Menu Region

Niemcy nie są naszymi wrogami

Niemcy nie są naszymi wrogami

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rozmawia Andrzej Godlewski

1Komentarz Prześlij Drukuj
Z Eugeniuszem Smolarem, prezesem Centrum Stosunków Międzynarodowych, rozmawia Andrzej Godlewski
Rok temu rząd zapowiadał poprawę stosunków polsko-niemieckich. Tymczasem odpowiedzialny za współpracę z Niemcami prof. Władysław Bartoszewski ma kłopoty, by porozumieć sie nawet w sprawie Widocznego Znaku, ośrodka upamiętniającego wysiedlenia Niemców, i grozi dymisją.
Stosunki polsko-niemieckie rozwijają się bardzo dobrze, co nie oznacza, że nie istnieją różnice.

To są już chyba sprzeczne interesy. Weźmy np. projekt Gazociągu Północnego.
Oczywiście, że są problemy, które różnią obydwa kraje. Berlin nie tylko chce, by ten gazociąg powstał, ale żeby był on współfinansowany przez UE. Rząd w Warszawie uznaje ten projekt za niezgodny z interesem energetycznym Polski i odmawia nań zgody. Obydwie strony dążą do poszerzenia tej kwestii o inne propozycje dotyczące bezpieczeństwa energetycznego i kompromis może okazać się możliwy, a Gazociąg Północy przestanie dzielić.

Obydwa państwa dzieli także kwestia tarczy antyrakietowej. Niedawno szef niemieckiego MSZ Frank-Walter Steinmeier skrytykował to przedsięwzięcie.

To zostało później zdementowane. Poza tym sami Niemcy są podzieleni w tej sprawie. Socjaldemokraci są bardziej krytyczni, chadecy z partii Angeli Merkel zaś nie negują idei tarczy. Oficjalnie rząd Niemiec, jak i wszyscy członkowie NATO, jest za budową systemu antyrakietowego, który będzie chronił cały Sojusz.

Tym samym także Pan potwierdza, że istnieje sprzeczność interesów.

Pełnej zgodności nigdy nie będzie. Także w bardzo ważnej dla nas kwestii dopłat bezpośrednich do rolnictwa w UE Polska i Niemcy stoją na przeciwległych biegunach. Ale to nie znaczy, że jesteśmy wrogami. Proces polsko-niemieckiego pojednania już się dokonał. Teraz walczymy o swoje we wspólnej Unii.

Ale kwestia upamiętnienia wysiedleń, czyli tzw. Widoczny Znak, oraz rola Eriki Steinbach dzielą nadal.

To jest bolesny wyjątek.

Jednak wydawało się, że po zmianie rządu w Polsce uda się przezwyciężyć przynajmniej ten problem. Rok temu wysłannik kanclerz prof. Bernd Neumann zawarł coś w rodzaju kompromisu z prof. Bartoszewskim.
Było takie zapewnienie, że "strona niemiecka wyjdzie naprzeciw oczekiwaniom Polaków". Przy czym pojawiały się też opinie w Berlinie, że niemiecka polityka personalna nie będzie kształtowana w Warszawie.

Zatem Erika Steinbach jest dla niemieckich elit ważniejsza niż Władysław Bartoszewski?
Tzw. wypędzeni to środowisko coraz mniej liczne. Nadal jednak stanowią ok. 3 proc. elektoratu. W roku wyborczym żadna z partii nie zrezygnuje z tylu głosów. Najlepiej więc, gdyby decyzje dotyczące budowy Widocznego Znaku zostały przełożone na okres po wyborach.

Czy w tej kwestii możliwy jest kompromis?
Organizacje wypędzonych będą mieć swoją reprezentację przy tworzeniu Widocznego Znaku. Jednak dla dobra stosunków polsko-niemieckich Erika Steinbach powinna się usunąć z tego gremium. Steinbach jest w Polce personą nieakceptowaną, m.in. dlatego, że - co przypomina prof. Bartoszewski - głosowała w Bundestagu przeciwko uznaniu granicy na Odrze i Nysie.

Mimo wszystko uważa Pan, że bilans stosunków polsko-niemieckich ostatniego roku jest pozytywny.

Zdecydowanie tak. Sam uczestniczyłem w polsko-niemieckich konsultacjach na temat polityki wschodniej. Niemcy, podobnie jak my, oceniają np. politykę Rosji. Poza tym mocno poparli polsko-szwedzki projekt Partnerstwa Wschodniego. Bez Polski i Niemiec nie będzie skutecznej polityki wschodniej Unii Europejskiej. Obie strony są tego świadome.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

co to znaczy „stosunki polsko-niemieckie”?

+5 / -8

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

spokojny  •

Przepraszam ale co to znaczy „stosunki polsko-niemieckie”? Nie sprowadzajmy ich do tego czy jakiś premier się spotka z innym premierem - to jest tylko 2 ludzi a po obu stronach Odry jest tych ludzi 120 milionów więc zapytajmy się jakie relacje ma przeciętny Kowalski znad Wisły z przeciętnym Szmitem znad Łaby a okaże się, że zupełnie normalne i zwyczajne czyli dobre.

Tak, jak miała być rura przez Polskę to nie chcieliśmy, „bo w środku Rosjanie założą urządzenia szpiegowskie, gaz z Rosji nam w większych ilościach niepotrzebny i po co nam korytarz gazowy przez Polskę dla innych krajów” jak teraz nie ma być to płaczemy a najważniejszym argumentem w dyskusji jest to, kto komu i jak może zakręcić kurka. Jak ktoś chce otworzyć firmę albo sklep to też mu zabronić, bo na pewno robi to po to żeby ten sklep złośliwie komuś zamknąć i nie sprzedać swojego towaru.

I dalej kręcimy się w kółko. Skoro mówimy, że boimy się rosyjskiego embarga gazowego to czemu nie przystąpimy do projektu bałtyckiego (międzynarodowe konsorcjum nam proponowało tak jak innym krajom a my to odrzuciliśmy) albo nie zdywersyfikujemy naszych źródeł albo nie skorzystamy z propozycji niemieckiej: Niemcy zaproponowali nam, że skoro nie chcemy gadać z Rosją to oni zagwarantują nam dostawy do Polski przez terytorium Niemiec a konkretnie zaproponowali pociągnięcie nitki z Greiswaldu. Z Niemcami też nie chcemy gadać to do kogo mamy pretensje? Chyba tylko do samych siebie. A na dniach słyszałem, że są polskie firmy, które i tak chcą ten gaz z Niemiec ciągnąć a ktoś z polityków powiedział, że „to niepotrzebne, bo Niemcy zaleją nas tanim gazem”, Jasne. Tani gaz nam niepotrzebny. Lepszy drogi. Czyli nie wiadomo o co chodzi. A może komuś jest tak w Polsce dobrze jak jest i trzepie na tym kasę a podatnik i tak zapłaci? A jak przed laty Rosja chciała do Europy zachodniej puścić rurę przez Polskę to krzyczano o zdradzie, bo „w takiej rurze można zainstalować urządzenia szpeigowskie”. Więc jak Rosja powiedziała, nie będziemy wam przeszkadzać, puścimy rurę obok to też źle?





odpowiedzi (0)

skomentuj