Menu Region

Prezydent Izraela wskaże tego, kto rozprawi się z Hamasem

Prezydent Izraela wskaże tego, kto rozprawi się z Hamasem

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Konrad Godlewski, Jenny Booth "The Times"

Prześlij Drukuj
Nierozstrzygnięte wybory w Izraelu niosą groźbę wznowienia wojny na Bliskim Wschodzie. Chociaż o włos wygrała centrowa Kadima, to większe szanse na sformowanie rządu ma prawicowy Likud.
Razem z nacjonalistami z partii Nasz Dom Izrael zbuduje on najprawdopodobniej prawicową koalicję, dla której jednym z głównych celów będzie unicestwienie Hamasu w Strefie Gazy.
Po podliczeniu wszystkich głosów między dwiema zwycięskimi partiami zapanował pat.

Centrowa Kadima pod wodzą dotychczasowej szefowej dyplomacji Cipi Liwni zdobyła w 120-osobowym Knesecie 28 mandatów. Prawicowy Likud Beniamina Netanjahu ma zaledwie o jeden mandat mniej.

Liwni i Netanjahu konkurują teraz o prawo do sformowania własnego rządu. Za tydzień taką misję powierzy jednemu z nich prezydent Szymon Peres. Ale komentatorzy nie mają wątpliwości: o tym, kto zostanie premierem, tak naprawdę zadecyduje Awigdor Lieberman, szef nacjonalistycznej partii Nasz Dom Izrael. W wyborach odniosła ona niespodziewanie dobry wynik, zgarniając aż 15 mandatów.

Lieberman na wstępie odrzucił koalicyjną ofertę Kadimy. - Wygrała Cipi Liwni, ale to prawica zdobyła wyraźną większość. Chcemy prawicowego rządu - mówił, nie pozostawiając wątpliwości, że będzie dążył do koalicji z Likudem.

Netanjahu i Lieberman to starzy znajomi, a ich partie wiele łączy. Rząd, który mogą sformować, raczej nie posunie ani o krok procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie, bo obaj politycy nie unikają, a nawet dążą do konfrontacji z palestyńskim terroryzmem.
- Od siedmiu lat rakiety Hamasu spadają nieustannie na nasze głowy - mówił Lieberman, świętując wyborczy sukces. - To się musi skończyć.

Okopany w Strefie Gazy Hamas już wczoraj rano wzmocnił zwolenników Liebermana: palestyńska rakieta spadła na pustynię Negew. Z kolei rzecznik Hamasu Fawzi Barhum w wywiadzie dla dziennika "Haaretz" potępił zwycięzców izraelskich wyborów, nazywając ich terrorystyczną trojką.

Rząd Netanjahu i Lieberma-na może także pogorszyć stosunki z umiarkowanymi władzami Autonomii Palestyńskiej na Zachodnim Brzegu. Wprawdzie prezydent Mahmud Abbas oświadczył wczoraj, że jest gotów podjąć rozmowy z nowym premierem, ale szybko może go spotkać rozczarowanie.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się