Menu Region

Karty są już rozdane

Karty są już rozdane

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Michał Lizak, Maciej Stolarczyk

Prześlij Drukuj
Sezon zasadniczy Polskiej Ligi Koszykówki dobiega końca, powoli poznajemy więc najważniejsze rozstrzygnięcia. Bliscy zakończenia tej fazy rozgrywek na pierwszym miejscu są koszykarze Asseco Prokomu Sopot.
Mistrzowie Polski pokonali w Warszawie Polonię Gaz Ziemny - 81:65.

Dla sopocian był to rewanż na Czarnych Koszulach za porażkę z pierwszej rundy. Do dziś pozostaje to ich jedyna przegrana na własnym parkiecie w tym sezonie.

Tym razem Polonia nie potrafiła postawić wielkiego oporu wyżej notowanemu rywalowi. - Zdenerwowałem się tylko raz, gdy w trzeciej kwarcie rywale doszli nas na cztery punkty, a przegrywali już dziewiętnastoma - stwierdził trener Prokomu Tomas Pacesas.

Najlepszy w szeregach gości był Daniel Ewing, który rzucił 22 punkty i miał dwie asysty. Kibice z Warszawy mogli cieszyć się z powrotu kontuzjowanego ostatnio Kamila Łączyńskiego.
Młody rozgrywający występ przeciwko Prokomowi może zaliczyć do udanych. Zwłaszcza podobać mogła się współpraca z Michaelem Ansleyem. Większość z sześciu asyst Łączyński zaliczył, podając właśnie do Amerykanina.

Tak jak Prokom bliski jest zajęcia pierwszego miejsca, tak koszykarze Victorii Górnika są prawie pewni, że nie utrzymają się w ekstralidze. Efektowne zwycięstwo Znicza Jarosław nad wiceliderem - Polpharmą - i porażka Górników z Czarnymi sprawiły, że już tylko teoretycznie splot korzystnych dla wałbrzyszan wyników może dać Victorii przedostatnią lokatę w lidze, równoznaczną z uniknięciem spadku.

W to, że Górnik, który nie wygrał do tej pory żadnego meczu na wyjeździe, nagle odniesie dwa zwycięstwa w halach rywala przy komplecie porażek ekipy z Jarosławia, nie mogą wierzyć najbardziej zagorzali kibice biało-niebieskich.

Tym bardziej że Znicz przeżywa cudowną przemianę. Drużyna, która pod koniec poprzedniego roku zanotowała dwanaście kolejnych porażek, nagle od stycznia jest groźna dla wszystkich. Z ośmiu tegorocznych spotkań podopieczni trenera Dariusza Szczubiała wygrali aż pięć, w tym trzy ostatnie. I już nie myślą jedynie o zachowaniu miejsca w lidze, ale chcą atakować jak najwyższą lokatę przed fazą preplay-off.

W tej kolejce Znicz, osłabiony brakiem trzech graczy, rozstrzelał słynącą z dobrej defensywy drużynę Polpharmy. Wynik 116:100 musi zaskakiwać, choć wygranej gospodarzy wielu się spodziewało, bowiem Znicz tego zwycięstwa potrzebował, a Polpharma - nie za bardzo.

- Jestem wściekły. To nasz najgorszy występ w tym sezonie - grzmiał trener gości Mariusz Karol. Polpharma, która przed rokiem spadła z ligi (wróciła, gdyż wykupiła dziką kartę), w tym sezonie jest murowanym kandydatem do tytułu objawienia ligi.

Trzy kolejki przed końcem rozgrywek wiemy już także, jaki będzie skład najlepszej ósemki PLK. Dziewiąty w tabeli Basket Kwidzyn ma już tylko czysto teoretyczne szanse na wyprzedzenie któregokolwiek z wyżej notowanych rywali.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się