Menu Region

Adam daleko, ale Kamil pięknie zaatakował

Adam daleko, ale Kamil pięknie zaatakował

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Maciej Plich

Prześlij Drukuj
Dwa metry dzieliły Kamila Stocha od medalu mistrzostw świata na skoczni K-90 w Libercu. 21-letni, aktualny mistrz Polski był sprawcą największej niespodzianki w konkursie, w którym karty rozdawał wiatr, a miejsca na podium podzielili między siebie faworyci: Wolfgang Loitzl, Gregor Schlierenzauer i Simon Ammann.
Już w pierwszej serii Stoch skoczył bardzo dobrze 99,5 m i długo to właśnie jego nazwisko widniało na tablicy wyników na pierwszym miejscu. Dziennikarze i kibice przecierali oczy ze zdumienia. Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów to nie Adam Małysz był bohaterem polskiej ekipy. Broniący złotego medalu "Orzeł z Wisły" był cieniem skoczka, który dwa lata temu w Sapporo sięgnął po czwarty w karierze złoty medal mistrzostw świata. Małysz po pierwszej serii był na 17. miejscu. Po drugiej jeszcze niżej - na 22.

- Wydawało się, że pogoda jest fajna i wszystko powinno być w porządku. Niestety, tak nie było. Mówi się: trudno - komentuje Małysz. - Mój pierwszy skok nie był zły, ale niestety nie miałem szczęścia do warunków. Było też widać, że zawodnicy, którzy startowali w pobliżu mnie, także nie za bardzo mogli się przebić i polecieć daleko. W takim wypadku nawet nie ma jak się tłumaczyć. Trzeba się znać na tym, być tu w tym miejscu i widzieć, jakie są warunki. W drugim skoku wydaje mi się, że trochę spóźniłem odbicie, wiaterek spychał w dół i nie mogłem wiele więcej zrobić.

-Ja oczywiście jestem trochę zawiedziony swoim wynikiem, ale patrząc na całą drużynę, poszło nam całkiem fajnie. Trzeba teraz dążyć do innych celów. Poza tym bądźmy szczerzy, ja mam prawie 32 lata. Moja kariera sportowca w pewnym momencie musi się skończyć i teraz powoli zmierza do finału. Teraz chciałbym jeszcze pokazać, że potrafię skakać. I mam nadzieję, że to się uda. A tego, co wywalczyłem, nikt ni już nie zabierze - mówił Małysz.

Dopiero wielcy tego sezonu zepchnęli Stocha nieco w dół, ale i tak dziewiąta lokata po pierwszej serii była wyśmienita. Prowadzący Fin Harri Olli wyprzedzał Polaka o 12,5 pkt (ok. 6 m), a do najniższego stopnia podium Stochowi brakowało 7,5 pkt, czyli ok. 3,5 m.

Stoch zaatakował w drugiej próbie jak niegdyś Małysz. 100,5 m to była druga odległość finałowej serii. Zaczęło się wielkie odliczanie. I wielkie wianie wiatru w plecy zawodnikom, którzy kończyli rywalizację.

- W pierwszej serii końcówka stawki miała wiatr pod narty, w drugiej natura wyrównała rachunek - żartował polski sędzia Marek Siderek.

Z warunkami nie poradzili sobie Olli i Anders Jacobsen. Równie daleko jak Stoch nie zdołali poszybować Martin Schmitt i Ville Larinto. Po swoim skoku upadek zaliczył Thomas Morgenstern, który długo leżał bez ruchu oparty o reklamowe bandy, nie mogąc uwierzyć, że w ten sposób stracił srebrny medal. Wściekły Austriak omal nie znokautował goglami jednego z pracowników skoczni, który podszedł zapytać, czy Morgenstern nie potrzebuje pomocy lekarza. A Stoch wciąż był na podium. Miejsce na nim stracił dopiero po skoku Loitzla.

- Mógł być medal. Kamil miał świetne warunki, "lufę" pod narty i powinien skoczyć 103-104 metry. Wtedy byłby na podium - ocenił prezes PZN Apoloniusz Tajner.

***
Konkurs MŚ 2009 na średniej skoczni: 1. Wolfgang Loitzl - 282,0 (103,5 m/99 m); 2. Gregor Schlierenzauer (obaj Austria) - 275,0 (102/99); 3. Simon Ammann (Szwajcaria) - 274,5 (102/99,5); 4. Kamil Stoch (Polska) - 270,0 (99,5/100,5); 5. Martin Schmitt (Niemcy) - 269,0 (100,5/98); 6. Andreas Kuettel (Szwajcaria) - 268,0 (98,5/99); 7. Ville Larinto (Finlandia) - 264,5 (101/95); 8. Thomas Morgenstern (Austria) - 260,5 (101,5/101,5)... 22. Adam Małysz - 237,5 (96/89,5); 26. Stefan Hula - 234,5 (94,5/89,5); 36. Łukasz Rutkowski - 117,0 (91,5); 45. Maciej Kot (wszyscy Polska)- 103,5 (86).

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się