Menu Region

Prokuratorzy IPN mają przesłuchać Alego Agcę

Prokuratorzy IPN mają przesłuchać Alego Agcę

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Tomasz Szymborski

Prześlij Drukuj
Zamachowiec Mehmet Ali Agca, który w 1981 r. postrzelił papieża Jana Pawła II, może być przesłuchany przez prokuratorów Instytutu Pamięci Narodowej - dowiedziała się "Polska".
Stanie się to pod warunkiem, że wcześniej do Katowic trafią wszystkie protokoły z jego przesłuchań przed włoskim sądem.

- Trudno wnioskować o przesłuchanie zamachowca, nie znając wszystkich jego wyjaśnień - mówi Ewa Koj, naczelniczka pionu śledczego katowickiego IPN. Przesłuchanie będzie możliwe jedynie w więzieniu w Turcji. Ali Agca odsiaduje tam dożywocie za zabicie tureckiego dziennikarza Abdiego Ipekci.

Zeznania Agcy są niezbędne w śledztwie prowadzonym w Katowicach od czerwca 2006 roku w sprawie "spisku komunistycznych służb specjalnych, kierujących zamachem na Jana Pawła II w maju 1981 roku". Do tej pory władze Włoch przekazały IPN 20 tys. stron zeznań Agcy i dokumentów z komisji śledczej obu izb włoskiego parlamentu (tzw. komisji Mitrochina), a także jej raport końcowy oraz protokoły z włoskich procesów. Z nieoficjalnych informacji wiadomo, że ważnymi świadkami mogą być także oficerowie służb specjalnych PRL.

Śledczy z IPN chcieliby spytać Agcę o udział tajnych służb ZSRR w zamachu. Na razie nikomu nie udało się tego potwierdzić. Brak też pewnych dowodów na "bułgarski ślad". W jego istnienie nie wierzył również sam Jan Paweł II, choć Agca na placu św. Piotra miał przy sobie kartkę z pięcioma numerami telefonów: dwa do bułgarskiej ambasady w Rzymie, jeden do oddziału konsularnego tej ambasady, jeden do przedstawicielstwa bułgarskich linii lotniczych, a jeden do rezydenta bułgarskiej bezpieki.

Agca podczas włoskiego procesu zeznał, że w Rzymie kontaktował się z trzema Bułgarami. "Kolew", czyli Todor Ajwazow, był kasjerem ambasady w Rzymie, "Petrow", czyli mjr Żeliu Vasyliew, był zastępcą attaché wojskowego, a "Bajramik", czyli Siergiej Antonow, to zastępca dyrektora bułgarskich linii lotniczych w Rzymie. Ale jedna z hipotez mówi, że "bułgarski ślad" był operacją dezinformującą.

Protokoły do kraju powinny trafić w ciągu kilku miesięcy. Wykorzystane będą dopiero po przetłumaczeniu na polski.


Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się