Menu Region

Jutro związki zawodowe wprowadzają pogotowie strajkowe

Jutro związki zawodowe wprowadzają pogotowie strajkowe

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Aktualności

IAR

2Komentarze Prześlij Drukuj
Pogotowie strajkowe zostanie utworzone we wszystkich Kompanii Węglowej. Przyłączy się do niego w sumie 12 górniczych centrali związkowych. Kopalnie należące do spółki zostaną oflagowane, a związkowcy będą informować załogi o aktualnej sytuacji.
Wiceszef Związku Zawodowego Górników w Polsce Wacław Czerkawski powiedział, że akcje nasilą się jeśli nie będzie podwyżek płac.

Aktualnie strony konfliktu czekają na wyznaczenie mediatora. Niewykluczone, że zostanie on wyłoniony podczas piątkowego posiedzenia zespołu trójstronnego, na którym także będzie podniesiony temat podwyżek płac w górnictwie. Czerkawski podkreślił, że jeżeli mediacje nie przyniosą efektów wtedy natychmiast zapadnie decyzja o akcji protestacyjnej.

Także jutro w Jastrzębskiej Spółce Węglowej i Katowickim Holdingu Węglowym odbędzie się kolejna tura negocjacji płacowych. Siedziby wszystkich spółek od kilkunastu dni okupują członkowie "Sierpnia 80".

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Po stronie związków zawodowych

+15 / -18

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

MARKS (gość)  •

CENZORZE NIE USUWAJ PRAWDY!
Wraz z nastaniem Najjaśniejszej Rzeczpospolitej (zwanej także Tuskmenistanem) polskie związki zawodowe zmuszone były przypomnieć sobie cele, do jakich zostały powołane. Uśpione, pogrążone dotychczas w marazmie i bezradności, stale biurokratyzujące się i niebojowe nagle zabrały się do pracy. Oczywiście wynika to z określonych okoliczności, z których bezwzględnie najważniejszą, jest świadomość szeregowych związkowców. To właśnie ona bowiem została ostatnimi czasy mocno pobudzona „cudem gospodarczym” i „gigantycznymi podwyżkami”, a właściwie nie tyle samymi tymi zjawiskami, co dysonansem pomiędzy rzeczywistością medialną, której były one sednem; a rzeczywistością realną, w której występują one w ilościach ujemnych. Na związkowych liderów zaś (zwłaszcza tego średniego szczebla) to jest jedyny sposób.
Dopóki nie poczują oni na plecach oddechu wściekłej załogi rzadko wykazują gotowość do zrobienia jakiegoś zamieszania, koniecznego często, dla obrony pracowniczych praw. W Polsce podminowali oni swój autorytet na tyle poważnie, że mogliśmy w ostatnich latach zaobserwować serię tzw. dzikich strajków, do których związki zawodowe później – często z niemałym trudem – się przyłączały. Dziś mają pewną okazję się zrehabilitować, ale nie wygląda na to, by liderzy (zwłaszcza średniego szczebla) byli tym przesadnie zainteresowani. Niemniej jednak zabrali się do poważnej roboty i to można im zapisać w pewnym sensie na plus. Teraz wypada uważnie obserwować, czy nie zechcą czasem zrejterować z pola walki przy pierwszej lepszej okazji, gdy pracodawcy i rząd rzucą jakiś ochłap. Zresztą jak na razie sytuacja jest rozwojowa – determinacja pracowników jest olbrzymia.

Naturalnie, wydarzenia ostatnich kilku miesięcy – nasilenie i rozszerzanie się protestów pracowniczych na coraz więcej grup zawodowych – sprowokowały niespotykaną dotąd falę cynicznych ataków na związki zawodowe. Zwłaszcza działacze związkowi stali się obiektem bezprecedensowych, obraźliwych, szyderczych, sarkastycznych, urągliwych, gorzkich i złośliwych - acz przy tym wszystkim mało wyrafinowanych - kpin. W takich wypadkach, nawet najgorsi przewodniczący zasługują na obronę. Niezależnie od krytyki na jaką ten czy inny działacz zasługuje, cała lewica ma obowiązek bronić związków zawodowych przed tymi bezpardonowymi atakami. Są one (związki, nie ataki!) instytucjonalną reprezentacją klasy pracowniczej! Pomimo, iż niektórzy mogą mieć uzasadnione zastrzeżenia do przewodniczącego X czy przewodniczącej Y, nie wolno włączać się w prawicowy młyn propagandowy i jednoczyć się z frontem kapitału. Wielu lewicowych aktywistów tego nie zrozumiało i popełnia fatalny błąd polityczny.


A związkowcom radziłbym – jeśli wolno – tak: strajkować, strajkować i nie popuszczać! Nie słuchajcie bredni o tym, że nie ma pieniędzy. Jak są na Irak, Afganistan i Czad, to dla Was też się znajdą. Nie oglądajcie się na media, które piszą, że trzeba Was przerobić na konserwy – Wy to zrobicie z nimi, jak przejmiecie kiedyś władzę. Nie żałujcie sobie zażądać nawet 500% podwyżki – i tak dadzą Wam mniej. Żądajcie nawet niemożliwego, by od wroga wyrwać cokolwiek. I nie miejcie litości, pracodawcy i rząd jej nie mają i przy pierwszej lepszej okazji zechcą Was zniszczyć, bez skrupułów.
Napisał(a): Bojan Stanisławski [socjalizm.org]

odpowiedzi (0)

skomentuj

Po stronie związków zawodowych

+18 / -8

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

MARKS (gość)  •

Post usunięty ze względu na złamanie regulaminu forum.

odpowiedzi (0)

skomentuj