Menu Region

Odrzutowy plecak zasilany zwykłą wodą

Odrzutowy plecak zasilany zwykłą wodą

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Michał Różycki

Prześlij Drukuj
Wielki dziecięcy pistolet na wodę, który jednak nie służy do zabawy, wymyślili niemieccy konstruktorzy. Woda pod dużym ciśnieniem wyrzucana z dysz przenośnego urządzenia pozwala człowiekowi unosić się w powietrzu.
JetLev-Flyer umożliwia ponad sto minut fruwania. Wadą plecaka jest to, że działa on wyłącznie nad zbiornikami wodnymi. Cena też nie jest zbyt przystępna - 130 tys. dol. JetLev-Flyer ma szansę stać się jednak plażowym hitem lata.

Na pierwszy rzut oka dzieło biznesmena Larsa Ramke przypomina sprzęt z filmów fantastyczno-naukowych. Wyróżnia go jednak brak jakiegokolwiek zbiornika na paliwo oraz długi na dziesięć metrów wąż kończący się pływakiem.
To tam znajduje się właściwy "silnik" urządzenia - wysokociśnieniowa pompa, która wyrzuca wodę przez dwie dysze stelażu plecaka. Odrzut jest w stanie unieść się dorosłemu człowiekowi na wysokość 10 m i lecieć z maksymalną prędkością do 35 km/godz.

Producent urządzenia, firma MS Watersports GmbH, zapewnia, że jest ono zupełnie bezpieczne. Plecak można błyskawicznie zdjąć w razie awarii, a jego obudowa ma chronić pilota podczas upadku.

Na swej stronie internetowej producent twierdzi, że nauka obsługi plecaka wodnego zajmuje zaledwie kwadrans. Ułatwia ją naszpikowany elektroniką system sterowania lotem, który w razie kłopotów automatycznie przywraca pilota do pionowej pozycji. Twórcy zapowiadają też stworzenie w przyszłości modelu o udźwigu prawie 500 kg i zasięgu 300 km.

Choć JetLev-Flyer nie zachwyca osiągami, wrażenie robi jego czas działania. Według producenta po wypełnieniu pompy czynnikiem nośnym, czyli wodą, gwarantuje on właścicielowi nawet do dwóch godzin rozrywki.

To stosunkowo długo w porównaniu ze standardowymi plecakami odrzutowymi. Kiedy we wrześniu ubiegłego roku Szwajcar Yves Rossy przeleciał na takim urządzeniu kanał La Manche, największym problemem był właśnie ograniczony paliwem czas lotu. Ostatecznie 13 minut ledwo starczyło, by przelecieć kanał. A plecak Rossy'ego składał się z lekkich silników i skrzydła, zaś on sam startował samolotu.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się