Menu Region

NASA zapoluje na kosmitów

NASA zapoluje na kosmitów

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Adam Synowiec

Prześlij Drukuj
NASA zapoluje na kosmitów
Zadaniem nowego kosmicznego teleskopu NASA jest poszukiwanie planet podobnych do naszego globu na Drodze Mlecznej. Innych Ziemi aparat ma wypatrywać przez cztery następne lata, do 2013 r.
Jeśli wszystko się uda, rakieta Delta II wyniesie w przestrzeń teleskop Keplera już w czwartek w nocy czasu polskiego. Nową nadzieją na spotkanie z kosmitami natchnął naukę w ubiegłym miesiącu szkocki astronom Duncan Forgan.
Stworzył on komputerowy model naszej galaktyki i spróbował wyliczyć, ile pozaziemskich cywilizacji powinno w niej istnieć zgodnie z regułami matematyki. Z algorytmów Forgana wynika, że od początku wszechświata do teraz miałoby być ich co najmniej 361 ( w tym nasza, ludzka). Ale możliwym jest też, że pełnych życia planet na Drodze Mlecznej w całych dziejach powstanie nawet 31 513, a w wyniku przenoszenia się zarodników w kosmosie, ich liczba wzrośnie do 37 964 żywych globów. Swe badania i sposób rozumowania Forgan opisał w magazynie "International Journal of Astrobiology". Szkocki astronom uważa, że choć jego szacunki są kontrowersyjne, to nie znaczy, że są nieprawdopodobne.

- W bezmiarach galaktyki może kryć się wiele cywilizacji, które dopiero ewoluują, są od siebie oddzielone ogromnymi odległościami, żyjąc całkiem bez wiedzy, że tak naprawdę nie są same w kosmosie - tłumaczy Duncan Forgan z Univeristy of Edinburgh. Astronom uważa, że kontakt Ziemian z rozumną rasą raczej nie nastąpi nigdy, ale kiedyś kosmiczni podróżnicy z naszego globu mogą odkryć gdzieś pozostałości innej rasy galaktycznej. Albo kosmici natrafią na ruiny pozostałe na Ziemi po ludziach.

Amerykanin Alan Boss jest jeszcze większym optymistą; w dopiero co wydanej swej książce "The Crowded Uni-verse: The Search for Living Planets" twierdzi, że w naszej galaktyce może istnieć nawet sto tysięcy planet typu ziemskiego. Boss uważa, że jeżeli na którymś z globów będzie też woda, to stworzy się tam również życie, choćby w najprostszych formach. Astronom zastrzega, że nie liczy na cywilizacje zielonych ludzików czy imperia wielkich jaszczurów ale choćby prymitywne bakterie.

Alan Boss szczególnie liczy na wyniki skanowania Drogi Mlecznej przez podczerwony teleskop Kepler. Zostanie on zawieszony w kosmosie daleko od Ziemi (choć na podobnej orbicie wokół Słońca). Po to, by uniknąć zakłóceń elektromagnetycznych. Aparat ma średnicę lustra 1,4 m i pole widzenia 12 stopni. Precyzyjnie potrafił będzie odróżniać w kosmosie planety w czasie ich przesuwania się przez tarczę gwiazd (na podstawie tzw. tranzytu). Obserwując 100 tys. gwiazd, Kepler ma szanse wykryć około 480 planet ziemio-podobnych, zakładając, że każde z dalekich słońc okrąża przynajmniej jeden glob.

Podobnymi poszukiwaniami od trzech lat zajmuje się sonda CAROT, wysłana przez ESA oraz Francuską Agencję Kosmiczną. Zadaniem aparatu jest jednak głównie wypatrywanie dużych planet pozasłonecznych (choć już nie gazowych gigantów). CAROT jest wyposażony w mały teleskop o średnicy 30 cm oraz ogniskowej 1,1 m. Aparat wystrzelony z Bajkonuru w grudniu 2006 r. miał obserwować gwiazdy przez 150 dni. W zeszłym miesiącu CAROT odkrył najmniejszą jak do tej pory planetę pozasłoneczną, którą nazwano Carot-Exo-7b.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się