Menu Region

Grzegorz Kołodko pisze do Donalda Tuska

Grzegorz Kołodko pisze do Donalda Tuska

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Grzegorz W. Kołodko

33Komentarze Prześlij Drukuj
List otwarty do Premiera Rzeczypospolitej Donalda Tuska
List otwarty do Premiera Rzeczypospolitej
Warszawa, 6 lutego 2009 r.
Prezes Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej
Pan Donald Tusk

* *

Szanowny Panie Premierze,

Piszę do Pana, bo mi żal. Żal niewytworzonego dochodu, co pozbawia polskie rodziny szansy na osiągnięcie relatywnie wyższego poziomu życia i ogranicza naszym przedsiębiorcom możliwości dalej idącej ekspansji. Żal topniejącego wsparcia dla wielkiego wysiłku transformacyjnego, który mógł -- i nadal może -- przynieść istotnie większe efekty. Żal, że wciąż znaczna część społeczeństwa znajduje się w obszarze wykluczenia społecznego, a niektórzy postanowili opuścić Ojczyznę, w tym wielu na zawsze.


Dokładnie dwadzieścia lat temu -- 6 lutego 1989 roku - zasiedliśmy do Okrągłego Stołu, wydarzenia, które okazało się historyczne na skalę światową. Wówczas założenie, że w nowych warunkach politycznych i systemowych średnie tempo wzrostu przez następne pokolenie wynosić będzie zaledwie 3 proc., było nie do zaakceptowania, bo przecież nawet w przeszłości produkcja rosła dużo szybciej. Oczekiwano więcej. I słusznie, bo mogło to być nawet 5 proc. średniorocznie.

Podczas gdy latach rządów zdominowanych przez nurt neoliberalny - w trakcie dziesięciu lat, 1990-93, 1998-2001 i 2008-09- PKB wzrasta w sumie o 7 proc. (!), w ośmioleciu 1994-97 i 2002-05 aż o 45 proc. Wtedy bowiem właściwie określone były cele, a reformy strukturalne podporządkowane były wymogom szybkiego i zrównoważonego rozwoju. Polityka gospodarcza opierała się na poprawnej teorii ekonomicznej, a nie na dogmatach.

To wtedy, w 1996 roku, jako wicepremier i minister finansów RP podpisałem akt przystąpienia Polski do Organizacji Rozwoju Gospodarczego i Współpracy, OECD, co było skutkiem jakościowego postępu w sferze budowy instytucji. To wtedy, w latach 2002-03, doprowadziliśmy do zwieńczenia sukcesem negocjacji w sprawie pełnej integracji z Unią Europejską.

Dochód nie wytworzony jest stracony raz na zawsze. W roku 2009 nasz PKB jest tylko o 80 proc. wyższy niż w roku 1989, choć przy uprawianiu przez całe minione dwudziestolecie skutecznej polityki- jak tej realizowanej podczas "Strategii dla Polski" - mógł już być o 160 proc. większy. PKB obecnie wynosi 34 tysiące złotych na mieszkańca, co daje około 17 tysięcy dolarów licząc według parytetu siły nabywczej (mniej niż na Litwie), podczas gdy mógł już sięgać 50 tysięcy złotych, czyli 25 tysięcy dolarów (więcej niż w Portugalii).
1 3 4 5 »
29

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

GRATULACJE

+12 / -9

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

polakmały (gość)  •

Gratulacje dla profesora Kołodki za list otwarty.Powstaje pytanie retoryczne czyje interesy reprentuje P.Tusk.Zobaczycie po owocach.Kto zbiednieje w Polsce a kto zarobi na kryzysie.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Wstyd mi....

+15 / -11

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Wiola74k (gość)  •

Wstyd mi...Panie Profesorze,wstyd mi za takie komentarze, za słowa oblegi, za brak zrozumienia (bo o szacunku i docenieniu Pana chyba w tych przypadkach nie ma co mówić). Ja,dziekuje Panu za tak otwary,prosty ale jakze czytelny i POTRZEBNY apel! Może gdyby było wiecej takich smiałych ale jakże prawdziwych tresci to może wreszcie Pan Premier i Inni zaczeliby sie poważnie zastanawiac nad strategia działania i wreszcie posłuchaliby mądrzejszych i bardziej doświadczonych od siebie!!!!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Straszne

+14 / -11

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Marcin (gość)  •

Pan Kołodko właśnie poddaje rozwiązania, która doprowadziły do tego stanu, naszą i inne gospodarki. Keynsizm zbankrutował, interwencjonizm zbankrutował, monetaryzm padł. Należy wrócić do gospodarki klasycznej, opartej na szkole austryjackiej.

odpowiedzi (0)

skomentuj

tusk i pawlak

+17 / -10

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

henry (gość)  •

Ciągle mam przed oczami dwoje pajaców jak obalają rząd.To są ludzie dla których liczy się tylko kariera.Wstyd

odpowiedzi (0)

skomentuj

tusk i pawlak

+9 / -9

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

henry (gość)  •

Ciągle mam przed oczami dwoje pajaców jak obalają rząd.To są ludzie dla których liczy się tylko kariera.Wstyd

odpowiedzi (0)

skomentuj

oj Kolodko Kołodko

+21 / -23

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Uncool Ben (gość)  •

co za cymbał, 'wytwarzanie dochodu', 'światły interwencjonizm',lol

dobrze, że się tym keynesistowskim pterodaktylem nikt nie przejmuje

odpowiedzi (0)

skomentuj

Brawo, ale czy to wszystko?

+16 / -6

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Roman Adler (gość)  •

Gratuluję otwartej krytyki neoliberalnej ideologii. Ciągle jednak brak mi wyjaśnień, dlaczego ten kryzys jest inny niż ten z 2001, czy z 1994... Pamiętam, że w drugiej połowie lat 90-tych zainteresował się pan cyklem Kondratev'a-Schumpetera. Później nie widziałem dalszego ciągu. Dlatego ośmielam się zwrócić uwagę na tekst "Czy obecny kryzys finansowy na świecie to tylko kryzys hipoteczny" na blogu "Tropy", adres: romaquil.blog.onet.pl , w którym stawiam następujacą tezę:
"Wiążąc z kryzysem hipotecznym, czyli inwestycyjno-budowlanym zmiany na rynku żywności i w branżach surowcowych można odnieść wrażenie, że obecnie mamy do czynienia z nałożeniem się kryzysu w cyklu inwestycyjno-budowlanym Kuznets’a na przesilenie powodujące zmianę terms of trade między rolnictwem a przemysłem przetwórczym w cyklu Kondratev’a-Schumpetera. Kryzys, który z USA rozszerza się na cały świat w ramach klasycznego, 15-17 letniego cyklu inwestycyjno-budowlanego (cykl Kuznets'a: 1992 – 1994 r. kryzys budowlany, którego zwieńczeniem była afera Banku Baringsa i Nicka Leesona na Dalekim Wschodzie), nakłada się na kolejną fazę kryzysu w klasycznym, ok. 8-letnim cyklu nadprodukcji (cykl Jugelara: 2000 r. załamanie detcomów) i początek fazy surowcowej w ok. 40–60 letnim cyklu zmiany warunków wymiany handlowej (cykl Kondratev'a-Schumpetera: 1967 r. wzrost cen surowców energetycznych). Synergia tych trzech faz cykli koniunkturalnych globalnego kapitalizmu w jego skrajnym imperialistycznym stadium – stawia pod ścianą egzekucyjną całą neoliberalną ideologię i doktrynerstwo. Jedno pozostaje niezmienne – dzięki polityce banków centralnych przepływ zysków do marnotrawnego centrum zdolaryzowanej finansjery światowej od klas najuboższych i społeczeństw neokolonialnie podporządkowanych. Na wzrost lub ratowanie bogactwa nielicznych zrzucają się najbiedniejsi".

Roman Adler, historyk, archiwista

odpowiedzi (0)

skomentuj

Czy premier jest ortodoksem?

+30 / -22

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

sebek (gość)  •

Mam wrażenie że premier, nawet w obliczu poważnego kryzysu gospodarczego, nie jest w stanie uwolnić się od neoliberalnych dogmatów. Wszędzie na świecie mówi się że pomoc państwa jest niezbędna a rynkowy darwinizm musi, choć na pewien czas, odejść do lamusa a Polska jakby była na inej planecie. Najpierw kryzys miał nas w ogóle nie dotyczyć, potem, owszem ale minimalnie, teraz pramier mówi że zadna pomoc ze strony państwa nie jest konieczna. Ciekawe co powie następnym razem?
Sztywne trzymanie się haseł Chicago boys może jest dobre ale jak się siedzi w katedrze uniwersyteckiej ale nie kiedy jest się premierem. Tu jest potrzebny realizm i troska o państwo a nie realizacja zgranych już teorii ekonomicznych.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Kołotko na premiera

+19 / -13

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Ju (gość)  •

Brawo!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Glos rozsądku, czy głos wołającego na puszczy?

+19 / -12

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

buczo (gość)  •

Pamiętam Kołodkę jak kiedyś na konferencję prasową przywlókł wielki bochen chleba i go dzielił obrazując tym swój projekt budżetu. Do tej pory miałem go za zwykłego wariata, ale w tym co pisze w tym liście ma sporo racji. Tylko co z tego skoro ministrem finansów mamy matołka przy którym Kołodko jest okazem zdrowia psychicznego, a premierem osła i dyletanta, któremu się wydaje, że jest alfą i omegą. Politycy często lubią podawać jako przykład budżet rodziny uzasadniając durnowate cięcia budżetu państwa zachowaniem gospodarstw domowych w dobie kryzysu zapominając dodać, że jak już przeżremy proste oszczędności, to po prostu zdechniemy z głodu jeżeli na czas nie wróci prosperity. Dlatego może warto, żeby media wzięły się w końcu za ten nieudaczny rząd, aby w końcu zaczął myśleć jak zarobić, a nie tylko jak oszczędzić, a najlepiej zmusić partaczy do utąpienia.

odpowiedzi (0)

skomentuj
1 3 »