Menu Region

Kaprysy rockandrollowej babci

Kaprysy rockandrollowej babci

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Marek Świrkowicz

Prześlij Drukuj
Marianne Faithfull swoje w życiu przeszła. 62-letnia córka austriackiej baronessy była muzą londyńskiej bohemy lat 60. i ulubioną nałożnicą Micka Jaggera
Była też bezdomną narkomanką przemierzającą ulice Soho, która przetrwała tylko dzięki życzliwości pewnego policjanta. A przy okazji otarła się o śmierć kliniczną, wygrała z rakiem i podbiła serca krytyków filmowych swymi kreacjami w "Intymności" i "Irinie Palm".

Dlatego teraz może spokojnie zaszyć się w studiu i swym zdartym przez lata życiowych fikołków głosem śpiewać to, na co ma ochotę. Pojutrze do sklepów trafi jej najnowszy album "Easy Come, Easy Go", na którym po raz drugi w karierze bierze na warsztat wyłącznie kompozycje pożyczone od innych artystów.

Otoczona przez baronów ambitnej rozrywki (od Nicka Cave'a i Jarvisa Cockera po Antony'ego Hegarty'ego) babcia muzycznego undergroundu wyśpiewuje zarówno bluesowo-soulowe klasyki sprzed pół wieku, jak i alternatywne perełki z ostatnich lat. W jednych i drugich czuje się znakomicie.


***
Marianne Faithfull, "Easy Come, Easy Go", dystrybucja EMI Music Poland, cena 35 zł


Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się