Menu Region

Tomasz Sikora wraca z Korei bez medalu

Tomasz Sikora wraca z Korei bez medalu

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Tomasz Kuczyński

Prześlij Drukuj
Korea Południowa nie była dla mnie szczęśliwym miejscem - tak start w biatlonowych mistrzostwach świata podsumował Tomasz Sikora. Wodzisławianin pojechał do Pyeongchang po medal, a wrócił "tylko" z żółtym plastronem lidera Pucharu Świata.
W sobotę zawodnik Dynamitu Chorzów miał ostatnią szansę na podium. Znów znakomicie biegł i ponownie wszystko stracił przez pudła na strzelnicy (w sumie aż pięć karnych rund).

- W porównaniu do przystrzeliwania broni tuż przed zawodami, w czasie rywalizacji zupełnie zmieniły się warunki na strzelnicy - tłumaczy Sikora. - Wiatr wiał z innego kierunku. Robiłem korekty urządzeń celowniczych, ale widocznie zbyt małe. Po próbach na leżąco miałem już trzy karne rundy. Musiałem ciągle gonić. Na finiszu brakowało już sił, dlatego straciłem nawet piątą lokatę na rzecz Michaela Roescha.

Polak miał szansę na medal jeszcze przed ostatnim strzelaniem. Dwa razy chybił wtedy prowadzący Ole Einar Bjoerndalen.

- Nie miałem już pudła w ostatnim strzale, jednak i tak dwa razy nie trafiłem wcześniej - kręci głową Sikora. - Właśnie w momencie, gdy ustawiliśmy się do strzelania, znów zaczęło mocno wiać. Możliwe, że powinienem trochę poczekać, jednak górę wzięły emocje. Chciałem jak najszybciej wykonać strzelanie, aby odrabiać straty, no i zacząłem od dwóch pudeł.

Bieg masowy wygrał Austriak Dominik Landertinger przed swym rodakiem Christophem Sumannem. Wielki Bjoerndalen przybiegł jako czwarty, ale wczoraj dorzucił do kolekcji czwarte złoto w Pyeongchang. Tym razem był jednym z ogniw mistrzowskiej sztafety Norwegii. Polacy, którzy plątali się koło 25. miejsca, głównie dzięki Sikorze, zajęli 13. lokatę.

O wiele lepiej spisały się ich koleżanki w składzie: Krystyna Pałka, Magdalena Gwizdoń, Weronika Nowakowska i Agnieszka Grzybek. Szóste miejsce oznacza kwalifikację na igrzyska olimpijskie w kanadyjskim Vancouver.

Z tego sukcesu cieszył się też Sikora, robiąc zdjęcia naszej żeńskiej drużynie. Potem jednak zasiadł przed komputerem i na swej stronie internetowej ocenił występ w MŚ: "Kluczowym startem był bieg sprinterski. Wybrałem złą grupę startową, do tego doszło słabe strzelanie. Wynik był mierny, przez co zmniejszyłem sobie szanse w biegu na dochodzenie. Pod względem fizycznym byłem przygotowany bardzo dobrze, lecz, niestety, zawodziłem na strzelnicy. Pozostały trzy edycje Pucharu Świata i mam nadzieję, że będą dla mnie bardziej szczęśliwe" - napisał.

Następne pucharowe zawody odbędą się w Vancouver od 11 do 15 marca. - O formę biegową się nie martwię, muszę jednak popracować nad strzelaniem - kończy polski lider Pucharu Świata.

***
Bieg ze startu wspólnego mężczyzn: 1. Dominik Landertinger - 38.32,5 (3 karne rundy); 2. Christoph Sumann (obaj Austria) - strata 8,9 (3); 3. Iwan Czerezow (Rosja) - 13,9 (2); 4. Ole Einar Bjoerndalen (Norwegia) - 21,1 (3); 5. Michael Roesch (Niemcy) - 34,7 (4); 6. Tomasz Sikora (Polska) - 36,5 (5).Klasyfikacja generalna Pucharu Świata: 1. Sikora - 696 pkt.; 2. Bjoerndalen - 673; 3. Maxim Czudow (Rosja) - 609. Sztafeta mężczyzn:1. Norwegia 1:08.04,1 (2 karne rundy + 9 niecelnych strzałów), 2. Austria- 12,6 (0+7), 3. Niemcy - 32,7 (0+10)... 13. Polska - 4.06,2 (0+10). Bieg ze startu wspólnego kobiet: 1. Olga Zajcewa (Rosja) - 34.18,3(2 karne rundy), 2. Anastazja Kuzmina (Słowacja) - 7,5 (2), 3. Helena Jonsson (Szwecja) - 12,3 (2). Sztafeta kobiet: 1. Rosja - 1:13.12,9 (0 karnych rund + 9 strzałów niecelnych); 2. Niemcy - 1.15,1 (3+14); 3. Francja - 1.27,5 (1+13)... 6. Polska 2.55,8 (4+12).

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się