Menu Region

Lesław Maleszka nie pracuje już w "Gazecie Wyborczej"

Lesław Maleszka nie pracuje już w "Gazecie Wyborczej"

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Sebastian Kucharski

Prześlij Drukuj
Po siedmiu latach od ujawnienia informacji, że Lesław Maleszka był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie Ketman, rozstał się on wczoraj z redakcją "Gazety Wyborczej". Pracował w niej od połowy lat 90.
"Lesław Maleszka zrezygnował 20 czerwca br. z pracy. Kierownictwo redakcji przyjęło jego wniosek o zwolnienie" - takie oświadczenie redaktorów naczelnych "GW" pojawiło się wczoraj na stronie internetowej tej gazety. I rozpaliło emocje internautów. Tylko na forum Onet.pl w ciągu czterech godzin od opublikowania tej informacji pojawiło się ponad 700 komentarzy.

"To ja byłem Ketmanem, tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa" - przyznał na łamach "Wyborczej" w listopadzie 2001 r.
jej ówczesny redaktor Lesław Maleszka. To oświadczenie ukazało się po tym, gdy jego dawni przyjaciele z czasów studiów ujawnili, że Maleszka w latach 1977-1980 współpracował z SB. Chociaż był działaczem krakowskiej opozycji, donosił na swojego kolegę Stanisława Pyjasa zamordowanego przez SB w 1977 r.

Maleszka jednak nadal pracował dla "Wyborczej", chociaż nie wszyscy dziennikarze to akceptowali. - Jego wczorajsza prośba została przyjęta z pewną ulgą - przyznaje Piotr Pacewicz, zastępca redaktora naczelnego "GW". "Gdy została ujawniona szokująca przeszłość Maleszki jako agenta SB, zdecydowaliśmy, że nie może już publikować na naszych łamach.

Zgodziliśmy się natomiast, by mógł on wykonywać niektóre prace redakcyjne w ograniczonym zakresie" - napisali wczoraj naczelni "GW". Chociaż nie podają powodów jego decyzji, nieoficjalnie dziennikarze gazety przyznają, że do odejścia skłoniło go samo kierownictwo redakcji.

Miałoby to być związane z tym, że na początku przyszłego tygodnia telewizja TVN wyemituje dokument "Trzech kumpli". Przedstawia on historię śmierci Pyjasa oraz jego przyjaźni z Maleszką i Bronisławem Wildsteinem, który ujawnił tożsamość Ketmana.

Dziś Wildstein nie chce komentować odejścia Maleszki z "GW". - Po prostu nie chcę się tym zajmować - powiedział "Polsce".

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się