Kulturalny "Pegaz" przyleci skoro świt

    Kulturalny "Pegaz" przyleci skoro świt

    Sebastian Kucharski

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    14 marca, po pięciu latach nieobecności na antenie, powróci "Pegaz". Ten program legenda gościł w TV przez45 lat. Teraz widzowie zobaczą go w nowej formule i z nowym prowadzącym.
    Twarzą "Pegaza" będzie Filip Łobodziński, dziennikarz i tłumacz. Telewidzowie mogą go także pamiętać z dziecięcych ról w filmach takich jak "Podróż za jeden uśmiech" (z 1972 r.) czy "Stawiam na Tolka Banana" (1973 r.).

    - Jest szansa, że w TVP pojawi się chociaż krótki program, który będzie mówił o poważniejszych rzeczach niż różnego rodzaju pudelki - mówi "Polsce" Łobodziński.

    W swojej długiej historii "Pegaz" miał już wielu gospodarzy. Prowadzili go m.in. Andrzej Urbański, dziś zawieszony prezes TVP, czy Rafał Grupiński, obecnie sekretarz stanu w kancelarii premiera. A krótko przed zdjęciem z anteny - m.in. Piotr Bałtroczyk czy Kazimiera Szczuka. - Likwidacja "Pegaza" to było złe posunięcie. Przecież nikt nie wyrzuca rodowych klejnotów, a ten program miał ogromną tradycję. Dobrze, że nie zniknął na zawsze - uważa Szczuka.

    Decyzję o przywróceniu "Pegaza" na antenę telewizyjnej Jedynki podjął wiceprezes Tomasz Rudomino. Nad jego nową formułą pracuje Roman Rogowiecki, zastępca dyrektora TVP 1 ds. artystycznych. - "Pegaz" ma być programem opiniotwórczym o wysokiej kulturze, na pewno nie będzie to magazyn dla wszystkich widzów - zapowiada Rogowiecki.

    Obecne kierownictwo TVP chce, by program miał nowoczesną formułę, a przy tym był kontynuacją dawnego "Pegaza". Efekty tych prac widzowie będą mogli oglądać co tydzień w sobotę. Niestety, o 8.40. Rogowiecki jednak nie wyklucza późniejszej pory emisji w przyszłości.
    - Nie wszystkie tematy związane z kulturą można pokazywać w ciągu dnia, a taki program nie powinien być tym ograniczony - mówi. Na razie, aby dotrzeć do szerszej publiczności, powtórki "Pegaza" mają być pokazywane na innych antenach, m.in. TVP Info.

    Istnieje ryzyko, że powrót "Pegaza" może być krótki. Tomasz Rudomino, który go przywrócił, ma zakończyć pracę w zarządzie tydzień po debiucie programu (został oddelegowany na trzy miesiące z rady nadzorczej).

    A dla nowych szefów "Pegaz" nie musi być już tak atrakcyjny i znów może zniknąć z anteny. - Dlatego mam świadomość, że sporo ryzykuję jako osoba, która daje twarz "Pegazowi" - przyznaje Łobodziński. - Najważniejsze jest to, co się dzieje teraz. Na razie pracujemy, żeby magazyn był jak najlepiej przygotowany i spodobał się widzom - kończy Rogowiecki.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    nieuk

    zurnalista (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

    Niedouczony panie dziennikarzu, mysle, ze istotne jest to, ze Filip byl kiedys twarza TVP, jednym z glownych prowadzacych Wiadomosci, a nie tylko to, ze byl dzieciecym aktorem.
    Pana artykuly o...rozwiń całość

    Niedouczony panie dziennikarzu, mysle, ze istotne jest to, ze Filip byl kiedys twarza TVP, jednym z glownych prowadzacych Wiadomosci, a nie tylko to, ze byl dzieciecym aktorem.
    Pana artykuly o mediach sa niezwykle plytkie i czesto pelne bzdur.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo