Menu Region

Walka o mistrzostwo F1 coraz bardziej brutalna

Walka o mistrzostwo F1 coraz bardziej brutalna

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Oskar Berezowski

Prześlij Drukuj
Bolidy McLaren mogą być ultralekkie we Francji. Ferrari naszpikowało swoją maszynę nową elektroniką. Wszystko po to, by dobrać się Robertowi Kubicy do skóry w GP Francji. Pierwsze treningi już w piątek.
Polak jest sensacyjnym liderem klasyfikacji generalnej kierowców F1. Po siedmiu Grand Prix ma na koncie 42 pkt.

Ostatnie cztery wyścigi spowodowały jednak, że atmosfera wśród trzech najmocniejszych zespołów robi się coraz bardziej gorąca. W Hiszpanii, Turcji, Monako i Kanadzie najwięcej punktów wywalczyli kierowcy Ferrari. Tyle że szefów włoskiej stajni zawodzi aktualny mistrz świata Kimi Raikkonen.

Fin w tych wyścigach wywalczył 16 pkt, ale fatalne dla niego były dwa ostatnie starty, w których nie zdobył nawet marnego punkcika. W Monte Carlo był dziewiąty, w Montrealu cios poniżej pasa zadał mu Lewis Hamilton z McLarena, taranując jego bolid przy wyjeździe z alejki serwisowej.

- Dawno nie byłem tak głodny zwycięstwa - twierdzi teraz Raikkonen, dodając, że zespół przygotował kilka nowinek technologicznych na wyścig po torze Magny Cours.

Kimi wie, jak wygrywać we Francji. Triumfował tu przed rokiem. Dwie sekundy za nim przyjechał jego kolega z zespołu Felipe Massa. I to Brazylijczyk jest obecnie najgroźniejszym kierowcą w całej stawce F1 obok Kubicy.

Felipe w ostatnich czterech wyścigach zgromadził 28 pkt (tyle co Polak). Wygrał w Turcji, był drugi w Hiszpanii i trzeci w Monako. Na podium staje więc ostatnio częściej od Kubicy. Przed rokiem we Francji zajął drugie miejsce (startował z pierwszego pola).

Ferrari na burgundzkim torze będzie za wszelką cenę chciało zmazać plamę na honorze, jaką był występ w Kanadzie (szefowie wrócili do Maranello z czterema punktami).

McLaren to drugi zespół, który zrobi wszystko, by wygrać bitwę z BMW. Tyle że brytyjski team ma tylko jedno działo - Hamiltona. Na dodatek działo owo będzie miało ogromny kłopot z ustrzeleniem kompletu punktu. Brytyjczyk został ukarany za spowodowanie wypadku w Montrealu cofnięciem na starcie o 10 miejsc. Jeśli więc w sobotę wygra kwalifikacje, to w niedzielę wystartuje z 11. pozycji startowej.

W centrum obliczeniowym w Woking opracowano już jednak strategię, która ma pomóc Lewisowi.
- Magny Cours ma stosunkowo krótką aleję serwisową. To może być klucz do wygrania wyścigu - mówi tajemniczo Brytyjczyk.

Zespół szykuje się prawdopodobnie na wyścig z czterema postojami. Dzięki temu bolid może być lżejszy i szybszy.

Kubica raczej nie powinien obawiać się drugiego kierowcy McLarena, Heikki Kovalainena, który wyrasta na największego nieudacznika Grand Prix i jest potwierdzeniem teorii, że szybki bolid to nie wszystko. W ostatnich czterech startach Fin zdobył zaledwie jeden punkt.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się