Menu Region

Banki nie są wrogami Polaków

Banki nie są wrogami Polaków

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rozmawia Paulina Nowosielska-Kucharska

2Komentarze Prześlij Drukuj
Z Andrzejem Wolskim, dyrektorem generalnym w Związku Banków Polskich, rozmawia Paulina Nowosielska-Kucharska
Rząd zapowiada, że będzie pomagał ludziom, którzy zaciągnęli kredyty hipoteczne, w spłacaniu tych długów. To czysty PR?
Ja te słowa odczytałem nieco inaczej. Mógł sobie na nie pozwolić tylko polski premier. To były słowa człowieka szczęśliwego, że nie musi ratować sytuacji w sektorze bankowym.

Z tym szczęściem to chyba Pan przesadza.

Niekoniecznie. Tusk jest jednym z nielicznych szczęśliwców w świecie, którzy nie muszą się martwić upadającymi bankami. W związku z tym może zająć się ratowaniem szeregowych dłużników i realnej gospodarki. W czasach, gdy na całym świecie dopłaca się do sektora bankowego ciężkie miliardy, u nas nie dopłacono jeszcze ani złotówki. Banki w Polsce obsługują firmy na wysokim poziomie. Nie ma więc powodu, żeby wykonywać wobec nich wrogie gesty. To nie mieści się w logice dbania o dobro gospodarki.

Przedsiębiorcy, którzy stracili na opcjach walutowych, są innego zdania. Mówią, że wpadli w pułapkę zastawioną przez banki. Co Pan na to?
Zupełnie się z tym nie zgadzam.

To o co chodzi przedsiębiorcom?
O to, by unieważnić ich zobowiązania. Zastawili w ruletkę majątek i przegra-li. A teraz tłumaczą się, że byli nie-świadomi, iż zostali wprowadzeni w błąd. Gdy zarabiali pieniądze, to nie używali określenia "oszustwo" czy "hazard". Teraz, gdy sytuacja się odwróciła i muszą płacić za przegraną, mówią, że gra jest nieważna. To próba rozegrania sytuacji biznesowej tak, by kosztem innych uchronić siebie przed konsekwencjami własnych czynów.

A może rzeczywiście opcje to hazard, w który banki wciągały swoich klientów?
Większość przedsiębiorców używała opcji walutowych po to, by zabezpieczyć wartości swoich kontraktów. Chciała na miesiąc, dwa, trzy zarezerwować korzystny dla siebie kurs wy-miany walut obcych na złotówki. Bo widziała, jak zmieniają się kursy, i obawiała się, że za uzyskane z eksportu waluty obce (euro, franki) dostanie potem mniej złotówek.

Przedsiębiorcy wykupywali więc opcje i umawiali się z bankami, że za jakiś czas będą mogli sprzedać te franki czy euro po określonej cenie, która wtedy z ich punktu widzenia była zyskowna. Taki kontrakt oczywiście kosztował. Bo kto zagwarantuje, że zapłaci więcej, jeżeli sam nie będzie miał możliwości zabezpieczenia własnych interesów? Ale w poszukiwaniu większych zysków i pojawiła się pokusa gry spekulacyjnej. Wykorzystali to przedsiębiorcy, wybierając korzystniejsze, ale jednocześnie bardziej ryzykowne formy zabezpieczeń, które stosowane w kilku bankach jednocześnie utraciły swoją pierwotną formę zabezpieczenia przed ryzykiem kursowym. Należy jednak podkreślić, że większość przedsiębiorców unikała takich rozwiązań.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Banki

+1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Sybirak (gość)  •

Najwięksi oszuści to banki, i to te zagraniczne. Dowód: Kondradt reklamuje, że "internet ma być w każdym domu", i dodale, że "ING to ma". A to nieprawda, bo nie chodzi tu o internet tylko o konto internetowe i niprawda, że tylko ING ma konto internetowe, bo inne banki też. Choć to mała rzecz, ale jednak oszustwo, wic i inne pociągnięcia banku ING Bank Śląski są prawdopodobnie oszustwem.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Dofinnasowanie banków?

+1 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Edber (gość)  •

Sprawa jest tak prosta, ze trudno zrozumieć.
Banki zażyczyły od rządu polskiego dofinansowania tak ja w Stanach Zjednoczonych i innych krajach Europy.
Niedostały.
Więc sam wzięły z nawiązką.

odpowiedzi (0)

skomentuj