Menu Region

Glapiński: Nie wierzę w cuda gospodarcze

Glapiński: Nie wierzę w cuda gospodarcze

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rozmawia Tomasz Pompowski

3Komentarze Prześlij Drukuj
Rząd wpadł w pułapkę własnych słów, która nie pozwala mu walczyć z kryzysem. To powtarzana data wejścia do strefy euro - mówi prof. Adam Glapiński, doradca prezydenta RP ds. ekonomicznych, w rozmowie Tomaszem Pompowskim
Z prof. Adamem Glapińskim, doradcą prezydenta RP ds. ekonomicznych, rozmawia Tomasz Pompowski

Jak ocenia Pan obecną sytuację gospodarczą Polski?
Widoczne są groźne symptomy kryzysu już nie tylko sfery finansowej, ale i materialnej. To znaczy, spowalnia się radykalnie wzrost gospodarczy, zwiększa się bezrobocie i pojawiają bankructwa firm. Musimy być przygotowani na to, że fala zwolnień zwiększy się znacząco. Grozi nam nawet 12-, 13-proc. bezrobocie. To są jednak prognozy, których nikt nie jest w stanie w tej chwili zweryfikować. Jest nadal wiele niewiadomych.

Jakich?

W przypadku firm nie znamy np. konsekwencji dotyczących opcji walutowych. Informacje są coraz gorsze i coraz bardziej brakuje nam dobrych wiadomości.

Czy, Pana zdaniem, minister finansów radzi sobie z łagodzeniem skutków kryzysu?

Oceniałbym politykę rządu bardzo krytycznie, ale też ostrożnie, bo niestety wciąż za mało wiemy, co rząd naprawdę zrobił, co naprawdę chce zrobić i jaką wiedzą o rzeczywistym stanie gospodarki i finansów dysponuje... Jednak codziennie powszechna krytyka działań rządu staje się coraz głośniejsza. I to nie tylko ze strony ekonomistów, przedsiębiorców i związkowców, ale paradoksalnie głównie wewnątrz samego rządu. Sądzę, że trzeba np. wesprzeć racjonalny kierunek działań proponowany przez wicepremiera Waldemara Pawlaka.

Na czym konkretnie on polega?

Najogólniej zależy mu na tym, by polski rząd podjął działania, które rozpoczęły już dawno wszystkie państwa zachodnie. By próbował ratować firmy, które są zagrożone lub mogą być zagrożone skutkami zawirowań gospodarczych. Musimy zrobić wszystko, by pomóc firmom, które mimo trudności mają szansę przetrwać lata 2009-2010. W Polsce istnieją mechanizmy udzielania takiej pomocy poprzez gwarancje, zabez-pieczenia i kredyty udzielane przez te instytucje, w których obecny jest Skarb Państwa. A nawet można też sięgnąć do różnych funduszy - poprzez szybką zmianę ustawową - które są uruchamiane dopiero po upadku firm, już wcześniej, w stanie ich krytycznego zagrożenia.

Czy te działania będą skuteczne?

Tego nie wiemy, bo nie znamy ciągle skali kryzysu. Być może rezultat będzie niezadowalający. Jednak, moim zdaniem, te działania i tak trzeba podjąć.

Jednak w USA wielu wyborców jest bardzo sceptycznych wobec proponowanej interwencji rządu, ponieważ dotychczasowe takie programy nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Dlaczego więc mamy wierzyć, że w Polsce okażą się skuteczne?
Obecny kryzys gospodarczy zasadniczo różni się od Wielkiego Kryzysu końca lat 20. ubiegłego wieku. Jednak można też dostrzec pewne podobieństwa. Zawiodła cała wiedza ekonomiczna i praktyka ostatnich kilkudziesięciu lat. USA znalazły się w szczególnie trudnej sytuacji ze względu na to, że kryzys był dla Amerykanów wielkim zaskoczeniem. Jednak musimy pamiętać, że w USA w odróżnieniu od Polski rząd może zadłużać się w swoim banku centralnym - w systemie rezerw. W Polsce jest to konstytucyjnie zabronione. I to ograniczenie utrudnia nam być może zwalczanie kryzysu. Ale jest to jednocześnie zabezpieczeniem przed tzw. dodrukowaniem pustych pieniędzy. Jednak w tej sytuacji rządowi bardzo trudno odnaleźć konkretne środki, którymi mógłby zwalczać kryzys.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

3

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

I jak tu lubić Prezydenta

+2 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

R (gość)  •

gdy bierze na doradców ekonomicznych socjalistę Bugaja i nieudzcznika Glapińskiego ?
A dziurę budżetowa łatwo załatać podnosząc akcyzę na paliwa - tyle staniały że nic złego się nie stanie jak wrócą prawie do poprzednich cen .
Wspieranie nieudolnych firm to wyrzucanie pieniędzy na przedłużanie agonii.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Kryzys

+3 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Sybirak (gość)  •

Panie Glapiński, nie trzeba było oddać spółdzielniom mieszkaniowym za darmo gruntów miejskich, to może nie byłoby dziś kryzysu.

odpowiedzi (0)

skomentuj

SPOKOJNY GOSC

+3 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

West (gość)  •

napawa umiarkowym optymizmem

odpowiedzi (0)

skomentuj