Menu Region

Stop cięciom stóp

Stop cięciom stóp

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Anna Gwozdowska

Prześlij Drukuj
Rozmowa z Ulrichem Leuchtmannem, analitykiem Commerzbanku
Według polskich ekspertów gwałtowny spadek wartości złotego i innych walut we wschodniej Europie jest efektem spekulacji na ich osłabienie. Zgadza się Pan z tą opinią?
Rzeczywiście takie spekulacyjne ataki mogły mieć miejsce, ale nie sądzę, aby to właśnie one były główną przyczyną tak znacznego spadku wartości złotego. Spekulanci są dziś mniej aktywni niż kiedyś. Wystarczy spojrzeć na fundusze hedgingowe, które posługują się o wiele niższą dźwignią finansową, bo jest kłopot ze zdobyciem finansowania takich transakcji.

A jednak niemieckie banki miały sprzedawać opcje walutowe, na których można było dobrze zarobić, kiedy znacznie spadała wartość złotego i węgierskiego forinta. Czy nie grały w ten sposób na osłabienie tych walut?

Wiele banków na świecie udziela swoim klientom porad, jak zabezpieczyć się przed wahaniami kursu złotego wobec euro. A czy chodzi tu czasem o działania spekulacyjne? Według mnie najczęściej to po prostu próba zmniejszenia ryzyka walutowego dla firm, które mają kontakty handlowe z Polską.

Co jeszcze szkodzi naszej walucie?
Złotemu zaszkodziły z pewnością spekulacje na temat możliwości unieważnienia umów na opcje walutowe między bankami i firmami. Nie należy tego robić. W ten sposób Polska ryzykowałyby podkopaniem zaufania inwestorów do naszego rynku. Złotemu zaszkodziło także cięcie stóp procentowych. Rada Polityki Pieniężnej powinna zaniechać kolejnych cięć stóp.

Dlaczego? Jeszcze dwa miesiące temu, kiedy większość banków centralnych cięła radykalnie stopy, aby rozruszać gospodarkę, analitycy byli za. Co się zmieniło?
Nie sądzę, aby polski bank centralny był w sytuacji amerykańskiego Fedu, który mógł sobie pozwolić na radykalne cięcie stóp. Oczywiście Rada Polityki Pieniężnej uważa, że to sposób na przeciwstawienie się gospodarczemu zastojowi. Inwestorzy zagraniczni widzą to jednak inaczej. Wydaje się im, że bank centralny nie przykłada dostatecznej wagi do konsekwencji swoich decyzji dla kursu wymiany złotego.

Może więc NBP powinien interweniować na rynku walutowym?
Moim zdaniem to nie jest dobry pomysł. Choć wiem, że wielu członków RPP jest za.

A jeśli bank centralny nie naruszy rezerw walutowych, tylko rząd sprzeda na rynku euro, które płynie do Polski z UE?
To także zły pomysł. Wystarczy sobie przypomnieć wszystkie te sytuacje, w których banki centralne próbowały wzmocnić lokalną walutę przez interwencję na rynku. Rosyjski bank centralny dysponował kiedyś 600 miliardami dolarów rezerwy walutowej i stracił ponad jedną trzecią, próbując, zresztą nieskutecznie, ratować rubla przed osłabieniem. Interwencja na rynku walutowym może tylko opóźnić proces osłabiania waluty. Jednak nie uda się w ten sposób odwrócić samego trendu.

Złotego osłabia chyba także i to, że inwestorzy traktują Polskę tak jak inne o wiele słabsze kraje tzw. rynków wschodzących. Tymczasem Polska nie jest tak zależna od eksportu jak np. Słowacja i ma do tej pory dodatni przyrost gospodarczy.
Ja te różnice dostrzegam. Rzeczywiście biorąc pod uwagę sytuację gospodarczą Polski, która jest o wiele lepsza niż np. Węgier, złoty jest dziś mocno poniżej swojej normalnej wartości. Tak duży spadek kursu zaskoczył mnie. Nie ma racjonalnego wytłumaczenia, dlaczego złoty ucierpiał bardziej niż waluty innych krajów Europy Wschodniej. Ale jestem pewien, że w dłuższej, pięcio-, może siedmioletniej perspektywie złoty może się stać najatrakcyjniejszą walutą w regionie. Na razie jednak rynek kieruje się logiką kryzysu i inwestorzy, którzy decydują się uciekać z Polski, nie myślą długookresowo.

Co trzeba w takim razie zrobić, aby złoty nadal nie tracił do innych walut?
Bank centralny powinien natychmiast ogłosić, że do czasu aż kurs złotego się nie ustabilizuje, nie zdecyduje się na kolejne cięcia stóp procentowych.

A kiedy będzie szansa na stabilizację naszej waluty?
Jeszcze niedawno przewidywałem, że złoty nie spadnie poniżej poziomu 4,9 w stosunku do euro. Myliłem się. Dziś myślę, że cena euro sięgnie 5 zł. I dopiero przy tym poziomie polska waluta się ustabilizuje.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się