujących tańszą siłę roboczą krajów Europy Środkowej.

    Sprzeciw Europy Środkowej trafił na podatny grunt, bo dla Brukseli swobody ekonomiczne, wolny przepływ kapitałów, ludzi i towarów są fundamentem integracji europejskiej. Przywódcy Unii bez żalu pogrzebali wczoraj pomysły prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego. Zrezygnowano także z dyskusji nad promowaną przez Luksemburg i Włochy koncepcja stworzenia wspólnego rynku obrotu papierami dłużnymi strefy euro. Groziłoby to gwałtownym spadkiem zainteresowania obligacjami emitowanymi przez kraje, które tak jak Polska nie należą do strefy euro.

    - Mam wrażenie, że to martwy projekt - mówił Tusk, który wcześniej konsultował się w tej sprawie z Angelą Merkel. Niemiecka kanclerz jest przeciwko euroobligacjom, za które musiałaby płacić z własnego budżetu.
    W czasie spotkania nowej Unii palmę przywództwa w Europie Środkowej próbował odebrać Tuskowi premier Węgier, apelując o wielomiliardowe dotacje dla pogrążonej w kryzysie Europy Środkowej.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Na jaki procent te 4 mld euro ?

    dr Hałs (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 5

    Przepraszam ale Wasza gazeta nie podała oprocentowania i czasu pożyczki, czyli najważniejszych rzeczy. Co jest, ludzie w Polsce nie moga już wiedzieć ile mają do spłacania długów ?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Kredyt malo znaczy

    Aris (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 6

    My co roku taki kredyt bierzemy. O ile sie nie myle w tamtym roku byl on 2,5 mld. W tym jest 4 mld bo jestk kryzys. ALe to sa niewielkie sumy w porownaniu z tymi 190 mld Gyursanego albo naszym PKB.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Tusk jak Gierek

    Frant (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 9 / 5

    Dzięki niemu Polska dostanie kredyt z Europejskiego Banku Inwestycyjnego w wysokości ok. 4 mld euro, które będą wydane na budowę autostrad i wykup polskich obligacji.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo