Menu Region

Szukanie Palikota i walka o pierogi

Szukanie Palikota i walka o pierogi

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

M. Nitek, K. Sakowski

1Komentarz Prześlij Drukuj
Poważna debata programowa, bez baloników i fajerwerków - tak miał wyglądać kongres PiS. Większość delegatów nie wytrzymała jednak tempa i, zmęczona dysputami, okupowała kuluary.
Sala plenarna zapełniała się jedynie podczas wystąpień Jarosława Kaczyńskiego, Zbigniewa Ziobry i Jacka Kurskiego. Panie, które mają być teraz nowymi gwiazdami PiS, prowadziły panele przy mocno przerzedzonym audytorium.

W pierwszym dniu kongresu w kuluarach brylowała Nelli Rokita (w niedzielę już jej nie było). W przerwach między udzielaniem wywiadów dzielnie pozowała do zdjęć z delegatami PiS. - Takie ciepło bije od niej - popularność Nelli Rokity w partyjnych szeregach tłumaczyła Renata Reszel z zarządu okręgu kalisko-leszczyńskiego.

Ale niektóre z radnych i posłanek PiS krzywo patrzyły na rozchwytywaną żonę Jana Rokity. - Ciekawe, czy w telewizyjnych relacjach z kongresu przebije się prezes Kaczyński, czy też będzie widać tylko Nelli - kąśliwie komentowały działaczki.

W kuluarowych dysputach ciągle przewijało się też nazwisko posła PO Janusza Palikota, który zapowiedział, że zjawi się na kongresie PiS w przebraniu. - To kolejny niesmaczny żart. Nie damy się sprowokować - stwierdziła Grażyna Gęsicka, była minister rozwoju regionalnego. - Zło będziemy zwyciężać milczeniem - uciął poseł Jacek Kurski. - Palikot do Pudelka. Tam jest jego miejsce - rzucił hasło Zbigniew Ziobro.

Działaczom PiS nie udało się ustalić, gdzie na kongresie ukrył się poseł Platformy. Za to na spotkaniu prezesa Kaczyńskiego ze środowiskiem akademickim pojawił się, bez przebrania, inny członek PO - radny małopolski Kazimierz Barczyk. - Nie przyszedłem tu szpiegować - zaznaczył na wstępie. - Jarosław Kaczyński w tej samej sali na UJ występował 20 lat temu. Ciekaw byłem, czy przez ten czas zmieniły się jego sądy - tłumaczył Barczyk.

Najbardziej strzeżonym miejscem podczas kongresu PiS był malutki pokoik we wschodniej części Hali Targów. "Strefa zamknięta" - czytamy w ulotce z planem hali. Za rozsuwanymi drzwiami, na których wisi kartka "pokój VIP", siedzą, popijając wino, m.in. Jacek Kurski, Zbigniew Wassermann, Przemysław Gosiewski. Tu odpoczywa też Kaczyński. Wpatrzeni w trzy telewizyjne ekrany słuchają wystąpienia... Donalda Tuska. - Randkę z prezesem PiS wolę w Warszawie niż pod Wawelem - mówi premier, a w pokoju rozlega się gromki śmiech.

W Hali Targów bez trudu zmieścili się wszyscy delegaci, ale szwankował bufet. Podczas obiadu ciężko było dopchać się po kurczaka, pieczeń czy pierogi. Bardziej zdesperowani działacze wyciągali komórki i zamawiali pizzę. Problem był też z kawą i herbatą. Na stołach pojawiały się na chwilę i próżno było liczyć na dokładkę. Poskutkowała dopiero informacja o braku napojów na blogu Palikota.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Jaka partia

+1 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Szymon (gość)  •

takie VIPy /Jacek Kurski, Zbigniew Wassermann, Przemysław Gosiewski, no i szef, też kurdupel/ Koń by się uśmiał. To powinna być strefa pełnej izolacji, najlepiej bez klamek i z siatką w oknach.

odpowiedzi (0)

skomentuj