Menu Region

Państwo zapłaci ofiarom represji w PRL

Państwo zapłaci ofiarom represji w PRL

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Joanna Ćwiek

Prześlij Drukuj
Po 50 tys. zł dostaną najbliżsi osób, które zginęły w walkach o wolność w okresie Polski Ludowej.
Tak przewiduje rządowy projekt ustawy o zadośćuczynieniu rodzinom ofiar PRL w latach 1956-1983. O pieniądze będzie można starać się już w maju.

Dziś na Sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny pierwsze czytanie projektu. - Ta ustawa to dla nas priorytet, chcemy ją uchwalić jak najszybciej. Mam nadzieję, że uda się to zrobić do końca marca - mówi "Polsce" Grzegorz Dolniak, wiceprzewodniczący klubu Platformy.

Jest to prawdopodobne, bo oprócz koalicji projekt popierają także PiS i Lewica. Rząd proponuje, żeby odszkodowanie dostali (niezależnie od siebie) małżonkowie, dzieci i rodzice osób, które zginęły w czasie takich wydarzeń, jak: poznański Czerwiec '56 r., demonstracja w Warszawie w 1957 r., Grudzień '70 na Wybrzeżu, wydarzenia w Radomiu 1976 r.
czy stan wojenny, ze szczególnym uwzględnieniem rodzin górników zmarłych podczas pacyfikacji kopalni Wujek. Szacuje się, że podczas tych wystąpień zginęło 135 (według IPN) lub 136 osób (według Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych).

Procedura ubiegania się o zadośćuczynienie jest prosta - wystarczy w ciągu dwóch lat od wejścia ustawy w życie złożyć wniosek. Wypłatą świadczeń zajmie się Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.

- Ta ustawa pozwoli rodzinom ofiar szybko dostać pieniądze - chwali projekt Krzysztof Stasiewski, szef stowarzyszenia Internowani.pl, które pomaga osobom poszkodowanym przez służby PRL.

Bardziej sceptycznie do projektu podchodzi Ryszard Biniak, szef Związku Powstańców Poznańskiego Czerwca "Niepokonani". - Ustawa jest krzywdząca, bo obejmuje tylko wybraną grupę osób. Zadośćuczynienia powinni dostawać także ci, którzy wskutek walk zostali ranni albo stracili pracę. Nasze rodziny z tego powodu nie mniej ucierpiały - tłumaczy.

Teraz te osoby mogą się starać o odszkodowanie przed sądem w indywidualnych procesach.
- Ale to trudne sprawy. Ciężko znaleźć dowody, bo wiele z nich zostało zniszczonych. Osoby, które się ubiegają o odszkodowanie, są już w starszym wieku i zwykle nie są w stanie sobie poradzić z zawiłymi procedurami. A procesy trwają kilka lat - przytakuje Stasiewski.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się