Menu Region

Wojciech Rogacin: Ten szczyt trzeba wykorzystać

Wojciech Rogacin: Ten szczyt trzeba wykorzystać

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

zastępca red. naczelnego

1Komentarz Prześlij Drukuj
W Krakowie każdy weekend przechodzi do historii - to hasło towarzyszące szczytowi NATO, który odbywa się pod Wawelem, może stać się rzeczywistością.
Ministrowie obrony krajów NATO spotykają się tam, by uzgodnić stanowiska przed kwietniowym szczytem tej organizacji w Strasburgu. To pod Wawelem w dużej mierze zdecyduje się m.in., jak Polska będzie chroniona przed atakami z zewnątrz i jak duży wpływ będzie mieć na europejską i światową politykę obronną.

Ministrowie obrony przygotowują tu grunt pod decyzje, które mają być podjęte na kwietniowym szczycie w Strasburgu.

NATO, choć często krytykowane i niezreformowane gruntownie od czasów zimnej wojny, pozostaje najsilniejszą organizacją polityczno-militarną na świecie. Wśród 26 członków paktu są światowe potęgi gospodarcze i wojskowe. To tej organizacji w dużej mierze zawdzięczamy stłumienie wojen na Bałkanach czy utrzymywanie stabilizacji w wielu regionach świata - od Kaukazu po Afrykę. Jak ważne jest NATO, świadczy też postawa Francji, która chce w tym roku powrócić do struktur sojuszu, po ponad 40 latach separacji.

Dobrze, że konferencja odbywa się w Krakowie. Dzięki temu polski minister obrony jako gospodarz ma większy głos. To naturalne, że Robert Gates, sekretarz obrony USA, które mają największy głos w sojuszu, będzie z większą niż zazwyczaj uwagą słuchać głosu polskiego partnera. Minister Bogdan Klich musi przekonać go o potrzebie realizacji pakietu bezpieczeństwa dla Polski związanego z budową tarczy antyrakietowej.

Nawet jeśli sam projekt tarczy miałby być odłożony. Chodzi o zakup systemu antyrakietowego Patriot, który wzmocniłby nasze bezpieczeństwo na wypadek zagrożenia ze wschodu.

Trzeba też spróbować uzyskać dla Polski większy wpływ na politykę sojuszu. Wszak od momentu wejścia do struktur NATO przed dziesięciu laty Polska stała się jednym z jej najbardziej aktywnych i solidnych członków. Wystarczy podać przykład Afganistanu, w którym jesteśmy jedną z głównych sił, obok Amerykanów, Brytyjczyków czy Holendrów.

Mówi się, że Polak nie ma już szans na stanowisko szefa NATO. Powinniśmy więc wynegocjować inne ważne stanowisko w strukturach paktu dla naszego kraju. To sprawa kluczowa w sytuacji, gdy pretensje do odgrywania większej roli w dowództwie NATO rości sobie Francja. Jej ugodowa polityka wobec agresywnych działań Kremla - co było widać po ataku Rosji na Gruzję w ub. roku - musi budzić nasze kontrdziałanie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Polska nie jest wiarygodna

+2 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

spokojny  •

Nie mamy się co dziwić, że polityka Zachodu, USA, UE czy NATO a więc i Polski postrzegana jest w wielu krajach jako mało niewiarygodna. Popieramy niepodległość Czeczenii nie przejmując się tym, że narusza to integralność terytorium Rosji ale nie chcemy niepodległości dla Osetii. Popieramy niepodległość Kosowa nie przejmując się tym, że narusza to integralność terytorium Serbii ale nie chcemy niepodległości dla Abchazji. Popieramy niepodległościowe dążenia Tybetańczyków w Chinach ale nie popieramy niepodległościowych dążeń Basków w Hiszpanii. Jakimi kryteriami się kierujemy? Wspólnymi i drogimi nam „zasadami”? Nie. Jedynie doraźnym interesem. Wszystko jest dobre aby przywalić Rosji zatem każdy kto w rządzi w Gruzji i jest przeciw Rosji jest dobry. Islamscy fundamentaliści w Afganistanie w latach 80-tych byli dobrzy, bo mogli przywalić Rosji amerykańskimi Stingerami dziś natomiast są źli, bo kierują te same rakiety w stronę natowskich samolotów. Długie lata popierano Husejna w Iraku, bo mógł przywalić Iranowi mimo, że gazował Kurdów, a potem nagle wymyślono, że ma broń masowego rażenia, której nigdy tam nie znaleziono i zaatakowano Irak. Za to ciągle ten sam dyktator Libii jest nagle dobry, bo można z nim robić interesy. Kiedy jednak zacznie robić interesy z Rosją albo Chinami znowu nie będzie wyjścia dla Amerykanów i ich sojuszników – trzeba będzie mu przywalić. Nie dziwmy się potem, że w wielu krajach nas – Zachodu, USA, UE czy NATO a więc i Polski – zwyczajnie nienawidzą.

Wyraźnie chcę podkreślić, że jestem przeciwko zbrodniom teroryzmu ale również protestuję przeciw wysłaniu wojsk polskich za granicę – ich miejsce jest w ojczyźnie, w Polsce a nie tysiące kilometrów od Wisły w obcych interesach. Jest chyba kryzys nie?

odpowiedzi (0)

skomentuj