Menu Region

Popiełuszko nie pasował do koncepcji Glempa

Popiełuszko nie pasował do koncepcji Glempa

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rozmawia Magdalena Rigamonti

177Komentarzy Prześlij Drukuj
Z ks. Stanisławem Małkowskim, opozycjonistą i przyjacielem ks. Jerzego Popiełuszki, rozmawia Magdalena Rigamonti
W filmie tego nie ma, ale historyczna prawda jest taka, że to ksiądz Małkowski był pierwszy na liście do odstrzału przez Służbę Bezpieczeństwa. Co ksiądz poczuł, gdy się o tym dowiedział?
Grzegorz Piotrowski w ostatniej chwili zmienił kolejność i zginął ksiądz Popiełuszko. Co czułem? Solidarność z księdzem Jerzym i ze sprawą, której on służył oraz za którą w końcu oddał życie. Postawa kapłańska, jaką miał ksiądz Jerzy, i jaką ja również chciałem mieć, zawiera w sobie ryzyko.

A strach? Nie bał się ksiądz?
Czułem pewien lęk, ale starałem się robić swoje. Postawiłem sobie zadania i je realizowałem. One się różniły od tego, co robił ksiądz Jerzy, ale część z nich realizowaliśmy wspólnie.

A jak ksiądz reagował na to, co mówiono o śmierci księdza Jerzego?
Zapewne chodzi pani o to, że próbowano nagłośnić tezę, że winę za śmierć księdza ponoszą twardogłowi, którzy spiskowali przeciwko Kiszczakowi i Jaruzelskiemu. A przecież księdza Popiełuszkę zabili tak naprawdę Kiszczak i Jaruzelski. Od początku byłem przekonany, zresztą nie tylko ja, że proces toruński jest wyreżyserowany i zakłamany. Wiedziałem, że to morderstwo nie miało miejsca w nocy z 19 na 20 października.

Prymasowi Glempowi nie podobało się to, co robił ksiądz i ksiądz Popiełuszko?
Nie pasowało to do jego ugodowej koncepcji. Wiem na przykład, że prymas dość pozytywnie oceniał generała Jaruzelskiego - jako patriotę i człowieka dobrej woli.

Ma ksiądz to prymasowi za złe?
Jakże można mieć coś za złe swojemu przełożonemu i ojcu?

Ironizuje ksiądz?
Nie. W pewnym sensie rozumiem jego postępowanie. Choć mnie też bardzo ukarał, bo zaraz po pogrzebie księdza Jerzego rozesłał do parafii w Archidiecezji Warszawskiej list, w którym zarzucił mi szerzenie nienawiści. Nie rozumiałem dlaczego. W tym czasie tylko dwie osoby postawiły mi podobny zarzut: Jerzy Urban i Jacek Kuroń.

Co by było, gdyby ksiądz Jerzy nie został zamordowany? Co by się z nim dalej działo?
Byłaby ogromna presja na niego ze strony tak zwanego salonu politycznego. Wydaje mi się, że miał tak silny charakter i kwestia prawdy była dla niego tak fundamentalną podstawą wolności, że nie sądzę, by się podporządkował jakiejś fałszywej grze w rodzaju Okrągłego Stołu czy grubej kreski.

Byłby zmarginalizowany?
Gdyby był wierny prawdzie, musiałby być zmarginalizowany.
2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

od samego poczatku był GLEMP

+70 / -62

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

GGG (gość)  •

NA USTACH WSZYSTKICH,ŻE STAŁ ZA TA TRAGEDIĄ.OSTATNI WYWIAD Z KISZCZAKIEM TEZ STANOWI JAKIS MALENKI SYGNAL. W PROKURATURZE CZESC AKT Z PRZESLUCHANIA GLEMPA NIE MA. JEMU OD SAMEGO POCZATKU NIE WIERZYLISMY I NIE WIERZEMY. TO BARDZO MARNY CZLOWIEK,A KATOLIK TO Z NIEGO ZADEN,OSZUST I MATWERIALISTA

odpowiedzi (0)

skomentuj

Mądry ksiądz

+42 / -47

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jaro (gość)  •

Też uważam, że mordercami księdza Popiełuszki są Kiszczak i Jaruzelski. Modlę się, żeby wreszcie dosięgła ich sprawiedliwość.

odpowiedzi (0)

skomentuj