Menu Region

Kaczyński po raz kolejny sprzeciwia się wejściu do strefy...

Kaczyński po raz kolejny sprzeciwia się wejściu do strefy euro

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Rzeszów

IAR

2Komentarze Prześlij Drukuj
Jarosław Kaczyński wezwał premiera Donalda Tuska do ujawnienia, kto w rządzie jest odpowiedzialny, za wyjaśnienie sprawy opcji walutowych. Prezes Prawa i Sprawiedliwości zapowiedział, że jego ugrupowanie przygotowuje i wkrótce przedstawi projekt ustawy, która ureguluje kwestię opcji.
Jarosław Kaczyński po raz kolejny sprzeciwił się szybkiemu wejściu do strefy euro. Podkreślił, że nasz kraj nie powinien się spieszyć z akcesją do strefy, która ma gorszą sytuację gospodarczą niż Polska. Były premier mówił, że gdyby Polska była obecnie w strefie ERM2, byłaby o wiele bardziej narażona na ataki spekulantów walutowych.

Prezes PiS zażądał od rządu zajęcia jednoznacznego stanowiska w kwestii euroobligacji i ujawnienia informacji, które posiada w tej sprawie. Podkreślił, że wypowiedzi premiera i członków jego gabinetu mogą pogorszyć nastroje u potencjalnych kupców polskich obligacji.

Emisję europejskich obligacji rozważają największe kraje Unii Europejskiej. Taka operacja może zaszkodzić finansom Polski, która może mieć kłopoty ze sprzedażą własnych obligacji. Jedynym wyjściem może się okazać podniesienie oprocentowania naszych obligacji, co będzie niezwykle kosztowne dla budżetu.

Jarosław Kaczyński oczekuje też, że premier Donald Tusk wyciągnie wnioski z wypowiedzi ministra Sławomira Nowaka, który mówił, że emisja euroobligacji grozi Polsce bankructwem. Prezes PiS powiedział, że w obecnej sytuacji gospodarczej bardzo łatwo jest zaszkodzić naszemu krajowi, a najbardziej mogą zaszkodzić rządzący. Były premier nie chciał jednak zdradzić, czy oczekuje dymisji ministra.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Nie tylko o euro UE

+4 / -6

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

REM (gość)  •

Ekonomiczne argumenty przeciw zastąpieniu złotego polskiego przez Euro UE nie zawsze są na tyle zrozumiałe dla większości społeczeństwa, żeby dostrzegła ona dramatyczne skutki takiej operacji. Dlatego spróbuję przybliżyć to zagadnienie przy pomocy prostych argumentów pozamerytorycznych.

Ekonomia jest dziedziną nauki, którą winno się traktować rzetelnie i poważnie. Jednak jest niestety tak, że wszelkie błędy lub celowe manipulacje popełniane przez ekonomistów oraz polityków i dziennikarzy propagujących określone rozwiązania ekonomiczne, pozostają bezkarne, a np. inżynier budowlany za zawinioną katastrofę ponosi odpowiedzialność karną. Błędy ekonomistów i polityków skutkują również negatywnie na ludzkie życie, często bardziej tragicznie niż błędy inżynierów od konstrukcji budowlanych.
Np. w wyniku tragicznej dla gospodarki i narodu ekonomicznej polityki zapoczątkowanej przez niejakiego L. Balcerowicza i do dziś kontynuowanej, mamy w kraju wiele tysięcy samobójstw z powodu utraty majątku, który był dorobkiem życia. Śmiertelnych przypadków, w tym samym okresie, w wyniku katastrof budowlanych, katastrof w górnictwie i w innych przemysłach mamy najwyżej kilkaset. Nie wspominając o doprowadzeniu do nędzy większości społeczeństwa i totalnym wyniszczeniu całej narodowej gospodarki przez kolejne tzw. ekipy polityczne – przez antynarodową szarańczę.

Nakłanianie do wejścia do strefy Euro UE
Dla antynarodowych i antypolskich elementów tworzących polski sejm, senat i rząd, od 1980/89 r. do dziś, nie istnieje problem zastąpienia złotego przez euro UE. Rozbieżności dotyczą wyłącznie momentu likwidacji polskiej jednostki monetarnej na rzecz euro UE. Antypolski element nie jest zdecydowany, czy to – przestępstwo – ma zrealizować w ciągu najbliższych kilku lat), czy trochę później?
O tym, że wymóg zastąpienia złotego przez euro UE został zapisany w przyjętym przez rządzący antypolski element traktacie akcesyjnym do UE, żaden oszust-naganiacz do UE przed referendum akcesyjnym nawet nie wspomniał. Jedna z takich kanalii tak przekonywała do euro UE: czy można kupić więcej za 1000 zł, czy za 1000 euro UE? A więc, co lepiej mieć w kieszeni, złotego, czy euro UE?
Ta argumentacja nie jest śmieszna. Jestem przekonany, że dla wielu moich rodaków jest to wystarczające wyjaśnienie problemu i zachęta do wyrażenia aprobaty do likwidacji złotego na rzecz euro UE.
Ktoś jednak może mieć mi za złe używanie tak dosadnych określeń jak np. słowo kanalia w stosunku do polityczno-medialnych elit Winien, więc jestem wyjaśnienie. Otóż, gdy widzę w TVP nieskażoną myśleniem – myśleniem politycznym w interesie Narodu i Państwa Polskiego – np. ryżawą fizjonomię o przerażonych oczach – przerażenie: to akurat dobrze rokuje - osobnika na urzędzie premiera, który nagania do euro UE, to jestem przekonany, że wybrałem określenie najłagodniejsze z możliwych.

Wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację, że w referendum mamy zdecydować, czy przyjąć euro UE, czy nie. W rzeczywistości, jeśliby doszło do referendum, antypolskie kanalie proponują pytanie wyłącznie o termin wprowadzenia euro UE.
Jestem ciekaw, ilu P.T. Czytelników zdecydowałoby się przedstawić własną ocenę – ocenę niefachowca, czyli osoby nie posiadającej: 1. wiedzy i 2. dyplomu, na temat wytrzymałości konstrukcji mostowej, gdyby jeszcze ta ich ocena miała wpływ na głosowanie opinii publicznej nad przyjęciem lub odrzuceniem tej konstrukcji do realizacji? Byłoby to jawne przestępstwo, więcej zbrodnia.
Przed popełnianiem tego typu przestępstw i zbrodni nie mają najmniejszych zahamowań ani tzw. politycy, ani tzw. dziennikarze. Gdzie zniknęła etyka zawodowa? – Ano właśnie, ta etyka ma ścisły związek z kulturą łacińska, z religią – w Europie z religią katolicką. Na razie wygrywa oszustwo, czyli swoboda, dowolność interpretacji nauki ekonomii i prawa Czyli nie istnieje tam jednolita, niezależna od interpretatora wykładnia prawa etycznego. W ostatnich kilkudziesięciu latach zjawisko to jeszcze się nasiliło.

Nawoływanie do euro UE jest dążeniem do całkowitego pozbawienia Narodu kontroli nad jego własną gospodarką – to jest podstawowa wiedza ekonomiczna i więcej wiedzieć nawet nie trzeba.

Chwilowo, na szczęście chroni nas konstytucja. Kanalie, które ją modyfikowały przegapiły niektóre zapisy i póki, co euro UE przyjąć nie można, choć można zlikwidować państwo, wystarczy jeden podpis jakieś kanalii na urzędzie prezydenta RP, bo nasz sejm likwidację państwa już przegłosował (traktat lesboński).
Dziś słychać nawoływania do takiej zmiany zapisów konstytucji RP, które umożliwią wprowadzenie euro UE. Innymi słowy kanalie nawołują do złamania obowiązującego w Polsce prawa i nasz sejm RP da zgodę na to przestępstwo, możemy być tego pewni. Przestępstwo przeciw Polskiemu Narodowi uzyska kolejny raz konstytucyjną legitymizację. Poprzednia dotyczyła m.in. pozbawienia rządu i sejmu możliwości prowadzenia i kontrolowania polityki pieniężnej kraju i zrzeczenia się przez konstytucyjne organy władz państwa części uprawnień na rzecz organizacji międzynarodowych.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Nie pora na euro

+4 / -7

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Emzet (gość)  •

Wchodzenie Polski do strefy euro gdy średnia płaca netto wynosiłaby 400-500 euro to szaleństwo. Złoty powinien się do tej pory umocnić tak aby był w relacji 1e=2zł lub średnia pensja netto 4500-5000zł. I proporcjonalnie wyższe emerytury.

odpowiedzi (0)

skomentuj