Menu Region

Ofiary kryzysu protestują już na ulicach europejskich miast

Ofiary kryzysu protestują już na ulicach europejskich miast

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Roman Gutkowski

Prześlij Drukuj
Ostatnie dni karnawału upłynęły na Starym Kontynencie pod znakiem gwałtownych protestów - od Irlandii po Rosję. Demonstranci mają już dość bezradności swoich rządów, które nie radzą sobie z kryzysem.
Europa nadal nie wypracowała w tej sprawie wspólnego lekarstwa. Temu właśnie poświęcony był wczorajszy berliński szczyt europejskich krajów G20.

Najwięcej ludzi wyszło na ulice w stolicy Irlandii Dublinie. W sobotę demonstrowało tam ponad 100 tys. osób, w tym nauczyciele, policjanci i urzędnicy. Przyczyną protestu były zapowiedziane przez rząd cięcia budżetowe. Planowane przez ekipę premiera Briana Cowena podwyżki składek emerytalnych mają objąć ok.
350 tys. pracowników sektora publicznego, co pozwoli rządowi zaoszczędzić 1,4 mld euro. Cowen ostrzegł, że w latach 2008-2010 gospodarka irlandzka może skurczyć się o 10 proc., w związku z czym sygnalizował konieczność cięć na łączną kwotę 15 mld euro.

Organizatorzy protestu podkreślali, że to nie pracownicy spowodowali kryzys gospodarczy, a właśnie oni muszą za niego płacić. Rząd tnie pensje, a równocześnie zasila sektor bankowy zastrzykiem kilkuset milionów euro - żalą się Irlandczycy.

Także ukraińskie władze oskarżane są przez swoich obywateli o bezsilność wobec kryzysu. - Tak dalej żyć nie można - głosiły napisy na transparentach trzymanych przez ludzi w Doniecku na wschodniej Ukrainie i w Sewastopolu na Krymie. Demonstranci domagali się dymisji skłóconych ze sobą prezydenta Wiktora Juszczenki i premier Julii Tymoszenko oraz rozwiązania parlamentu.

Organizatorzy protestów zapowiadają, że to dopiero początek, bo niedługo na Ukrainie będzie 5 mln bezrobotnych. - Wiosną naród mocno weźmie się za ręce i ruszymy na Kijów - powiedziała deputowana donieckiej rady miejskiej Natalia Zarieczna.

Również Rosjanie oskarżają swoje władze o bezradność w obliczu trudnych czasów. 400 osób demonstrowało w sobotę w Moskwie przeciwko rządom Władimira Putina. Była to pierwsza manifestacja, jaką zorganizowała rosyjska "Solidarność", której jednym z założycieli jest były szachowy mistrz świata Garri Kasparow.

W wyniku gwałtownych protestów, jakie wybuchły w styczniu w Rydze z powodu cięć budżetowych, do dymisji podał się łotewski centroprawicowy rząd premiera Ivarsa Godmanisa. Upadek gabinetu zbiegł się z wizytą misji Międzynarodowego Funduszy Walutowego, który miał przyznać Łotwie kredyt w wysokości 7,5 mld euro.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się