Menu Region

Radwańskie obrywają za kolegów

Radwańskie obrywają za kolegów

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska
Prześlij Drukuj
Grała serio czy nie? - dyskusja na ten temat rozgorzała na polskich forach internetowych po poniedziałkowym meczu Agnieszki i Uli Radwańskich w Dubaju.
Nie brak było opinii, że nasza najlepsza tenisistka po prostu podłożyła się młodszej siostrze po to, by ich ojciec i trener mógł zarobić obstawiając pojedynek u bukmacherów.

Trudno w to uwierzyć. Nie tylko dlatego, że Agnieszka przyleciała do Emiratów Arabskich chora na anginę i musiała wyjść na kort niemal prosto z samolotu. Nie chodzi też o to, że Robert Radwański grozi procesem każdemu, kto ośmieli się snuć takie spekulacje.


- Proszę napisać wszystkim tym demaskatorom spisków, że skoro są tacy odważni, to niech piszą pod nazwiskiem. Gwarantuję, że każdy z nich zostanie na wiele lat sponsorem głod-nych dzieci w Afryce - ostrzega ojciec Agnieszki i Uli.

Zarazem przyznaje jednak, że rozumie, skąd wzięły się te plotki. Smutna prawda jest bowiem taka, że ustawianie meczów staje się w ostatnich latach zmorą tenisa. Podobnie jak innych dyscyplin sportu.

- Ja i moje córki obrywamy za innych. Zwłaszcza facetów, bo problem podejrzanych spotkań dotyczy przede wszystkim tenisa w wydaniu męskim - uważa Robert Radwański. - Zaznaczam, że absolutnie nie zamierzam nikogo oskarżać, bo do tego musiałbym mieć dowo-dy. Mówię po prostu o tym, co przeczytałem przez ostatnie lata w prasie - dodaje.
Sporo tego było. Najgłośniejsza afera wydarzyła się dwa lata temu w Polsce, kiedy Rosjanin Nikołaj Dawydienko przegrał w drugiej rundzie turnieju w Sopocie z Argentyńczykiem Martinem Vassallo Argüello.

Po tym meczu okazało się, że w brytyjskiej firmie Betfair postawiono na zwycięstwo Argentyńczyka ponad 7 mln dol. Mało tego - gracze obstawiali w internecie porażkę faworyzowanego Dawydienki nawet po tym, jak wygrał pierwszego seta 6:2 (na początku trzeciego zszedł z kortu, tłumacząc się kontuzją).

Śledztwo niczego nie wykazało i sprawa przycichła. Nie zmienia to faktu, że podobnych historii można przytoczyć dużo więcej. Podejrzani o celowe porażki byli już m.in. Rosjanin Jewgienij Kafielnikow, Hiszpan Feliciano López i Argentyńczyk Mariano Zabaleta.

Mechanizm za każdym razem jest ten sam. Tuż przed meczem lawinowo rosną zakłady na porażkę faworyta. Angielski "Sunday Telegraph" opublikował jakiś czas temu raport opracowany przez firmy bukmacherskie. Wynika z niego, że tylko w latach 2004-2007 aż 138 meczów tenisowych wzbudziło poważne wątpliwości (co ciekawe, jedynie cztery przypadki dotyczyły kobiet).
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się