Menu Region

Mariusz Staniszewski: W sprawie opcji rząd ma wkroczyć

Mariusz Staniszewski: W sprawie opcji rząd ma wkroczyć

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

publicysta "Polski"

2Komentarze Prześlij Drukuj
Nieważne, czy Zbigniew Chlebowski powiedział to świadomie, czy też mu się wymsknęło. Słowa padły: polskie służby specjalne zbadają sprawę opcji walutowych. Z jednej strony sprawa jest poważna, bo przez te opcje kilka polskich firm już ogłosiło upadłość, a wiele stoi na skraju bankructwa. Zbadanie więc mechanizmu wypompowania z Polski przynajmniej kilku miliardów złotych jest konieczne, bo przecież zrobiły to instytucje, które powinny kojarzyć się z zaufaniem.
Bo jeśli okazałoby się, że z jednej strony banki namawiały przedsiębiorców do korzystania z opcji jako gwaranta zysku i zapewniały o bezpieczeństwie tego instrumentu, a z drugiej robiły wszystko, by manipulować kursem walut, to okazałoby się, iż mamy do czynienia z przekrętem na wielką skalę.

Tu już nie chodzi o ryzyko prowadzenia interesów. Wiadomo, że inwestując na rynku, można zyskać lub stracić. Tu chodzi o to, że jeśli potwierdzi się ta hipoteza, to działania instytucji finansowych nie miały nic wspólnego z wolnym rynkiem. Przypominałoby to raczej scenariusz filmu "Żądło", w którym istnieją dwie rzeczywistości. Prawdziwa dla banków i fałszywa dla klientów.

W takiej sytuacji ci drudzy, zależni od pierwszych, są bez szans. Muszą stracić. Nie ponoszą winy za nadmierne ryzykanctwo, ale za to, że uwierzyli instytucji, która powinna być synonimem zaufania, czyli bankom.

Choć oczywiście to wszystko brzmi jak teoria wielkiego globalnego spisku finansistów, to jednak wiele wskazuje dziś, że nie jest to dalekie od prawdy. Bo jeśli na przykład jeden z banków najpierw zachęca do zawierania opcji, a potem publikuje analizy, które przedstawiają najczarniejsze scenariusze dla polskiej gospodarki, to trudno nie łączyć tych dwu spraw.

Wysokość kursu waluty zależy często bardziej od nastroju niż realnej oceny sytuacji. Podgrzewanie negatywnych emocji musiało więc wpłynąć na wartość złotego i przynieść zyski globalnemu graczowi finansowemu. Jeśli więc klient staje się ofiarą, państwo musi interweniować z całą siłą. To już nie jest ingerencja w wolny rynek, ale próba ratowania oszukiwanych.

Ale w wypowiedzi Chlebowskiego jest jeszcze wątek mniej poważny. Bo jak polskie służby specjalne mają sprawdzić, czy jakieś J.P. Morgan, Citigroup czy Goldman Sachs namówiły się, by oszukać tysiące polskich firm? ABW, CBA i CBŚ nie mają analityków, którzy byliby w stanie dostarczyć dowody na oszukańczy proceder. Nie mają też agentów siedzących w zarządach i radach nadzorczych tych banków, którzy wydobyliby informacje o istnieniu strategii wielkiego przekrętu. A nawet jeśli okazałoby się, że jakąś wiedzę uzyskają, to kto ma tych rekinów finansjery z Londynu czy Nowego Jorku oskarżyć.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

problem jest...

+1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

krucjator (gość)  •

bo chodzi o ukrucenie swiatowego spekulanctwa i przyjrzec sie blizej czy to nie jest nowoczesna wojna ekonomiczna...

odpowiedzi (0)

skomentuj

w czym problem

+1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

suma (gość)  •

Jeżeli przedsiębiorstwo użyło opcjid do tego do czego one głównie służą to nie poniosło zasadniczych strat /nie ma tylko extra zysku/. Jeżeli natomiast chciało sobie pospekulować no to nie ma problemu ,żle oceniło sytuację i jest strata . Tak samo jak w sytuacji wielu indywidualnych graczy./czyli co im też trzeba zrekompensować straty , a tych co zarobili wsadzić do więzienia/.Instrument zadziałał "perfekcyjnie" i pokazał wyraźnie do czego opcji powinni używać właściciele/odpowiedzialni za swoją firmę i pracujących tam ludzi/ firm.
pozdrawiam

odpowiedzi (0)

skomentuj