Menu Region

Kronika syberyjskiej marności

Kronika syberyjskiej marności

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Marek Świrkowicz

Prześlij Drukuj
Ponoć przed nakręceniem "Spadkobierców cara" reżyser Konstantyn Odiegow wyprawił się na pielgrzymkę do klasztoru św. Pantelejmona na greckiej górze Atos, by wyprosić przychylność opatrzności dla swego projektu.
Już jutro będziemy mogli sprawdzić na własne oczy, czy jego eskapada nie poszła na marne.

Film Odiegowa to nasycona żarliwą wschodnią duchowością przypowieść o pogrążonych w czeluściach życiowej beznadziei mieszkańcach pewnej zabitej dechami syberyjskiej wsi. Choć w pobliżu znajdują się złoża ropy naftowej, wszyscy ledwo wiążą koniec z końcem, smutki topiąc w hektolitrach gorzałki. Ich marną egzystencję symbolizuje pojawiający się raz po raz na ulicy niedźwiedź, który dokładnie tak jak oni raczy się wódeczką i pogrywa na bałałajce.


W tym piekiełku przyszło dorastać 13-letniemu Timofiejowi, który wraz ze starszym kumplem Michaiłem opyla przyjezdnym kradzione gadżety. Wszystko jednak zacznie się zmieniać, gdy pewnego dnia w jego ręce trafi zabytkowy guzik należący ponoć do carewicza Aleksieja Romanowa. Chłopak odkryje wreszcie, że jego życie to część większego planu i zrozumie, co to znaczy mieć nadzieję.


***

"Spadkobiercy cara", reż. Konstantyn Odiegow, dystr. 35 mm, w kinach od 20.02


Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się