Menu Region

Mariusz Staniszewski: Wolni Polacy wyjeżdżają w świat

Mariusz Staniszewski: Wolni Polacy wyjeżdżają w świat

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

publicysta dziennika "Polska"

Prześlij Drukuj
Gdy mieszkający w Irlandii polscy pracownicy Della otrzymali propozycję powrotu do kraju wraz z przenoszona pod Łódź fabryką, większość powiedziała "nie", czy raczej "no". Mieszkańcy Zielonej Wyspy dziwili się, że Polacy wolą pójść na zasiłek w Irlandii, niż pracować w swoim kraju.
Szybko jednak zrozumieli naszych rodaków, gdy przeliczyli, ile zarabia się w Polsce. W takiej sytuacji jak pracownicy Della znajdują się dziś tysiące innych Polaków, którzy wyjechali na Wyspy w poszukiwaniu lepszego życia. Kryzys powoduje, że plany trzeba zweryfikować. Rodacy stają przed wyborem: wracać czy ruszać dalej w świat.

Wcześniej emigrantów przed powrotem do kraju podobno powstrzymywał "nieludzki reżim braci Kaczyńskich". Od ponad roku reżim już nie istnieje, a Polacy dalej nie chcą wracać. Co ich teraz trzyma na obczyźnie? Inny świat!

Prawie każdy, kto na dłużej wyjechał z Polski, przeżywał moment, w którym nagle zdawał sobie sprawę z tego, że świat nie ma granic.
Zaczynał przeglądać oferty wyjazdów w najdalsze zakątki świata. Szukał pracy w najodleglejszych krajach. Wszystko po to, by znów poczuć atmosferę przygody i nowości, jakimi kilka lat temu był przyjazd do Londynu czy Dublina.

Zresztą w takim patrzeniu na świat pomagają sami Anglicy. Wielu z nich, zanim osiądzie w wiktoriańskim domku na przedmieściu, najpierw jeździ po świecie i uczy angielskiego. Oczywiście im łatwo, bo do zdobycia uprawnień nauczyciela wystarczy matura i kilkutygodniowy kurs lektorski. Ale oni łatwo zarażają perspektywą spędzenia kilku lat w egzotycznych i ciepłych miejscach.

Jeśli więc dziś Polacy z Wysp nie chcą wracać do ojczyzny, to znaczy, że poczuli się wolnymi ludźmi. Pozbyli się kompleksów i barier, które tak często powstrzymują przed działaniem wielu rodaków siedzących w Polsce. Dla emigrantów zaczynanie wszystkiego od początku nie jest problemem, ale atrakcją i sposobem na podniesienie poziomu adrenaliny. Ta elastyczność pozwala im przetrwać w nawet najtrudniejszych warunkach, w najdziwniejszych miejscach na ziemi.

Wielu z nich po kilku kolejnych latach przyjemnej tułaczki wreszcie wróci do kraju. Poza zaoszczędzonymi pieniędzmi przywiozą tu właśnie to poczucie swobody. I to będzie największy kapitał, jaki ze sobą przywiozą. Kiedyś powracający emigranci zmienili Irlandię i Hiszpanię. Polskę czeka to samo. Stanie się tak, gdy tylko socjal w starej Unii będzie mniej atrakcyjny od zarobków w Polsce.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się