Menu Region

Coraz więcej Polaków chce uciekać z Wysp na antypody

Coraz więcej Polaków chce uciekać z Wysp na antypody

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Tomasz Ł.Rożek, Maciej Stańczyk

13Komentarzy Prześlij Drukuj
Ponad 700 tys. Polaków z najmłodszej emigracji mieszkającej na Wyspach Brytyjskich chce stamtąd jak najprędzej uciec - wynika z raportu portalu Money.pl, do którego dotarła "Polska".
Te szokujące dane potwierdzają także inne badania, do których udało nam się dotrzeć, sporządzone przez Centrum Stosunków Międzynarodowych przy UW. Ogarnięte recesją Wyspy Brytyjskie przypominają tonący statek, którego pasażerowie depcą się w panice, biegnąc do łodzi ratunkowych.

Coraz trudniej o pracę, bez pracy jest 2 mln osób, a według szacunków CSM w tym roku straci zajęcie kolejnych 600 tys.
Ponad połowa z nich - 360 tys. - to będą Polacy. Rządy brytyjski i irlandzki przykracają świadczenia socjalne, zwłaszcza cudzoziemcom, a związki zawodowe protestują przeciw zatrudnianiu imigrantów.

Marcin Studniarczyk stwierdził, że ma już serdecznie dość Wielkiej Brytanii. Choć do Londynu wyjechał trzy lata temu i wciąż jeszcze nieźle zarabia jako projektant stron internetowych, coraz poważniej zastanawia się nad wyjazdem.

- Wszystko przez kryzys - mówi krótko. Każdy musi liczyć się z tym, że jak nie dziś, to jutro może stracić pracę. - A nowej nie znajdzie się szybko albo i wcale - opowiada Marcin. Nie zamierza wracać do Polski, gdzie wynagrodzenia są niższe niż w krajach Zachodu, a złoty jest niestabilny. - Sonduję rynek i wizja emigracji na antypody jest mi coraz bliższa - mówi.

Podobnie jak on myśli już coraz więcej Polaków z najnowszej emigracji mieszkających w Zjednoczonym Królestwie i Irlandii - a jest ich tam ok. 1,2 mln. Według najnowszego raportu portalu Money.pl niemal 60 proc. chce uciec z pogrążonych w recesji Wysp. Najwięcej, bo 17,4 proc. z nich - czyli ponad 200 tysięcy - chciałoby wyjechać do Australii, 13,4 proc. do Norwegii, a prawie 6,7 proc. jako idealny kraj dla imigrantów wskazuje Kanadę. Podobne spostrzeżenia mają także eksperci z Centrum Stosunków Międzynarodowych, z których badań wynika, że Wyspy w tym roku może opuścić 400 tys. Polaków, a większość z nich wybierze Kraj Kangurów.

Jednak to Australia jest prawdziwym emigracyjnym hitem. Ogłosiła, że przyjmie 300 tys. młodych i wykształconych. To kraj mało dotknięty kryzysem, tu wciąż można zarobić. Np. lekarz i inżynier górnictwa dostaną 6-8 tys. dol. australijskich, czyli 15-20 tys. zł, nie licząc premii.

- Przyjeżdżajcie, to dobry kraj dla odważnych i wykształconych - mówi Ita Szymańska, wiceprezes Rady Naczelnej Polonii Australijskiej. Dziś mieszka tu ok. 200 tys. Polaków.


Szczególne zainteresowanie Australią potwierdzają także informacje portalu Global Visas, który śledzi zmiany w przepisach wizowych. Według pracujących dla portalu ekspertów w ostatnim kwartale 2008 r. aż o 70 proc. wzrosła liczba Polaków z Wysp, którzy pytali o możliwość migracji na antypody.

Według prof. Krystyny Iglickiej, badaczki emigracji z Centrum Stosunków Międzynarodowych, Australia kojarzy się przede wszystkim z bezpieczeństwem i dobrobytem. Jest to jeden z nielicznych krajów na świecie opierający się światowemu kryzysowi.

Australijski system bankowy od dawna obwarowany był licznymi regulacjami, dzięki czemu instytucje finansowe nie udzielały pochopnie pożyczek firmom i osobom prywatnym. Od kilku lat rośnie też zapotrzebowanie na australijskie złoża naturalne, głównie ze strony Chin. I choć wskutek kryzysu także gospodarka australijska kurczy się w tym roku o 1 proc., to nie dojdzie tam do krachu - regularne wpływy do budżetu zapewni turystyka.
1 »
6

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

ZYCIE W AUSTRALII

+18 / -26

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

MJKM (gość)  •

BZDURA!!! MIESZKAM W AUSTRALII JUZ JAKIS CZAS I ZA DOM TO MOZE MOZNA ZAPLACIC POLOWE TEGO CO W POLSCE ALE BEDZIE TO DOM GDZIES NA JAKIMS ZADUPIU DALEKO OD CYWILIZACJI(STRONA WWW.DOMAIN.COM.AU)ZOBACZ CENY.A ZYCIE TU JEST TEZ DROGIE A NA STUDENCKIEJ VIZIE NIE MA CZEGO SZUKAC, NP. ZA MIESZKANIE 1 POKOJOWE TRZEBA ZAPLACIC JAKIES 3500PLN MIESIECZNIE LUB NAWET WIECEJ. DLA TYCH KTORZY CHCA WYJECHAC KUBEL ZIMNEJ WODY.................

odpowiedzi (0)

skomentuj

Ale news! sprzed pół roku prawie...

+30 / -34

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

OBaMa (gość)  •

"Dotarliśmy do raportu", który money opublikował 2008-10-31... Co za refleks...
http://praca.money.pl/wiadomosci/artykul/obalamy;mit;-;nie;bedzie;masowych;powrotow;z;emigracji,196,0,381636.html

odpowiedzi (0)

skomentuj

I jeszcze o CSM cz.2

+27 / -25

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Koziol (gość)  •

I jeszcze o CSM: we wrzesniu informowaliscie, ze Polacy wybiora Norwegie. To jak to wk oncu jest?

odpowiedzi (0)

skomentuj

I jeszcze o CSM

+24 / -31

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Koziol (gość)  •

Pani Iglicka juz sie raz tlumaczyla za swoje bzdurne wypowiedzi. Wychodzi na to, ze teraz bedzie podobnie :) Zastanawiam sie skad CSM ma tak doskonala wiedze na temat brytyjskiej gospodarki i ewentualnych strat wsrod Polakow pracujacych w UK :) Pani Iglicka, ja na Pani miejscu to bym sobie dal siena z tymi prognozami. Bo dotychczas zadne sie nie sprawdzily a Pani tylko musiala mowic, ze dziennikarz ja zle zrozumial :)))

odpowiedzi (0)

skomentuj

Glupota goni glupote

+61 / -11

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Koziol (gość)  •

Iglicka jako ekspert. Rozek jako wspolautor tych bzdur :) I jeszcze ktos placi za takie cuda :))) Puknijcie sie w glowe w tej redakcji! Bo poziom zenady to przekroczyliscie juz dawno. A teraz jeszcze takie klamstwa...

odpowiedzi (0)

skomentuj

brak kryzysu w Australii? BZDURA

+10 / -15

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

goska (gość)  •

Ktos kto mowi ze w Australii nie ma kryzysu po prostu klamie. Mieszkam tu od 2 lat. Wyjechalam z mezem. Juz jak przyjechalismy nie bylo latwo. W koncu udalo sie nam zalapac do pracy, maz stalej (jest informatykiem), jak casual do sklepu. Teraz wszystkie sklepy oglosily ciecia etatow bo ludzie zaczeli oszczedzac, wiec casuali sie pozbyto a pozostalym obcieto godziny i wynagrodzenie o 30 proc. Znalezienie nowej pracy czy pracy w ogole dla nowego emigranta graniczy niemalze z cudem. Wszedzie sa zwolnienia: w kopalniach, hadnlu, branzy finansowej, branzy budowlanej. Rzad przyjal wprawdzie plan ratunkowy ale specjalisci twierdza ze do niczego jest. Ludzie, ktorzy pobrali kredyty na mieszkania, czesciowo potracili mieskzania, jak kredyty byly wyzsze, teraz mowi sie, ze beda tracic chaty ci, co wlasnie stracili prace. Do tego jest bardzo drogie zycie. Wynajem lokum rosnie z miesiaca na miesiac bo nie buduje sie nowych mieszkan, ceny zywnosci gnaja w gore, bo a to pozary buszow, a to powodzie. Do tego doszly podwyzki transportu publicznego, ktory i tak byl drogi. Gdy na to sie nalozy brak pracy lub obciecie zarobkow, okazuje sie, ze nie ma po prostu pieniedzy na nic. Tu sie prawo do swiadczen socjalnych nabywa jako emigrant dopiero po 4 latach, przez ten czas samemu ponosi sie koszty wszystkiego. Dodam, ze mieszkam kolo Sydney. Ale z perspektywy czasu widze, ze lepiej bylo zostac w Irlandii. Taka smutna prawda.

odpowiedzi (0)

skomentuj