Menu Region

Szymon Pawłowski marzy o grze w Barcelonie

Szymon Pawłowski marzy o grze w Barcelonie

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rafał Romaniuk Albufeira, Portugalia

1Komentarz Prześlij Drukuj
Szymon Pawłowski jest największym zaskoczeniem na liście Leo Beenhakkera. To, że prawy pomocnik Zagłębia Lubin dostanie powołanie na pierwszą część zgrupowania w Portugalii, sensacją jeszcze nie było.
Jednak to, że został na drugi etap obozu w Albufeirze, w którym uczestniczą jedynie najlepsi polscy piłkarze, może już dziwić. Zwłaszcza że Pawłowski gra na co dzień na zapleczu ekstraklasy.

- Po cichu liczyłem na powołanie na pierwszy tydzień obozu. Wiadomo, trener Beenhakker dał szansę młodym zawodnikom, a ja od dłuższego czasu byłem w kręgu jego zainteresowań.

Powołał mnie już na zgrupowanie w Turcji w 2007 roku. Jednak to, że mam teraz zastąpić Jakuba Błaszczykowskiego, który doznał kontuzji, było ogromnym zaskoczeniem. Cóż, pech kolegi, nie ma się co z tego powodu cieszyć, ale wykorzystać szansę trzeba - mówi w rozmowie z dziennikiem "Polska. The Times" Pawłowski, który w kadrze zadebiutował w meczu z Bośnią i Hercegowiną (15.12.2007).

Patrząc na to, jak rozwija się 23-letni piłkarz, ręce musi zacierać były prezes Zagłębia Robert Pietryszyn. To on, choć wielu pukało się w czoło, chciał za wszel-ką cenę ściągnąć anonimowego zawodnika Mieszka Gniezno, który pierwsze poważne treningi zaczął w 2002 roku w Szamotułach. Pietryszyn mówił: - Zakładam się o dobrą butelkę whisky, że ten zawodnik zrobi karierę. Niedługo będzie w reprezentacji.

I dziś eksprezes lubińskiego klubu może odcinać kupony. A ci, którzy zakład przyjęli, zbie-rają pieniądze na wizytę w sklepie z ekskluzywnymi alkoholami.

- Słyszałem o tym zakładzie. Nawet się śmiałem, że skoro ktoś na mnie stawia, to nie mogę zawieść - wspomina 23--letni piłkarz, który na koncie ma już mistrzostwo Polski z Zagłębiem (2007 rok).

Nie mógł się jednak z tego tytułu w pełni cieszyć. W tym samym roku zmarł mu ojciec. - Był moim wielkim kibicem. Często jest tak, że piłkarze dedykują zmarłym rodzicom swo-je bramki. Ze mną było podobnie. Pierwszego gola w ekstraklasie ofiarowałem właśnie tacie - opowiada Pawłowski.
1 »
1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

:):)

+36 / -23

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Piłka (gość)  •

W barcelonie :// MASAKRA.. Real Madryt RZĄDZI...:P
a Barca i Messi ...:):)

odpowiedzi (0)

skomentuj