Menu Region

BMW Sauber zastanawia się nad rezygnacją z Formuły 1

BMW Sauber zastanawia się nad rezygnacją z Formuły 1

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Paweł Zarzeczny

Prześlij Drukuj
Jak informuje niemiecki magazyn "Focus" - szefowie niemieckiego koncernu BMW poważnie zastanawiają się nad wycofaniem fabrycznego teamu z wyścigów Formuły 1.
Nad głowami Roberta Kubicy i Nico Heidfelda zaczynają się kłębić czarne chmury. Przyczyną jest ogólnoświatowy kryzys gospodarczy, gwałtownie malejąca sprzedaż nowych aut oraz wycofywanie się sponsorów. W poprzednim miesiącu z finansowania stajni BMW Sauber wycofał się gigant finansjery szwajcarski bank Credit Suisse.

To nie pierwsza zła wiadomość dla wyścigów. Pod koniec ubiegłego roku zrezygnował ze ścigania team Honda, a kierownictwo firmy uzasadniło to nadzieją na zaoszczędzenie aż 300 mln dolarów. W tym roku narady o rezygnacji z kosztownych eksperymentów na torze odbyły się już w Renault i Toyocie.

Cudem obronił się mistrzowski zespół McLarena, z Brytyjczykiem Lewisem Hamiltonem na czele.
Otóż zarząd Mercedesa (jego silników używa mistrz świata) głosami zaledwie 3:2 podtrzymał zainteresowanie Formułą. Nie wiadomo jednak, czy jest to decyzja ostateczna, bo kryzys na rynku samochodowym zapowiada się na długotrwały.

BMW tylko w zeszłym roku wydało na wyścigi 366 milionów dolarów. W tym sezonie wydatki miały być znacznie wyższe, na co składają się nie tylko podwyżka kontraktu Kubicy, ale przede wszystkim inwestycje w nowy bolid. W auto mające szansę na przegonienie McLarena i Ferrari oraz skuteczną walkę o mistrzostwo świata 2009. Podobno - jak spekulują niemieckie źródła - BMW chciałoby odejść z torów w chwale. Czy oznacza to, paradoksalnie, że im szybciej będzie jeździł Robert Kubica, tym prędzej straci pracę?

Szef F1 Bernie Ecclestone jeszcze niedawno snuł plany wielkiej ekspansji wyścigów, połączonej z budową nowych torów. Wymyślił nawet "idealnego mistrza", który zaintryguje świat: miałaby nim zostać kobieta, wyznawczyni islamu, o czarnym kolorze skóry i mówiąca po hiszpańsku...

Według Ecclestone'a, którego miliardowy majątek zdobyty w Formule przekracza osobisty majątek brytyjskiej monarchini Elżbiety II, Formuła 1 nie ma sensu, jeżeli nie zgromadzi przynajmniej dziewięciu zamożnych teamów. Wykrakał, bo branża wyścigowa jest właśnie na krawędzi bankructwa i walczy o przetrwanie. I jest tylko jedna pociecha z tego nieuniknionego już krachu: że nikt w Polsce, zapatrzony w Kubicę, nie zaczął majaczyć o budowie toru.


Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się