Menu Region

Stanęło wielkie serce mistrzyni

Stanęło wielkie serce mistrzyni

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Oskar Berezowski

Prześlij Drukuj
Dwa dni przed wylotem na zgrupowanie do Portugalii Kamila Skolimowska pytała o możliwość przyjmowania leków na astmę. Miała kłopoty z oddychaniem, duszności.
Usłyszała, że nie może bez udokumentowanych podstaw medycznych wziąć żadnego środka dla astmatyków. Wszystkie są na czarnej liście Światowej Agencji Antydopingowej (WADA). Gdyby w Portugalii na zgrupowaniu pojawił się oficer WADA z probówką, znalazłby w jej organizmie ślady zabronionej substancji. Groziło to dyskwalifikacją.

Kamila bała się oskarżeń o doping. Oświadczyła, że nie czuje się aż tak źle, by nie trenować. Wspólnie z opiekunem medycznym lekkoatletów dr. Markiem Prorokiem ustalili, że w najbliższy poniedziałek pojawi się na badaniach w Centrum Medycyny Sportowej w Warszawie. Nie zdążyła.

W środę ok. 17.30 nagle zasłabła podczas zajęć w siłowni. Dwie godziny później ekipa ratunkowa w ambulatorium w Vila Real de Santo Antonio przegrała walkę o przywrócenie jej oddechu i tętna. Mistrzyni olimpijska w rzucie młotem z Sydney, która ledwie cztery miesiące temu skończyła 26 lat, odeszła z tego świata. Tragedia wstrząsnęła wszystkimi, którzy ją znali.

- Nie mogę mówić o niej w czasie przeszłym. Nie mogę uwierzyć w to, co się stało - wyznał wzruszony minister sportu i turystyki Mirosław Drzewiecki.

Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Piotr Nurowski był wstrząśnięty. Obaj podjęli w czwartek wspólne działania, by pomóc sprowadzić ciało wybitnej zawodniczki jak najszybciej do kraju. W Polskim Związku Lekkiej Atletyki powstał prowizoryczny sztab kryzysowy, który wyjaśnia całą sprawę.

- Była zdrowa. Nic nie zapowiadało tej tragedii. W styczniu przeszła serię badań, lekarze dopuścili ją do treningu - zapewnia Jerzy Skucha, który kieruje PZLA. W mediach pojawiły się różne spekulacje. Doping?

- To wstrętne podejrzenia. Byłem szefem wyszkolenia, gdy Kamila święciła sukcesy. Nigdy, powtarzam: nigdy, nie miałem cienia wątpliwości co do jej uczciwości - denerwuje się Skucha.
Właśnie powstrzymanie się przed przyjęciem leku na astmę pokazuje, jak bardzo młociarka liczyła się z przepisami.

Czy medykament mógłby uratować jej życie? - Nie sądzę. Czekam jednak na wyniki autopsji - tłumaczy dr Prorok. W czwartek wieczorem trener Krzysztof Kaliszewski, który jest w Portugalii, potwierdził, że została przeprowadzona autopsja. Jej wyniki mają być znane w piątek.

Lekarze podejrzewają, że najbardziej prawdopodobną przyczyną śmierci jest zator tętnicy płucnej. W środę rano Kamila nie trenowała między innymi z powodu bólu łydki. To w tej okolicy mógł pojawić się skrzep, który trafił aż do płuc.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się