Menu Region

Banks bije mocno? Ja jestem góral! Nie boję się nikogo

Banks bije mocno? Ja jestem góral! Nie boję się nikogo

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Robert Małolepszy

Prześlij Drukuj
Z Tomaszem Adamkiem, mistrzem świata federacji IBF w kategorii junior ciężkiej, rozmawia Robert Małolepszy
Ledwie zdobył Pan pas IBF, a już walczy Pan w jego obronie. Nie za wysokie tempo sobie Pan narzuca. Przecież ostatnią, naprawdę ciężką walkę ze Steve'em Cunninghamem stoczył Pan 11 grudnia 2008.
Czuję się świetnie. Po ostatniej walce nie byłem ani mocno poobijany, ani szczególnie wyczerpany. Nie widzę więc żadnego problemu. Skończyłem 32 lata. Czas gra na moją niekorzyść. Nie zarobiłem jeszcze w ringu takich pieniędzy, bym mógł spokojnie myśleć o przyszłości. A że pojawiła się szansa walki dla wielkiej amerykańskiej stacji HBO, podjąłem wyzwanie.
Ile miał Pan przerwy między ostatnią walka a rozpoczęciem przygotowań do piątkowej w Newark?

Dwa tygodnie. W tym czasie pojechałem na narty. Tak naprawdę to już po tygodniu byłem gotów do wznowienia treningów. To nie jest żaden problem.
A może to HBO narzuciła termin i Pan nie miał nic do gadania?
Propozycji HBO pięściarz, zwłaszcza na dorobku, a ja takim wciąż jestem, nie odrzuca. To przecież obok Showtime najpotężniejsza stacja w USA, która promuje bokserów, robi z nich gwiazdy. Mogłem odmówić, wybrać inny termin, ale po co czekać.
Może chociaż trzeba było wybrać na pierwszą obronę mniej groźnego rywala. Jonathan Banks, jak mówi pański trener Andrzej Gmitruk, prawą ręką może skruszyć beton. Promuje go i pomaga w szkoleniu legendarny amerykański trener Emanuel Stewart, który prowadzi choćby braci Kliczków.
Jeśli chodzi o wybór rywala, to nie miałem za wiele do gadania. Telewizja go nam wyznaczyła. Gdy chce się być gwiazdą HBO, trzeba boksować na jej warunkach. To jest Ameryka, tu sławę można zdobyć tylko, boksując w każdym kolejnym pojedynku z mocnym rywalem. Ja jestem góral z Gilowic. Nie boję się nikogo. Banks bije mocno, ale ja jestem szybszy, szczękę mam twardą i nie takich kozaków pokonałem.
Tak samo mówił Pan przed walką z Chadem Dawsonem. Też Pan mówił, że jeśli chce się być prawdziwym mistrzem, nie można unikać żadnych rywali.
Ale ja jestem kompletnie innym pięściarzem. Po pierwsze wtedy walczyłem w kategorii półciężkiej, zbijałem przed każdą walką dużo kilogramów. To mnie wykańczało. Ciągle chodziłem głodny, zły i odwodniony, bo pić też nie mogłem. Teraz z wagą nie mam problemów. Kategoria cruiser jest dla mnie naturalna. Ważę około 91 kg. Jem, co chcę. Nie będę miał żadnych kłopotów z uzyskaniem limitu (90,719 kg).
Banks rzeczywiście mocno bije?
Tego nie wiem, ale nie sądzę, by bił mocniej niż O'Neil Bell, którego pokonałem w Katowicach. Wtedy też wszyscy mówili, że Bell [w wadze cruiser był posiadaczem pasów WBC, WBA i IBF] to bombardier, że nigdy wcześniej nie walczyłem z pięściarzem tej klasy, że nie byłem mocno trafiony przez gościa z tej kategorii, który ma cios. I co? Bell się poddał.
Jakie są mocne i słabe strony Banksa?
Ma mocny cios z prawej ręki. Pracowaliśmy przez ostatnie tygodnie z trenerem Gmitrukiem nad tym, bym nie opuszczał lewej ręki. Miałem dwóch mocnych sparingpartnerów. Obaj, tak jak Banks, trenują w Kronk Gym. Jeden z nich to niemal kopia Banksa. Wygląda jak on, boksuje jak on, bije mocno.
I…
Po sparingach mówił, że to ja jestem "champion" i nim pozostanę.
Myśli Pan, że Banks rzuci się na Pana i będzie dążył do nokautu?
Do tej pory bywało, że po szóstej rundzie opadał z sił, ale wcześniej był groźny. Lubię walczyć z kontry. Jeśli się na mnie rzuci, będę wiedział, jak się bronić. Teraz jestem naprawdę szybki. Widzą to wszyscy, którzy wpadają do sali treningowej.
Kiedyś miał Pan za płotem góry. Teraz mieszka Pan w New Jersey. Tam gór nie ma.
Ale są ładne parki. Biegam po nich i po ulicach. Piękny gym ma Ziggy Rozalski, który dba o moje interesy w USA.
Trener Gmitruk wyjechał do Polski na walki innych swoich pięściarzy.
Nie było go tylko cztery dni. W tym czasie stoczyłem tylko jeden sześciorundowy sparing.
Już Pan wie, kogo HBO wybierze na kolejnego rywala, jeśli pokona Pan Banksa?
Nie i to wcale nie musi być HBO. Nie mam z nimi stałego kontraktu. Jeśli Showtime da więcej, mogę walczyć dla nich. Pojedynek jest planowany na czerwiec. Pewnie, że chciałbym, aby było to jakieś wielkie nazwisko. Ludzie z HBO sugerują, bym zmierzył się znów z Cunninghamem.
Pojawiły się głosy, że może Pan walczyć z Bernardem Hopkinsem.
Tak, ale on to dementował. Jest zbyt lekki. Waży 83-84 kg. Ja nie zszedłbym do tej wagi. Moi menedżerowie rozmawiali z Royem Jonesem Jr., ale on ponoć chce zejść niżej niż kategoria półciężka. Nie ma więc tematu.
A temat walki z Andrzejem Gołotą to już historia?
Chyba tak. Zresztą nawet nie wiem, czy Andrzej będzie jeszcze boksował. Był niedawno u Ziggy'ego. Cześć, cześć i tyle. Ponoć ma być na walce.
Dom w Ameryce Pan już kupił?
Nie, mieszkam w wynajętym mieszkaniu. Po walce przeprowadzam się do jednego z domów Ziggy'ego. Na kupno jeszcze mnie nie stać.
Wróci Pan kiedyś do Gilowic?
Po walce przyjeżdżam do kraju na kilka dni, w wakacje na kilka tygodni. W Ameryce żyje się wygodniej. Zresztą, jakie to porównanie. Mieszkałem na wsi. Teraz mam pół godziny na Manhattan. Dzieciaki chodzą do szkoły, żona uczy się języka. Ale domu w Gilowicach nie sprzedam. Stoi na ojcowiźnie. Musiałoby być ze mną krucho, bym zdecydował się na taki ruch.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się