Menu Region

Przedszkola muszą przyjąć pięciolatki, choć...

Przedszkola muszą przyjąć pięciolatki, choć nie mają miejsc

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Magdalena Kula

3Komentarze Prześlij Drukuj
Rząd pozostawił w ustawie oświatowej zapis, że od 2009 r. każde pięcioletnie dziecko ma prawo do edukacji przedszkolnej.
Jeśli rodzic pięciolatka chce, by dziecko korzystało z edukacji, samorząd musi mu zapewnić przynajmniej kilka godzin zajęć w przedszkolu dziennie.

Samorządowcy już protestują. I ostrzegają, że jeśli umieszczą pięciolatki w przedszkolach, rodzice młodszych dzieci będą skazani na opłacanie prywatnych opiekunek. Teraz do przedszkoli chodzi w całym kraju tylko około 60 proc. pięciolatków.

- Rząd postawił przed samorządami niewykonalne zadanie - ostro krytykuje Marek Olszewski ze Związku Gmin Wiejskich. - Skoro sześciolatki decyzją premiera nie idą obowiązkowo do szkoły, nie zwolnią miejsc w przedszkolach dla pięciolatków - mówi.

Olszewski, który jest wójtem gminy Lubicz, przestrzega przed konfliktami samorządów z wściekłymi rodzicami.

Na najbliższym posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu strona samorządowa ma domagać się rządowej poprawki do ustawy.

Ale Ministerstwo Edukacji z zapisu wycofywać się nie zamierza. Minister Katarzyna Hall podkreślała wczoraj, że musimy jak największą liczbę dzieci objąć edukacją przedszkolną, bo pod tym względem Polska ma najgorsze statystyki w Unii Europejskiej. Do przedszkoli chodzi tylko niespełna 40 proc. dzieci w wieku 3-5 lat. Dla porównania w Belgii te wskaźniki sięgają 90 proc., a średnia dla całej Unii to ponad 80 proc.

- Na miejscu premiera zawiesiłabym teraz finansowanie budowy kolejnych boisk "Orlik", bo gmin i tak nie stać na ich utrzymywanie. Te pieniądze trzeba natychmiast skierować na pomoc gminom w organizowaniu opieki przedszkolnej - apeluje Alina Kozińska-Bałdyga z Federacji Inicjatyw Oświatowych. I ona też przestrzega, że jeśli rząd samorządom nie pomoże, gminy będą musiały gasić protesty rodziców.

Jan Żądło, dyrektor Wydziału Edukacji w krakowskim magistracie, przyznaje, że umieszczenie pięciolatków w przedszkolach odbierze miejsca młodszym dzieciom. Władze Krakowa już szykują więc kampanię namawiającą rodziców sześciolatków do posłania dzieci do szkół.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

reforma

+22 / -16

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

wa (gość)  •

Kochani,
jestem mamą przyszłorocznego siedmiolatka. Rząd zmusza mnie do tego, by moje dziecko uczestniczyło w pilotażu reformy dla …. sześciolatków. Na rząd - jak się okazuje - nie mamy żadnego wpływu. Uchwalą każdą największą bzdurę wbrew nam rodzicom, wbrew nauczycielom i wbrew ekspertom. Dlatego pokażmy, że rząd przecenia też swój wpływ na nas!!! Rząd - uchwalając naprędce opracowaną podstawę programową - poszedł na rękę wydawcom. Zapłacić mamy my, rodzice. To nasze dzieci przez kilkanaście lat nauki szkolnej będą pierwszym rocznikiem reformy. To na naszych dzieciach nauczyciele uczyć się będą nowych programów. To na naszych dzieciach rząd przeprowadzi “pilotaż”. To nasze dzieci nie będą mogły przez cały okres nauki skorzystać z używanych podręczników. I to my - zdaniem rządu - powinniśmy za to ZAPŁACIĆ. Nie mamy wielu możliwości - nikt nie chce wysłuchać naszego głosu. Ale możemy jedno: NIE KUPUJMY NOWYCH PODRĘCZNIKÓW!!!! DEKLARUJMY, ŻE Z WŁASNEJ KIESZENI NIE DAMY NA NIE ANI GROSZA!!!! Do tego nikt nas nie może zmusić. Pani Hall będzie MUSIAŁA wówczas spełnić swą OBIETNICĘ, że podręczniki dla pierwszego roku reformy programowej będą bezpłatne, albo WYCOFAĆ podstawę programową. No, ewentualnie w WIELKI PIĄTEK wyda ROZPORZĄDZENIE nakazujące nam zakupić te podręczniki pod karą więzienia, a miesiąc później rząd ogłosi stosowną USTAWĘ O OBOWIĄZKU WSPIERANIA WYDAWCÓW PRZEZ RODZICÓW. W takim razie PÓJDZIEMY SIEDZIEĆ!!!!!!!!!!!!!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Horror Hall

+10 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Agat (gość)  •

To wstyd dla europejskiego państwa w XXI wieku stawiać w konflikcie dzieci młodsze ze starszymi w przepychance o miejsce w przedszkolu, na siłę wypychać starsze dzieci do szkół. A to wszystko dlatego,że chce tego Hall. Jeśli nie chce zmienić ustawy to niech da na nią pieniądze! Nich da dotację państwa do każdego przedszkolaka. Ludzie- przecież ta ustawa nie jest jeszcze uchwalona!!!. A Hall już jednoosobowo zrobiła "reformę". Kto jej na to pozwolił? Kpi z rodziców, samorządów, tworzy chaos w oświacie i jest nietykalna. Premier nie widzi żadnego problemu. Kim ona jest?
Jak do tej pory zadowolone są tylko wydawnictwa, które zarobią olbrzymie pieniądze na nowych podręcznikach oraz ich autorzy-eksperci MEN tworzący nową podstawę programową. I może o te właśnie ogromne pieniądze w całej tej sprawie chodzi.

odpowiedzi (0)

skomentuj