Menu Region

Gubernatorzy śmierci. Hans Frank...

Gubernatorzy śmierci. Hans Frank i Reinhard Heydrich - „królowie” z woli Hitlera

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Jakub Szczepański

4Komentarze Prześlij Drukuj
Żywot największego kata Polaków uleciał tak szybko, jak szybko zamilkł głośny, a zarazem nieprzyjemny dźwięk jego pękającego karku. Ale i tak trzeba przyznać, że Hans Frank miał nieco więcej szczęścia niż Reinhard Heydrich, któremu nie było dane doczekać nawet końca wojny. Kat Hitlera, Archanioł Zła i idealny Aryjczyk Führera rozstał się z życiem po nieudanym zamachu czeskiego ruchu oporu. Nieudanym, bo autor koncepcji „Ostatecznego rozwiązania europejskiej kwestii żydowskiej” nie zginął od razu, ale dopiero po ośmiu dniach od czasu, gdy po wybuchu bomby pękły mu żebra i przepona.
1/3

Hans Frank

(© Bundesarchiv, Bild/Wikipedia commons)

„Jeśli wygramy ostatecznie wojnę, to nie będę miał nic przeciwko temu, żeby z Polaków, Ukraińców i tego wszystkiego, co się wokół włóczy, zrobić ostateczną siekaninę” – stwierdził Hans Frank, z wykształcenia prawnik, prywatnie miłośnik muzyki Fryderyka Chopina, Richarda Straussa i Ludwiga Thomasa.

Podobnego zdania był z pewnością Reinhard Heydrich, który związał się z NSDAP ze względu na... pusty portfel. Niemniej, to właśnie temu „przypadkowemu” człowiekowi przypisuje się większe „zasługi”, jeżeli chodzi o nazistowskie ludobójstwo niż Heinrichowi Himmlerowi.

„Był on jednym z najlepszych narodowych socjalistów, jednym z najpotężniejszych obrońców idei Rzeszy Niemieckiej i jednym z największych przeciwników wszystkich wrogów tej Rzeszy” – mówił podczas pogrzebu Hey­dricha Hitler. W III Rzeszy gubernatorzy śmierci byli w cenie.

Reinhard Tristan Eugen Heydrich zapisał się w historii jako prawdziwy zbrodniarz, protektor Czech i Moraw czy choćby pomysłodawca wsławionego szczególnym okrucieństwem wobec inteligencji i Żydów Einsatzgruppen. Trzeba jednak pamiętać, że zanim dopuścił się tych wszystkich okropności, dorastał wśród szlachetnej muzyki w swoim domu w Halle. Ojciec prowadził konserwatorium, a matka – zamożna katoliczka z bogatego domu – miała dochować szczególnej opieki nad trójką własnych dzieci.

Hans Frank – facet, który uważał się za króla Polski, w drugiej połowie lat 20. bronił nazistów podczas procesów sądowych – jako dziecko był biedny jak mysz kościelna. W książce poświęconej swojemu ojcu Niklas Frank, syn zbrodniarza, zdradza, że dziadek – Karl Frank – był człowiekiem, którego usunięto w Monachium z izby adwokackiej za przekręty. „Według rodzinnego przekazu kury chodziły sobie swobodnie po mieszkaniu dziadka na II piętrze przy Barersstrasse, dzięki czemu podczas I wojny światowej dziadek miał zawsze świeże jaja” – pisze.

To, co łączy obydwu katów, to z pewnością wykształcenie. Obaj spowodowali też ogromne straty w społeczeństwie Rzeczypospolitej. Trudno ocenić, kto bardziej zawinił naszemu narodowi: czy człowiek, który zdecydował o uśmierceniu milionów w Polsce i pod­żegał do niego, czy może facet, który tym wszystkim w praktyce zarządzał? Jedno jest pewne – ich droga do NSDAP znacząco się różni. Być może zaważyło to, że między Hansem Frankiem a Rein­hardem Heydrichem są cztery lata różnicy? Biorąc pod uwagę ścieżki ich kariery, z powodzeniem można powiedzieć, że dochodzili do władzy zupełnie inaczej, a wiek był bez znaczenia. To, co ich łączy, to z pewnością brak gotówki, jaki dotykał ich rodzin. Ale jedno jest pewne: obaj byli stworzeni do kolportowania śmierci.

„Ty, Reinhardzie Heydrichu, byłeś naprawdę dobrym esesmanem” – powiedział Heinrich Himmler nad trumną swojego martwego kumpla. Ale blondyn o aryjskiej urodzie, który przez całe życie zmagał się plotką o swoim rzekomym żydowskim pochodzeniu, nie urodził się przecież esesmanem i pierwszym katem III Rzeszy. W szkole był poniżany, w domu rywalizował o uwagę rodziców. Do tego był prawdziwym prymusem. Czytał w oryginale francuskie teksty, mówił po angielsku i samodzielnie uczył się rosyjskiego. Rodzina była przekonana, że zostanie naukowcem albo jakimś znanym muzykiem. Tymczasem Heydrich – zwłaszcza w obliczu kłopotów finansowych ojca – wymyślił sobie marynarkę. Od końca marca 1922 r. tyrał w wojsku, by zrobić jak największą karierę.

***
Chcesz wiedzieć więcej, jak wyglądały kariery Hansa Franka i Reinharda Heydricha w czasie wojny? Czytaj najnowszy, październikowy numer „Naszej Historii”!
4

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Ja już nic z tego nie rozumiem - żydy, obama mówią o "POLSKICH OBOZACH ZAGŁADY" a........

+1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Zezem na wprost (gość)  •

a......tu padają nazwiska :Heidrich,Himmler,Reinhard,Frank.....................Jakubie Szczepański to ci tu wymienieni byli Polakami ?....... a może i Hitler był Polakiem - bo jak jeszcze trochę pokombinujecie to następnemu pokoleniu Polaków i przy takich ministrach MEN-u może się wam uda to wcisnąć dziatwie nad Wisłą ?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Ja już nic z tego nie rozumiem - żydy, obama mówią o "POLSKICH OBOZACH ZAGŁADY" a........

+1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Zezem na wprost (gość)  •

a......tu padają nazwiska :Heidrich,Himmler,Reinhard,Frank.....................Jakubie Szczepański to ci tu wymienieni byli Polakami ?....... a może i Hitler był Polakiem - bo jak jeszcze trochę pokombinujecie to następnemu pokoleniu Polaków i przy takich ministrach MEN-u może się wam uda to wcisnąć dziatwie nad Wisłą ?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Ludwig Thomas?

+1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Ober Krakauer (gość)  •

Nie ma takiego kompozytora, jak Ludwig Thomas.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Łaaał, odkrywają to co było odkryte 70 lat temu.

+3 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

demagogia reaktywacja (gość)  •

I manipulują, i manipulują nie uwzględniając ówczesnych nastrojów.

odpowiedzi (0)

skomentuj