Kto liczył na to, że w poniedziałek blaszak szpecący ścisłe centrum miasta przejdzie do historii może czuć się zwiedzony. Próba przejęcia hali przez stołecznych urzędników spełzła na niczym. Sprawa znajdzie finał w sądzie. Ratusz wznowił za to rozmowy z Christianem Kerezem, architektem, który pojektuje Muzeum Sztuki Nowoczesnej mające stanąć w miejscu KDT.
Punktualnie o godz. 12 do Kupieckich Domów Towarowych wkroczył wysłannik ratusza, który miał podjąć próbę ich zamknięcia. Skończyło się na fotografowaniu trwającego w najlepsze handlu, bo kupcy, którzy mieli jeszcze w grudniu ub.r. opuścić szpecący centrum stolicy blaszak , po raz kolejny zagrali urzędnikom na nosie.
- Działalność gospodarcza nadal trwa - stwierdził po oględzinach hali Dariusz Piasecki z Zarządu Terenów Publicznych.
Sporządził protokół, pod którym podpisali się również przedstawiciele zarządu spółki i wrócił do urzędu. - Hali nie opuścimy. Będziemy tutaj nadal, bo to nasze jedyne miejsce pracy - wołali za nim handlujący.
Dariusz Połeć, prezes spółki KDT potwierdza, że kupcy zrobią wszystko, by bronić swoich miejsc pracy. Jak mówi, spółka chce zawrzeć z miastem ugodę, na mocy której kupcy handlowaliby w blaszaku do końca 2009 r. W między czasie wystartowaliby w przetargu na działkę pod budowę domu towarowego przy stacji metra Centrum. Liczą na poparcie warszawiaków - na terenie hali porozkładali apele z wyrazami poparcia dla idei budowy domu towarowego na pl. Defilad. Jak mówią mają już kilkaset podpisów.
Urzędnicy nie chcą słyszeć o przedłużeniu umowy na użytkowanie blaszaka, ale ogłoszenia przetargu nie wykluczają. Nie zmienia to faktu, że zebrana wczoraj dokumentacja jeszcze w tym tygodniu trafi do sądu. - Mamy nadzieję, że sprawa zostanie pomyślnie rozstrzygnięta i na wiosnę komornik będzie mógł przejąć halę. Po trzech miesiącach hala zostałaby rozebrana - mówi Marcin Ochmański, z-ca rzecznika ratusza.
Ratusz jeszcze w tym roku zamierza w miejscu hali przeprowadzić prace geodezyjne niezbędne przy budowie łącznika pierwszej i drugiej linii metra.
To jednak nie wszystko. W miejscu hali KDT ma stanąć Muzeum Sztuki Nowoczesnej, kolejny pechowy obiekt na pl. Defilad. Tu problemem jest konflikt z projektantem Christianem Kerezem, który zakwestionował pomysł uwzględnienia w projekcie przestrzeni dla Teatru Rozmaitości. Wczoraj urzędnicy Stołęcznego Zarządu Rozbudowy Miasta spotkali się z architektem. Ten wstępnie zgodził się na wprowadzenie zmian.
- Kolejne spotkanie w tej sprawie odbędzie się w połowie lutego. Mamy nadzieję, że to będzie krok na przód i wznowimy projektowanie - mówi Julia Matuszewska, rzecznik SZRM. Budowa muzeum mogłaby rozpocząć się w 2012 r.
To najwyższy czas na prace przy zmianie wizerunku scisłego centrum Warszawy. Dyskusja o zabudowie terenów wokół PKiN trwa od prawie 20 lat. Pierwszy plan zagospodarowania placu powstał w 1992 r.
Pamiątka Socrealizmu miała być zasłonięty przez ścianę wieżowców tzw. korso.
Pierwsze koparki miały wjechać na Pl. Defilad w 2002 r. Podczas rządów Lecha Kaczyńskiego postanowiono tę koncepcję odrzucić. Nowy projekt opracował w 2003 r. ówczesny Naczelny Architekt Warszawy, Michał Borowski. Zaproponował siatkę prostopadłych ulic zabudowanych niskimi kilkupiętrowymi budynkami... Koparki miały wjechać na plac w 2005 r.
Jednak jedną z pierwszych decyzji ekipy Hanny Gronkiewicz-Waltz był powrót do dyskusji na temat koła wokół Pałacu. Zapowiedziano, że pace budowlane rozpoczną się pod koniec 2010 r. Najnowszy plan pl. Defilad zerwał z forsowaną przez ratusz koncepcją eliptycznego bulwaru wokół Pałacu Kultury. Do takiej koncepcji przekonywali ekipę Hanny Gronkiewicz-Waltz młodzi urbaniści z Forum Rozwoju Warszawy, którzy opracowali własny projekt planu zagospodarowania terenu wokół PKiN.
W parku Świętokrzyskim przy PKiN znajdzie się pawilon ogrodu zimowego. Od strony ul. Emilii Plater pałac otoczą cztery wieżowce: 230-, 250-, 300- i 280-metrowe, wyższe od pałacu. Ponieważ będą asymetryczne, łatwiej skryją jego bryłę. Przy al. Jerozolimskich pojawi się nowy bulwar. Tuż za nim dwa 30-metrowe budynki i przykryty pasaż usługowy, którego bliźniak pojawi się przy ul. Marszałkowskiej. Przy stacji metra Centrum stanie kolejny 30-metrowy budynek o nowoczesnej architekturze. Jednak również ten plan się zmieni - zapowiadają urzędnicy.
- Obecnie pracujemy nad jego ostateczną wersją. Wkrótce ją zaprezentujemy - mówi Ochmański. - Jeszcze w tym roku rozpoczniemy prace nad planem zagospodarowania przestrzennego, a w kolejnym chcemy żeby rada miasta go przyjęła - dodaje. Inwestycje mają się rozpocząć w roku 2011.
***
Kupiecka historia jednego placu
Rok 1989 -przemiany ustrojowe i społeczne. Na placu Defiladu, w poszukiwaniu dobrobytu zjawili się handlowcy, którzy chcieli najzwyczajnie w świecie się dorobić. Handlowali, gdzie popadnie i jak popadnie, a od 1991 r. ustawiali wokół placu tzw. szczęki. W styczniu 1997 r. rada gminy centrum chciała doprowadzić do likwidacji warszawskich targowisk znajdujących się przy głównych traktach komunikacyjnych miasta, m.in. pl. Defilad.
Nadszedł rok 1999, kiedy to na mocy porozumienia pomiędzy kupcami ze śródmiejskich targowisk a ówczesną gminą Centrum powstała Spółka KDT. Kupcy wybudowali na pl. Defilad halę, która funkcjonuje do dzisiaj, mimo tego, że miała być tymczasowa, a na pl. Defilad miał powstać dom towarowy.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.