Menu Region

Były prezydent Pakistanu pomagał talibom

Były prezydent Pakistanu pomagał talibom

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Catherine Philp "The Times"

Prześlij Drukuj
Latem ubiegłego roku Waszyngton wysłał do Pakistanu siły specjalne po podsłuchaniu rozmowy szefa pakistańskiej armii, w której nazwał on znanego przywódcę talibów "naszym strategicznym kapitałem".
Podsłuchy zlecono w celu potwierdzenia podejrzeń, że pakistańskie wojsko nadal wspiera talibów, chociaż otrzymuje od USA miliony dolarów na walkę z nimi. Informacje te podaje nowojorski korespondent "Timesa" David Sanger w swojej nowej książce "The Intelligence".

W rozmowie, której zapis w maju 2008 r. otrzymał dyrektor amerykańskich służb wywiadowczych Mike McConnell, generał Kayani, który zastąpił Perweza Muszarrafa na stanowisku naczelnego dowódcy armii, nazwał Dżalaluddina Hakkaniego bardzo ważnym sojusznikiem. Słowa te były pierwszym konkretnym dowodem na podwójną grę, o którą amerykańskie wojsko już od dawna podejrzewało Muszarrafa.

Hakkani, weteran walk mudżahedinów z wojskami radzieckimi w latach 90., dowodzi grupą radykalnych talibów stacjonujących w Waziristanie i uchodzi za człowieka, który wprowadził zamachy samobójcze do arsenału bojowników.

Amerykanie podsłuchali później telefony do Hakkaniego z pakistańskich jednostek wojskowych z ostrzeżeniami przed operacją, która miała pokazać USA, że Islamabad zabrał się za walkę z talibami. - Wykręcili 1-800-HAKKANI - powiedział Sangerowi jeden z informatorów. - To było coś w rodzaju: "Za kilka dni walniemy w taką a taką miejscowość, więc jeśli jest tam ktoś ważny, to powiedz mu, żeby stamtąd uciekł".

Podsłuchane rozmowy były poszlaką, która pozwoliła CIA wpaść na trop zamachu w Afganistanie, przygotowywanego przez Hakkaniego we współpracy z pakistańską agencją Inter-Services Intelligence (ISI). Zamachu nie udało się jednak udaremnić: dwa tygodnie później wybuchła bomba w ambasadzie indyjskiej w Kabulu, zabijając 54 osoby. Misja CIA w Islamabadzie przedstawiła rządowi pakistańskiemu uzyskany przez siebie materiał dowodowy.

Pierwsze amerykańskie uderzenie wymierzone w talibów miało miejsce we wrześniu bez wiedzy Islamabadu, ponieważ Waszyngton doszedł do wniosku, że nikomu w Pakistanie nie można powierzyć takiej informacji.

Generał Kayani, były szef ISI, stanął na czele armii w 2007 r., po rezygnacji Muszarrafa, który rok później został zmuszony do ustąpienia z urzędu prezydenckiego. Kayani nadal dowodzi armią pakistańską.

Tłum. TB

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się