Menu Region

Obama: będziemy pomagać ludziom, a nie bankom

Obama: będziemy pomagać ludziom, a nie bankom

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Michał Różycki, Tim Reid "The Times"

Prześlij Drukuj
Przemówienie Barack Obamy miało pokazać narodowi, że wszystko jest pod kontrolą, plan walki z recesji został uchwalony, a Amerykę czekają lepsze dni.
- Stany Zjednoczone wyjdą z kryzysu silniejsze niż przedtem - zapewniał prezydent. Było to jego pierwsze wystąpienie na połączonej sesji Senatu i Izby Reprezentantów.

- To miała być lekcja amerykańskiego optymizmu - mówi "Polsce"dr hab. Bohdan Szklarski, amerykanista z Ośrodka Studiów Amerykańskich UW. - jak podkreśla, przemówienie było ważne jako wydarzenie medialne. - Był to sygnał dla społeczeństwa, że wśród amerykańskiej elity, zebranej w Kongresie, panuje jedność - mówi ekspert.

Dla zwykłych Amerykanów plan stymulacyjny Obamy oznacza przede wszystkim ulgi podatkowe. Jak zapowiedział prezydent, już 1 kwietnia odczuć je ma aż 95 proc. społeczeństwa. Kolejną kwestią są nowe miejsca pracy - po wprowadzaniu w życie planu ma ich powstać ponad 3,5 miliona. Trzeci punkt to stworzenie powszechnej, darmowej służby zdrowia nawet dla nie ubezpieczonych, co Obama obiecywał jeszcze w czasie wyborów.

Prezydent w swoim przemówieniu o Stanie Państwa pokazał nową twarz: jest zdecydowanym liberałem, który tnie podatki i wydatki. Rozszerzy ulgi podatkowe, które wprowadził prezydent George Bush. Zapowiedział też, że budżet nie będzie dofinansowywał wielkich przedsiębiorstw rolniczych, ani budowy broni, która jest zimnowojennym przeżytkiem. 52- minutowe przemówienie Obamy było przerywane 60 owacjami.

- Program Obamy to światełko w tunelu - powiedział ekonomista Mark Gertler z New York University. - Tego jeszcze nie było.

Zdaniem komentatorów Barack Obama zaprezentował najbardziej szczegółową do tej pory wizję rozwiązania kryzysu gospodarczego. To niezwykle ambitny program, który republikanie i wielu ekonomistów uznaje za nierealny i niewykonalny. Sposoby na szybkie rozruszanie gospodarki Obama upatruje bowiem w potężnych wydatkach budżetowych.

Jednocześnie prezydent USA proponuje objęcie podstawowym ubezpieczeniem zdrowotnym większej liczby osób, reformę systemu kształcenia i pracę nad tworzeniem nowych, alternatywnych źródeł energii. Ponieważ te ambitne cele będą sporo kosztować, w mowie przed Kongresem Obama odrzucił propozycję zmniejszenia o połowę - w ciągu najbliższych czterech lat - wielkiego deficytu budżetowego.

Prezydent USA zdziwił kongresmenów demokratycznych zapowiedzią likwidacji "niepotrzebnych" programów edukacyjnych. Jednak republikańscy eksperci wątpią, by Obama dotrzymał słowa.
- Jeśli to prawda, to powinien skasować wszystkie federalne programy - ironizuje ekonomista Cato Institute, Neal McCluskey.

Na zapowiedź programu Obamy rynki zareagowały pozytywnie. Jednak w ciągu dnia indeksy giełdowe spadły.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się