Menu Region

Farfał kontra Urbański: decydujące starcie w TVP

Farfał kontra Urbański: decydujące starcie w TVP

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Sebastian Kucharski

Prześlij Drukuj
W przyszłym tygodniu część członków rady nadzorczej z rekomendacji PiS będzie próbowała odwołać p.o. prezesa TVP Piotra Farfała.
To kolejna odsłona wojny o wpływy w telewizji publicznej. Ci sami członkowie podobne wnioski złożą wobec Łukasza Moczydłowskiego i Ireneusza Fryszkowskiego, przewodniczącego i wiceprzewodniczącego rady nadzorczej TVP.

Ale na posiedzeniu rady rekomendowani przez LPR spróbują definitywnie zakończyć erę Andrzeja Urbańskiego na Woronicza. Były prezes i dwaj wiceprezesi (Sławomir Siwek i Marcin Bochenek) są na razie zawieszeni do połowy marca. Na posiedzeniu w najbliższy czwartek dojdzie do próby ich definitywnego odwołania.

Ale nie tylko. Janina Goss, Krzysztof Czabański i Bogusław Szwedo (troje członków rady z rekomendacji PiS) zgłoszą zupełnie odwrotne wnioski. - Będziemy chcieli przywrócenia obecnie zawieszonych członków zarządu łącznie z prezesem Urbańskim - zaznacza Krzysztof Czabański. Gdyby im się to udało, do TVP wróciłby układ sił, który obowiązywał jeszcze w grudniu. Telewizją rządziłby znów Urbański, a Farfał zostałby odstawiony na boczny tor.

Ale to bardzo mało prawdopodobny scenariusz. Rada ma obecnie siedmiu członków - trzech z nominacji PiS, trzech z LPR (Fryszkowski, Moczydłowski i Szymon Czynsz) oraz jednego z nominacji Samoobrony (Piotr Wawrzeński). Tomasz Rudomino, drugi z członków rady, który trafił do niej z rekomendacji Samoobrony, został oddelegowany do zarządu. Przyszłość prezesa Farfała (kojarzony z LPR) zależy więc od decyzji Wawrzeńskiego.

- Na pewno nie jest to idealny prezes, ale nie podjąłem jeszcze decyzji, jak będę głosował - mówi nam Wawrzeński. - Będą musiał przeanalizować te wnioski, ale do czwartku mamy jeszcze dużo czasu - dodaje. Jednak Wawrzeński w większości przypadków głosował ostatnio tak, jak ludzie LPR.

Poza tym w tym miesiącu trafił do Polskiego Radia, gdzie został szefem Informacyjnej Agencji Radiowej (chociaż wcześniej nie pełnił nigdy funkcji menedżerskiej w mediach). Znalazł się tam, gdy z radia musiał odejść prezes Czabański (początkowo zawieszony, a po kilku próbach odwołany).

Zawirowania kadrowe na pewno nie pomagają TVP. Sytuacja stacji wobec spadających wpływów z abonamentu nie jest najlepsza. Obecny zarząd dokonał cięć w budżecie na 2009 rok, ale i tak zakłada stratę na poziomie 78 mln zł. Gdyby budżet uchwalono bez cięć, straty mogłyby wynieść nawet 300 mln zł.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się