Menu Region

Senturk spełnił sen Turków

Senturk spełnił sen Turków

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Jacek Sroka, Wiedeń

Prześlij Drukuj
Piłkarze Turcji zostali drugim półfinalistą Euro 2008. Podopieczni trenera Fatiha Terima, mimo osłabienia brakiem aż siedmiu zawodników, niespodziewanie pokonali w karnych faworyzowaną Chorwację.
Rywalem drużyny spod znaku półksiężyca w walce o finał będą w środę w Bazylei Niemcy.

Mecz Chorwacji z Turcją zaczął się w Wiedniu na długo przed pierwszym gwizdkiem sędziego Roberto Rosettiego, a skończył w sobotę nad ranem, po nocy pełnej wrażeń. Już o godz. 9 rano pod Ernst Happel Stadion zjawili się pierwsi fani obu drużyn. Na starówce zdecydowanie dominowali Chorwaci. Fale kibiców ubranych w charakterystyczne koszulki w czerwono-białą szachownicę wylewały się z każdej ulicy.

Fani z Bałkanów, których według szacunków austriackiej policji przyjechało wczoraj na Euro ponad 100 tys., spacerowali po wiedeńskich ringach, racząc się piwem i głośno śpiewając pieśni zagrzewające do boju drużynę Slavena Bilicia.

Zaskoczeni takim najazdem Chorwatów Turcy przemykali bokiem, a kiedy na wypełnionym po brzegi kibicami centralnym Stephan Platz doszło do próby sił, szybko w ruch poszły butelki. Poważniejszym starciom zapobiegła błyskawiczna interwencja austriackiej policji postawionej w tym dniu w stan najwyższej gotowości. Wczoraj w Wiedniu porządku strzegło 2 tys. funkcjonariuszy wspieranych przez 25 policjantów z Chorwacji i ośmiu z Turcji.

Im bliżej było rozpoczęcia spotkania, tym Turków było jednak na ulicach coraz więcej. W dodatku mieszkający w Austrii sympatycy drużyny Fatiha Terima mogli liczyć na wsparcie Niemców tureckiego pochodzenia. W sumie do Wiednia przyjechało wczoraj na to spotkanie ponad 200 tys. fanów. Większość z nich oglądała je w fan zonach, których było wczoraj aż cztery.

Na trybunach Prateru również dominowali Chorwaci. Niesieni ich dopingiem piłkarze Bilicia rozpoczęli mecz z ogromnym animuszem. Motorem akcji napędowych był aktywny niczym żywe srebro Luka Modrić, którego przed Euro za 16 mln funtów kupił Tottenham.

Po jego dośrodkowaniu z prawej strony najlepszej okazji do zdobycia gola nie wykorzystał w I połowie Ivica Olić, trafiając z 5 m w poprzeczkę. Turków próbował poderwać do boju przesunięty z obrony do pomocy gracz Bayernu Hamit Altintop, a Mehmet Topal był bliski zdobycia gola potężnym strzałem z dystansu.

Po przerwie mecz stracił na atrakcyjności. Przewagę mieli Chorwaci, ale długo nie potrafili udokumentować jej bramką. Dogodnych okazji nie wykorzystali Ivan Rakitić i Olić, a dwa potężne uderzenia z wolnego Dario Srny świetnie obronił rozgrywający 117. mecz w narodowych barwach Recber Rustu.

Prawdziwych emocji doczekaliśmy się dopiero w dogrywce, w której bramki strzelali rezerwowi. Kiedy w 119. min prowadzenie dla Chorwatów zdobył Ivan Klasnić (niedawno przeszedł dwie transplantacje nerki, bo pierwsza się nie przyjęła), wydawało się, że jest już po meczu.

Turcy walczyli jednak do końca. W 122. min do remisu doprowadził Semih Senturk. Wściekły Bilić rzucił się na sędziego, że przedłużył mecz dłużej niż o 1 min, co wcześniej sygnalizował.

W karnych podłamani Chorwaci nie byli w stanie nawiązać walki. Modrić i Rekitić strzelili obok bramki, a uderzenie Petricia obronił Rustu. Turcy się nie mylili i ich awans do strefy medalowej stał się faktem.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się