Menu Region

Mimo mordów Irak idzie do urn

Mimo mordów Irak idzie do urn

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Deborah Haynes, Baladruz "The Times"

Prześlij Drukuj
70 proc. ludzi chce zagłosować w pierwszych wolnych wyborach lokalnych nad Tygrysem i Eufratem
Gdy Irak szykował się do sobotniego głosowania w pierwszych naprawdę wolnych wyborach lokalnych, kraj znów ogarnęła fala przemocy.

Podczas czwartkowych zamieszek, które wybuchły w trzech różnych miejscach, zginęli trzej kandydaci do rad i dwaj pracownicy biur wyborczych. Ci ostatni wieszali plakaty na rzecz koalicji między sunnitami, szyitami i Kurdami w prowincji Diyala na północ od Bagdadu. Choć w ostatnich miesiącach w kraju panował względny spokój, rządy USA i Iraku ostrzegały, że wybory lokalne - pierwsze od 2005 r.- mogą stać się celem Al-Kaidy, która dąży do osłabienia raczkującej irackiej demokracji.


Wybory odbywają się w 14 z 18 irackich prowincji. Do walki przeciw partii Dawa premiera Nouri al-Malikiego, stanęli sunnici, szyici, Kurdowie i różne odłamy świeckie, gotowi zmienić mapę polityczną kraju. Obserwatorzy są zdania, że zwycięzcy z tych ugrupowań obejmą najważniejsze stanowiska w rządzie jeszcze przed grudniowymi wyborami powszechnymi.

Hazema Salema Ahmeda, kandydata arabskiej mniejszości sunnickiej, zastrzelono w Mosulu na północy Iraku. To gniazdo Al-Kaidy, gdzie o głosy walczą Kurdowie i Arabowie. Drugiego z kandydatów, sunnitę Omara Faruka al-Aniego, zabito w Bagdadzie po wiecu wyborczym, trzeci zaś, Abbas Farhan, zginął od kul w prowincji Diyala. Od początku kampanii wyborczej zamordowano pięciu kandydatów.

Nagły wzrost agresji nie osłabił jednak ducha wyborczego. Jak kraj długi i szeroki do późnej nocy słychać piszczenie telefonów komórkowych, gdy różne partie wysyłały SMS-y do wyborców, próbując zdobyć ich poparcie.

Religijne rzezie, jakie wstrząsały krajem od 2004 do początku 2007 r., ustąpiły miejsca wojnie na plakaty. Wyraźnie wzrosło zainteresowanie wyborami. Poprzednim razem przemoc i agresja odstraszyły wielu Irakijczyków od udziału w głosowaniu. Sunnici zaś zbojkotowali wybory w proteście przeciwko amerykańskiej okupacji ich kraju.

Tym razem nastroje są bardziej optymistyczne. Kisma Mohammed z Baladruz w prowincji Diyala przygląda się ścianie sklepu obklejonej plakatami, z których patrzą kandydaci do rad i liderzy partyjni. - Jeśli zdrowie pozwoli, pójdę głosować - zapewnia 48-letnia Irakijka. Podobnie jak wielu jej sunnickich braci będzie głosowała pierwszy raz w życiu.

Mohammed sprowadziła się do Baladruz dwa lata temu. Wraz z rodziną opuściła wioskę, w której często dochodziło do mordów. Dziś eksperci przewidują, że dzięki poprawie bezpieczeństwa kraju i udziałowi sunnitów do wyborów pójdzie 70 proc. Irakijczyków. - Proszę was, irackie kobiety i mężczyźni, byście poszli głosować. Weźcie udział w budowaniu Iraku - apelował w ubiegłym tygodniu premier Maliki do tysięcy wyborców na wiecu w Basrze na południu Iraku.

Poprzednim razem sunnici- drugie co do wielkości ugrupowanie w Iraku - bojkotując wybory, pozbawili się reprezentacji w radach prowincji w całym kraju. Dlatego nawet w prowincjach tradycyjnie zamieszkałych przez sunnitów, jak Diyala, władza trafiła w ręce szyitów i Kurdów dyskryminowanych za Saddama Husajna.

Choć tym razem walka toczy się na murach miast i ścianach sklepów, iracka demokracja nie ustrzegła się nieuczciwych zagrań wyborczych. Na drodze do Baquby, stolicy prowincji Diyala, ktoś pozbawił głowy kandydata na plakacie, inne zamalowano graffiti lub podarto. Partie kuszą wyborców kartami telefonicznymi i gotówką ukrytą pod postacią wyborczych gadżetów.

Chcąc zdobyć przychylność mediów, rząd proponuje irackim dziennikarzom ziemię za darmo. Istnieją obawy, że Diyala, gdzie obok siebie żyją szyici i sunnici, Kurdowie i Turcy- i gdzie działalność prowadziła Al-Kaida - znów spłynie krwią. Sytuacja jest szczególnie napięta w Mosulu.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się