Menu Region

Rozmowy przy stole

Rozmowy przy stole

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Artur Grabarczyk, Katarzyna Kaczorowska, Mira Suchodolska

3Komentarze Prześlij Drukuj
20 lat temu, 6 lutego 1989 roku, rozpoczęły się obrady przy okrągłym stole. A mało brakowało, żeby uniemożliwiła je epidemia grypy. Naprzeciw siebie zasiedli zacięci wrogowie. Jednak szybko "czerwone pająki" nabrały w oczach opozycji ludzkich wymiarów. A solidarnościowym działaczom poodpadały rogi. Rozmowy, żarty, nowe sympatie i nieporozumienia. Zaglądamy za kulisy Okrągłego Stołu
Tekst powstał z fragmentów rozmów prowadzonych niezależnie z uczestnikami tamtych wydarzeń. Ze strony Solidarności mówią: Władysław Frasyniuk, Edward Szwajkiewicz, Aleksander Hall i Janusz Onyszkiewicz. Strona rządowa: Stanisław Ciosek i Leszek Miller. Strona kościelna: biskup Bronisław Dembowski.

Frasyniuk: Pierwszym sygnałem, że będzie coś takiego, była amne-stia w 1986 roku. Wtedy powstała tzw.
specjalna lista Kiszczaka, lista osób do zwolnienia z więzień. To był czytelny sygnał, że władza szuka jakichś innych narzędzi, które - tak sądziliśmy - mają unieszkodliwić opozycję. A potem były dwie fale strajkowe w 1988, które chyba były tą kropką nad "i". No i był też telefon z War-szawy, że rozpoczynają się roz-mowy, choć szczerze przyznam, że kompletnie nie pamiętam, kto wtedy do mnie zadzwonił.

Ciosek: Przygotowania do Okrąg-łego Stołu zaczęły się wiele mie-sięcy wcześniej. I polegały na po-wolnym zdobywaniu zaufania. To było bardzo trudne. Ludzie opo-zycji nieustannie podejrzewali, że chcemy ich wciągnąć w pułapkę.

Bp Dembowski: O tym, że mam być obserwatorem przy Okrąg-łym Stole, dowiedziałem się 12 września 1988 od prymasa Józefa Glempa. Kiedy się zgodziłem, pry-mas powiedział: - A o instrukcje nie pytasz? Instrukcja była tylko jedna. "Rób, co możesz, żeby pierwsza rozmowa nie była ostatnia". Potem uświadomiłem sobie, że rola obserwatora, który ma uwiarygodniać obie strony, jest szalenie niebezpieczna. Ale też powiedziałem sobie, że wolę z Kiszczakiem usiąść przy stole rozmów, niż chodzić do niego na Rakowiecką.

Frasyniuk: Przyszliśmy tam tak naprawdę z jednym postulatem: chodziło nam o legalizację Soli-darności. To, że możemy stamtąd wyjść z mechanizmami, które zapewnią wolność i demokrację, nie mieściło się w głowie.

Onyszkiewicz
: Była taka możli-wość, że w ogóle nie siądziemy do rozmów lub przynajmniej trzeba będzie przesunąć termin. Panowała wtedy epidemia grypy i wielu delegatów chorowało, inni byli na ostatnich nogach. Moja żona sprowadziła z Anglii jakieś silne środki przeciwgrypowe, których u nas oczywiście nie było, i dzięki temu grypa nie przeszko-dziła historii wtoczyć się we właściwe koleiny.

Bp Dembowski
: Obóz rządzący zasiadał do stołu z widocznym poczuciem pewności siebie, ale w rozmowach byli grzeczni, uprzejmi, nie demonstrowali siły.

Hall: Pierwszego dnia domino-wały we mnie dwa uczucia: silne przekonanie, że właśnie zaczyna się dziać wielka historia. I zwykła ciekawość, jacy są ci ludzie. Do tej pory mój kontakt z władzami PRL to były zatrzymania i przesłucha-nia przez SB, wiec byłem ciekaw, kim okażą się ci, którzy nas wsa-dzali do więzień. Te pierwsze obrady to było badanie się, dys-tans, wzajemny respekt. Oni wszyscy, łącznie z Kiszczakiem i Jaruzelskim, za największych wrogów uważali Michnika i Kuronia, przez długi czas nie chcieli się zgodzić na to, by oni zasiedli przy Okrągłym Stole.

Ciosek
: Adam Michnik od po-czątku wyzywał mnie od czerwo-nych pająków. Mówiłem: panie Adamie, niech pan da spokój, może i ja jestem czerwony, ale dlaczego pająk. A on na to, że my wszyscy, czyli PZPR, jesteśmy takim starym, suchym pająkiem, który już nie może złapać muchy i niedługo padnie.

Hall: Spodziewałem się, że ci ze strony rządowej to będą niezbyt bystrzy, nudni ludzie, gadający partyjną nowomową, jakiej uży-wali w partyjnych komunikatach. Z zaskoczeniem stwierdziłem, że jest tam paru inteligentnych ludzi, jak Gdula, Reykowski, Ciosek czy Kwaśniewski.
1 3 4 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

ROZMOWY PRZY STOLE

+42 / -48

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Krysta (gość)  •

A to ci ladna bajeczka... i kto w to ma uwierzyc??? Wystarczy popatzrec jak tym "rozmawiaczom" sie zyje w ichniej Polsce, a jak zwyklym Polakom...

odpowiedzi (0)

skomentuj